REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaSpołeczeństwoWymrugać zwycięstwo. Język ciała podczas prezydenckiej debaty

Wymrugać zwycięstwo. Język ciała podczas prezydenckiej debaty

-

Donald Trump fot.Andrew Gombert/EPA
Donald Trump fot.Andrew Gombert/EPA

W czasie historycznej telewizyjnej debaty prezydenckiej Donald Trump starł się z Hillary Clinton przed ponad 80 milionami widzów. Uwaga komentatorów i widzów skupiła się na słowach i retorycznej sprawności kandydatów. Mniej mówi się o wyglądzie, mimice i gestach, a to one mogą zdecydować, kto wygra listopadowe wybory.

REKLAMA

Jak ważna w politycznych debatach jest komunikacja niewerbalna pierwszy w erze telewizyjnej przekonał się Richard Nixon, który w 1960 r. wystąpił w telewizyjnej debacie z Johnem F. Kennedym. Telewizja była medium nowym, wobec czego debata zgromadziła miliony Amerykanów przede wszystkim przed radioodbiornikami. Słuchacze w większości ocenili, że wyborczą potyczkę wygrał Nixon, który był bardziej merytoryczny i doświadczony. Wyniki badania sympatii telewidzów, którzy obejrzeli debatę były zaskakujące. Ich zdaniem debatę wygrał Kennedy, który przed kamerami prezentował się po prostu lepiej: był młodszy, przystojniejszy, miał modną fryzurę i w przeciwieństwie do wyglądającego na zmęczonego Nixona nie pocił się. Kennedy wygrał wybory, a telewizyjne debaty bezpowrotnie zmieniły strategie wyborcze kandydatów, którzy zrozumieli, że wygląd i komunikacja niewerbalna mogą być kluczami do wyborczego zwycięstwa.

Najważniejsze cechy, których szukamy u polityków to status i ciepło. Gesty podkreślające status to zamaszysta gestykulacja, gesty decyzyjne i wyrażające pewność siebie, kontrola nad mimiką twarzy i utrzymywanie kontaktu wzrokowego. Jeśli kandydat je prezentuje, skłonni jesteśmy przyznać mu posiadanie wysokiego statusu i kompetencji. Z kolei jeśli uśmiecha się, unosi brwi, kiwa głową, jego gesty są miękkie – uważamy go za człowieka troskliwego i pełnego empatii. Polityk, który potrafi połączyć te sposoby ekspresji, wzbudza zaufanie wyborców.

Pierwsza telewizyjna debata pomiędzy Donaldem Trumpem a Hillary Clinton, zaraz po jej zakończeniu, została rozebrana na czynniki pierwsze przez politologów, komentatorów, dziennikarzy, publicystów i psychologów społecznych. Głos zabrali także specjaliści od komunikacji niewerbalnej, badający wpływ wyglądu, mowy ciała, gestów i mimiki na percepcję wyborców.

Komentatorzy są zgodni co do tego, że Donald Trump zaczął debatę nadspodziewanie dobrze. Miał co prawda trudności z utrzymaniem kontaktu wzrokowego w czasie powitalnego uścisku dłoni, ale zaraz nadrobił to kładąc rękę na ramieniu swojej kontrkandydatki. Tym, prawie ojcowskim gestem, dał do zrozumienia, że jest stroną dominującą. Zaprezentował męską gotowość otoczenia opieką i zaznaczył swoją siłę. Republikanin zdołał utrzymać to wrażenie przez pierwsze dwadzieścia minut debaty, później sprowokowany przez Clinton, stracił zimną krew i rozpoczął swój niewerbalny, przypominający pantomimę, spektakl. Był zdecydowanie bardziej ekspresyjny niż Hillary Clinton, z werwą gestykulował, robił miny, przewracał oczami, poprawiał mikrofon, odchylał się na piętach i pociągał nosem. Specjaliści od komunikacji niewerbalnej, na równi z użytkownikami Twittera, odnotowali, że pięciokrotnie sięgnął po szklankę z wodą, podczas gdy Clinton przez 90 minut nie napiła się ani razu. Była sekretarz stanu o wiele lepiej kontrolowała swoje ciało, widać było, że przed debatą trenowała postawę i gesty. Bardzo pilnowała, aby język jej ciała nie zdradzał zdenerwowania czy frustracji. Po zakończeniu debaty Trump powtórzył gest objęcia rywalki, ale tym razem, jak odnotowali specjaliści, dość niefortunnie poklepał ją po plecach, jakby chciał pogratulować zwycięstwa. Znamienne było też zachowanie obojga kandydatów po zakończeniu debaty. Trump w towarzystwie rodziny pierwszy zszedł ze sceny, podczas gdy Clintonowie długo jeszcze wymieniali uściski dłoni z publicznością i zachowywali się jak ludzie świętujący sukces.

