REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Społeczeństwo Niedożywiona Ameryka

Niedożywiona Ameryka

-

Zrzeszenie Amerykańsko Polskie rozdziela żywność raz w tygodniu – w środy. Zgłaszają się po nią ludzie w różnym wieku – młodzi, w średnim wieku, starsi. W ciągu ostatnich 20 lat przybyło także młodych…

W kolejce po paczkę żywnościową ze „spiżarni” ZAP czeka 36-letnia Wiktoria. Samotna matka dwojga dzieci – 6-latka i 9-latki. Jak przyznaje, niełatwo jej było przezwyciężyć dumę i ustawić się w kolejce po żywność.

REKLAMA

2147483647 clicks

− Ciężko podjąć decyzję o wyciąganiu ręki do agencji pomocowych, ale musiałam to zrobić, by wyżywić swoje dzieci. Innego sposobu nie miałam – mówi Wiktoria, która cierpi na problemy z kręgosłupem i nie jest w stanie znaleźć stałego zatrudnienia. Stara się o rentę inwalidzką, ale w międzyczasie musi przeżyć z rodziną za 700 dolarów miesięcznie – 400 dol. alimentów i 300 dol. w postaci znaczków żywnościowych. – Muszę zaspokoić podstawowe potrzeby swoich dzieci, a że obecnie sama nie mogę tego zrobić, jestem zmuszona korzystać z zasobów „spiżarni” zrzeszenia − opowiada.

Pani Daniela zaopatruje się w żywność w „spiżarni” ZAP każdego tygodnia. Pierwszy raz przyszła do zrzeszenia w 2012 roku. Ma 73 lata i od dawna jest na emeryturze, lecz po wsparcie żywnościowe zgłasza się dopiero od niedawna. Dlaczego dopiero teraz?

− Przed dwoma laty miałam wypadek. Emeryturę zawsze miałam skromną, ale jakoś mi wystarczało. Wraz z wiekiem i pogarszającym się stanem zdrowia, szczególnie po wypadku, wzrastały wydatki na lekarstwa i zwyczajnie zaczęło mi brakować do końca miesiąca. Jak kupiłam leki, to nie starczało na jedzenie. I odwrotnie. Jedyne, co mi pozostało, to zwrócenie się o pomoc do któregoś z chicagowskich banków żywności, którego filią jest „spiżarnia” w zrzeszeniu.

Z kolei 69-letnia Anna przyznaje, że regularnie zgłasza się po pomoc do ZAP od trzech lat. Od czasu oficjalnego przejścia na emeryturę. – Na co może być stać człowieka przy nieco ponad 400 dol. zasiłku emerytalnego? – pyta Anna, przytaczając listę comiesięcznych wydatków. Mieszkanie, media, jedzenie, lekarstwa, samochód. – Dobrze, że z tej listy mogę chociaż wyeliminować żywność. To duża ulga – dodaje.

− Przeważają starsi – mówi dyrektorka programu ds. rozdawnictwa żywności (foodpantry) Dorota Lewandowska. Choć, jak przyznaje, przedział wiekowy zmieniał się drastycznie w ciągu ostatnich 20 lat, od kiedy pomaga najuboższym w chicagowskim ZAP. − Lata temu w kolejce oczekujących po żywność byli niemal wyłącznie emeryci. Później dołączali do nich coraz młodsi i młodsi. Obecnie można powiedzieć, że w gronie tym znajdują się przedstawiciele wszystkich grup wiekowych.

Lewandowska nie ma wątpliwości co do tego, że na wzrost liczby potrzebujących miała wpływ recesja, która rozpoczęła się w 2008 roku.  −  Jeśli jeszcze 10 lat temu wydawaliśmy około 60 zestawów żywnościowych tygodniowo, to w chwili obecnej ich liczba wzrosła do 120. Czasem jest nawet jeszcze wyższa,  oczywiście największy wzrost liczby odbierających zestawy notujemy w porze zimowej.

[blockquote style=”4″]57 proc. potrzebujących pomocy żywnościowej w ciągu ostatnich 12 miesięcy pracowało; 18 proc. stanowili weterani wojskowi[/blockquote]

Liczba potrzebujących nie maleje

36-letnia Wiktoria i jej rodzina są w gronie ok. 49 mln Amerykanów, którzy mają „ograniczony dostęp do żywności”. Tym pojęciem określa Feeding America, ogólnokrajowa organizacja charytatywna walcząca z głodem, fakt, że tak wielu Amerykanów głoduje lub jest niedożywionych.

Feeding America ujawnia, że liczba żyjących w trudnej sytuacji wzrosła podczas stagnacji gospodarczej do ok. 15 proc. wszystkich Amerykanów. Utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie i nie wygląda na to, by zamierzała wrócić do stanu sprzed recesji czyli 11–12 proc., a przecież ożywienie gospodarcze oficjalnie notuje się od czerwca 2009 roku.