 

Hillary Clinton fot.Cristobal Herrera/EPA
Hillary Clinton fot.Cristobal Herrera/EPA

 

Hillary Clinton fot.Cristobal Herrera/EPA
Hillary Clinton fot.Cristobal Herrera/EPA

Analizy ekspertów od komunikacji niewerbalnej i ich oceny dotyczące przewagi lub zwycięstwa danego kandydata okazały się rozbieżne, podobnie jak oceny komentatorów, analizujących wypowiedzi kandydatów pod kątem merytorycznym i zgodności z faktami, jednak większość specjalistów od mowy ciała i ekspresji niewerbalnej przyznało zwycięstwo Hillary Clinton. Zdaniem Davida B. Givensa, antropologa z Gonzaga University, komentującego dla lewicowego „Daily Beast”, jeśli chodzi o komunikację niewerbalną Donald Trump przegrał debatę z kretesem. Według Givensa, mowa ciała Trumpa była nieadekwatna do jego wypowiedzi. Republikanin prezentował się defensywnie, z trudem maskował agresję i frustrację, a nawet strach. Nie kontrolował mimiki twarzy, postawy ciała i zachowań, jak choćby wzruszania ramionami. Zdaniem komentatora, który zajmuje się oceną mowy ciała polityków od przeszło trzech dekad, na tle zdenerwowanego Trumpa, Hillary Clinton wypadła bardziej profesjonalnie i „prezydencko”, a jej mowa ciała wyrażała pewność siebie i była przez większą część debaty zgodna z wypowiadanymi tezami.

Odmiennego zdania jest Don Khoury, specjalista od zachowań niewerbalnych, komentujący dla magazynu „Pacific Standard”. W jego ocenie lepiej wypadł Donald Trump. Hillary Clinton częściej wskazywała palcem, co jest gestem manifestującym agresję, mrugała oczami w czasie swoich wypowiedzi i sztucznie się uśmiechała, i zbyt szybko oddychała, co nie przysporzyło jej wzrostu zaufania u wyborców. Na jej tle, zdaniem Dona Khoury’ego, Trump wyglądał na bardziej pewnego siebie, a jego gesty i mimika były bardziej naturalne, nawet jeśli zbyt spontaniczne.

[blockquote style=”4″]Niewiele jest komunikatów niewerbalnych, zachowań i gestów, które odbierane są w sposób uniwersalny, bez udziału wyżej wspomnianych percepcyjnych filtrów. Jednym z takich komunikatów jest częstotliwość mrugania[/blockquote]

Zdaniem psychologów społecznych komunikacja niewerbalna stanowi ponad 50 proc. komunikatu, jaki przekazujemy rozmówcy lub widzowi. Najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Jeśli widz na samym początku uzna kandydata za: zmęczonego, zniecierpliwionego, sztucznego, smutnego, niegodnego uwagi, niewiarygodnego itd., wrażenie to staje się automatycznie filtrem, przez który postrzegał będzie występującego przed kamerami polityka. Zjawisko psychologiczne polegające na tendencji do wychwytywania cech i zachowań wzmacniających nasze pierwsze wrażenie w psychologii nazywa się efektem potwierdzenia. Ekspresja niewerbalna jest zatem niezwykle ważna, ale większość zachowań i gestów polityków blednie, jeśli wziąć pod uwagę, że są przesiewane przez filtry wierzeń i przekonań ich zwolenników.

Dla sympatyków Trumpa jego miny były wyrazem słusznej dezaprobaty dla słów Hillary Clinton i reakcjami na głoszone przez nią tezy. Uznali je za wyraz luzu i towarzyszącej pewności siebie nonszalancji. Przeciwnicy republikanina natomiast ocenili jego miny jako błazeńskie, a w najlepszym razie infantylne. Z kolei jego wtrącenia i przerywanie wypowiedzi Clinton jego sympatyków postrzegali jako za oznakę asertywności. Przeciwnicy Trumpa odebrali je jako brak kultury osobistej.

Z kolei Hillary Clinton wielokrotnie zaprezentowała publiczności i telewidzom wyuczony uśmiech. Dla wyborców popierających demokratkę była to dyplomatyczna reakcja na agresję Trumpa, oznaka profesjonalizmu i sprawowania kontroli nad sytuacją w telewizyjnym studiu. Jej przeciwnicy uśmiech byłej sekretarz stanu natychmiast uznali za nieszczery i sztuczny. Podobnie z jej kiwaniem głową – dla jednych była to oznaka skupienia, dla drugich – buta i arogancja.

Donald Trump fot.Andrew Gombert/EPA
Donald Trump fot.Andrew Gombert/EPA

Niewiele jest komunikatów niewerbalnych, zachowań i gestów, które odbierane są w sposób uniwersalny, bez udziału wyżej wspomnianych percepcyjnych filtrów. Jednym z takich komunikatów jest częstotliwość mrugania. Być może dlatego, że ten naturalny, bezwarunkowy odruch jest odbierany przez nas głównie na poziomie podświadomym. Z badań profesora Josepha Tecce z Boston College wynika, że kandydat, który mruga rzadziej, ma większe szanse na wyborcze zwycięstwo.

Od początku lat 80. XX w. ośmiu na dziewięciu kandydatów na prezydenta, którzy mrugali w czasie telewizyjnej debaty częściej od kontrkandydata – przegrali wybory. W tej kategorii większe szanse ma Hillary Clinton ze średnią częstością 40 mrugnięć na minutę, podczas gdy Donald Trump mruga w ciągu minuty aż 64 razy. Zdaniem specjalistów od komunikacji niewerbalnej, częste mruganie może zniechęcić do oddania głosu, ale wyłącznie niezdecydowanych jeszcze wyborców. Świadczy bowiem o mniejszej odporności na stres i napięcie, a to automatycznie dyskwalifikuje kandydata do prezydentury.

Zatem, stawiając pytanie, który kandydat prezentował podczas debaty lepszą ekspresję niewerbalną i bardziej prezydencką mowę ciała, odpowiedź brzmi: ten, którego popieramy. Choć zwyciężyć może ten, kto mniej mruga.

Grzegorz Dziedzic

[email protected]

[spacer color=”000000″ icon=”Select a Icon” style=”1″]

 

7 podstawowych błędów komunikacji niewerbalnej

1. Niepewna postawa ciała. Zgarbiona sylwetka, opuszczona głowa i zapadnięta klatka piersiowa z pewnością nie przysporzą mówcy wielu sympatyków. Postawa powinna wyrażać pewność siebie, zgodnie z zasadą „to, jak stoisz, wpływa na wysokość, na której stoją twoje notowania”.

2. Unikanie kontaktu wzrokowego. Ten błąd występuje w wielu wariacjach: mówca patrzy w podłogę, w swoje notatki albo w punkt ponad głowami publiczności. Wzbudzanie zaufania zaczyna się i kończy na kontakcie wzrokowym.

3. Zamknięta postawa ciała. Stanie z rękami założonymi na piersiach to błąd pierwszej kategorii, ale splatanie przed sobą palców dłoni, wyciąganie ręki wewnętrzną częścią w stronę publiczności, „zacieranie” rąk podczas przemówienia – sprawiają, że mówca emocjonalnie izoluje się od publiczności, przez co traci wiarygodność.

4. Złe zarządzanie przestrzenią. Każda, nawet ograniczona przestrzeń, wymaga zagospodarowania. Publiczność oczekuje, że mówca będzie ją wypełniał, że stanie się jej integralną częścią. Błędem jest stanie w całkowitym bezruchu lub „ukrywanie się” za mównicą.

5. Powtarzanie tych samych gestów. Tak jak znajomość wielu słów stanowi o elokwencji, ubogość stosowanych gestów świadczy o słabym przygotowaniu niewerbalnym. Gesty powinny być dopasowane do wypowiadanych słów i starannie dobrane do ich emocjonalnej temperatury.

6. Używanie negatywnych i agresywnych gestów. Oskarżycielskie wskazywanie palcem, niecierpliwe kręcenie głową, grymasy zdradzające dezaprobatę – są zwykle oznaką wad charakteru mówcy i przekonują widza o jego (lub jej) słabej odporności na stres i frustrację.

7. Niefortunne używanie przedmiotów. Zbyt częste sięganie po szklankę lub butelkę z wodą, niecierpliwe spoglądanie na zegarek, nerwowe poprawianie mikrofonu, lub używanie go jako przedłużenia ręki – to błędy, za sprawą których publiczność traci zainteresowanie treścią wypowiedzi, skupiając się nadmiernie na zachowaniu mówcy.

REKLAMA

2127214770 views

REKLAMA

REKLAMA

2127214787 views

REKLAMA

REKLAMA

2129011107 views

REKLAMA

2127214797 views

REKLAMA

2127214801 views

REKLAMA

2127214805 views