− W tym względzie absolutnie nic nie uległo poprawie – utrzymuje Craig Gunderson, badacz i współautor raportu „Map the Meal Gap 2014”. – Będziemy mówić o końcu wielkiej recesji dopóty, dopóki liczba ludzi o niepełnym dostępie do żywności nie osiągnie stałego poziomu sprzed krachu. Patrząc z mojej perspektywy, wciąż głęboko tkwimy w wielkiej recesji.

Raport określa możliwości mieszkańców w zakresie zakupów czy dostępu do żywności w 3143 powiatach w kraju. Okazuje się, że we wszystkich powiatach znajdują się osoby, które mają trudności z pełnym zaopatrzeniem w żywność. Dane z 2012 r., ostatnie jakie podano do wiadomości publicznej, a udostępnione przez różne agencje federalne, m.in. Biuro Statystyki Pracy, Spis Powszechny czy Departament Rolnictwa wskazują, że powiaty o największej liczbie niedożywionych są częściej położone na terenach wiejskich niż w okręgach miejskich.

Aż w 18 powiatach z grupy pierwszych 10 proc. rejonów o najwyższym wskaźniku niedożywienia i najdroższej żywności przynajmniej 20 proc. populacji po prostu głoduje.

Stanem o najwyższym wskaźniku liczby niedożywionych mieszkańców jest Missisipi – 22,3 procent. Ten sam wskaźnik wśród dzieci doszedł do najwyższego poziomu w Nowym Meksyku, gdzie wynosi 29 procent.

Badania wykazały ponadto, że najubożsi Amerykanie w 2012 r. byli zmuszeni wydawać o 10 proc. tygodniowo więcej niż w roku 2011, by zapewnić swoim rodzinom trzy posiłki dziennie.

− Problem niedożywienia jest niepokojący i ekstremalny – twierdzi Jeremy Everett, dyrektor Texas Hunger Initiative na Baylor University, który korzysta z danych Feeding America, by zlokalizować najbardziej niedożywione regiony stanu. – Recesja być może przestała dokuczać większości Amerykanów, jednak wciąż stanowi trudny problem do rozwiązania dla ludzi o najniższych dochodach. Ich sytuacja praktycznie nie uległa żadnej poprawie, a być może nawet pogorszeniu – dodaje przypominając, że z końcem ubiegłego roku Kongres odmówił ponownego zatwierdzenia programu z 2009 r. pod nazwą SNAP (Supplemental Nutrition Assistance Program) przyznającego dodatkowe rządowe fundusze na dożywianie Amerykanów.

fot.Diliff/Wikipedia
fot.Diliff/Wikipedia

Głodujący w powiecie Cook

Podobnie jak w innych rejonach kraju, także wielu mieszkańców powiatu Cook w Illinois boryka się z problemem wyżywienia siebie i swoich najbliższych. Najnowszy raport The Hunger in America wskazuje, że 808 tys. mieszkańców powiatu Cook, czyli co szósty obywatel, otrzymało w ubiegłym roku bezpłatne jedzenie w banku żywności, schronisku lub kuchni dla ubogich.

Jim Conwell, rzecznik największego dystrybutora bezpłatnej żywności w powiecie Cook – Greater Chicago Food Depository przypomina, że wizerunek głodującego może być dzisiaj nieco inny, niż wielu może sobie wyobrażać. Conwell potwierdza, że 91 proc. zgłaszających się po pomoc to ludzie mieszkający w apartamentach lub domach prywatnych. Ogółem 57 proc. potrzebujących w ciągu ostatnich 12 miesięcy posiadało pracę, a 18 proc. to weterani wojskowi.

Raport wskazuje równocześnie na ciekawe powiązania pomiędzy stanem zdrowia a możliwościami zdobycia pożywienia. I tak 44 proc. korzystających z usług placówek dystrybucji żywności określa swój stan zdrowia jako „średni” lub „słaby”, a 60 proc. przyznaje, że w ich gospodarstwie domowym jest przynajmniej jedna osoba z nadciśnieniem tętniczym. Ponadto 35 proc. cierpi na cukrzycę.

Biorąc pod uwagę wzrost rozdawnictwa żywności w Ameryce, można dojść do przekonania, że problem niedożywienia nasila się z każdym rokiem.

a.kazimierczak@zwiazkowy.com

Zdjęcie główne: Przygotowanie paczek żywnościowych w siedzibie Zrzeszenia Amerykańsko-Polskiego fot.Andrzej Kazimierczak

REKLAMA

2131816357 views

REKLAMA

REKLAMA

2131816373 views

REKLAMA

REKLAMA

2133612693 views

REKLAMA

2131816383 views

REKLAMA

2131816386 views

Alexandra Sankowska

Tomasz Witkowski

Maya Woroszyło

Lusia Planica

Zuzanna Ochwat

Alexander Kubiak

Maximilian Ostrowski

Patrick Jerabek

Mateusz Boksa

Hubert Dybiński

REKLAMA

2131816390 views