REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Reportaże Nepal. Świat hinduizmu obchodzi święto Śiwy

Nepal. Świat hinduizmu obchodzi święto Śiwy

-

Wyznawcy hinduizmu obchodzą święto Śiwy – Mahaśiwaratri. Do świątyni Paśupatinath w stolicy Nepalu, Katmandu, przybędzie w tym roku ponad milion pielgrzymów i 5 tys. ascetów. Zjazd sadhu, świętych mędrców różnych zgromadzeń, pokazuje jak różnorodny jest hinduizm.

Demarugu Baba od miesięcy przygotowuje się do święta Mahaśiwaratri, obchodzonego z pompą w kompleksie świątynnym Paśupatinath w Katmandu. Co roku, 14. dnia księżycowego miesiąca falung, na przełomie lutego i marca, ponad milion pielgrzymów i tysiące wędrownych ascetów przybywa nad rzekę Bagmati, do świątyń Paśupatinath czcić boga Śiwę.

REKLAMA

“Na kilka tygodni przed świętem guru nie może spokojnie usiedzieć w swojej jaskini i zaczyna biegać po całym Paśupatinath” – śmieje się Sushil Manandhar, wieloletni uczeń Demarugu Baby. “Sushil, nie masz niczego innego do roboty? Dołóż do ogniska” – mówi szybko Demarugu, spoglądając w dół rzeki, w stronę ghat pogrzebowych i dziedzińców świątyń, które wypełniają przybywający do Katmandu sadhu, wędrowni asceci hinduscy, którzy porzucili życie we wspólnocie, by oddać się ćwiczeniom duchowym i umartwieniom. “Jak co roku sporo znajomych przyjeżdża. Z Waranasi, Haridwaru i Prajagu” – dodaje. W tym roku do Paśupatinath ma zjechać ponad 5 tys. ascetów.

Zbliżający się do pięćdziesiątki Demarugu jak przystało na agori, czarnego babę, niezależnie od konsekwencji mówi zawsze prawdę i ma za nic wszystkie konwenanse, sztywne reguły, a zwłaszcza co inni o nim myślą. Agori łamią wszystkie tabu hinduizmu, jedzą padlinę, a niektórzy twierdzą, że nawet ciała zmarłych. “Może tak, a może nie” – mówi Demarugu, wzruszając ramionami. “Ważne, że leczą ludzi, ciała i dusze” – dorzuca Sushil, który podkreśla, że guru nie próbuje narzucać swojej woli i jest bardziej partnerem w rozmowie, co nie jest czymś zwykłym wśród nauczycieli. “A niektórzy próbują, chociaż hinduizm ma wiele odłamów” – tłumaczy PAP Govinda Tandom, religioznawca i były członek komitetu świątynnego organizującego święto Mahaśiwaratri w Paśupatinath. “To wewnętrzne światy. Akhary, zgromadzenia ascetów, mocno ze sobą rywalizują, często chodzi o prestiż” – wyjaśnia.

Tandom przypomina, że podczas święta dzbana, Kumbh Meli, zgromadzenia sadhu mogą nawet walczyć między sobą na pięści i białą broń o najlepszy dostęp do świętej rzeki przed ablucjami. “W Paśupatinath nie mamy takich ekscesów, ale jest tu chyba cały przekrój świata hinduistycznego” – wskazuje.

“Główny podział występuje między zwolennikami boga Śiwy i Wisznu. Ten pierwszy ma więcej wyznawców, ale razem z Brahmą są świętą trójcą hinduizmu” – mówi religioznawca. Brahma jest stworzycielem, Wisznu odpowiada za utrzymanie wszechświata i panującego w nim ładu, a Śiwa, niszczyciel, zamyka powtarzający się cykl stworzenia i destrukcji świata.

“Śiwa jest też jednocześnie stworzycielem, ratuje świat” – zauważa Demarugu. Przypomina, że Śiwa, tocząc wojnę bogów z demonami, wypił truciznę, która na początku stworzenia świata pojawiła się na wzburzonym oceanie. “Ludzie się o to spierają, jedni wolą Śiwę, a inni wielbią np. Krysznę, wcielenie Wisznu, który zamieszkał pomiędzy ludźmi, a potem walczył w wojnach Mahabharaty” – opowiada.

Zwolennicy Śiwy lubią przypominać historię Śiwy, który rozsądził spór między Brahmą a Wisznu – kto z nich jest najpotężniejszy. Śiwa zamienił się w lingę, rodzaj słupa, będącego także fallicznym symbolem boga Śiwy. Bogowie mieli znaleźć jego początek lub koniec, lecz im się nie udało.

“Oczywiście jest wiele innych historii pokazujących przewagę i walory Wisznu, bo hinduizm jest tak bogaty i pojemny, że dopuszcza wiele interpretacji” – mówi PAP Dipendra Das, sadhu z Waranasi. “Najgorzej jak ktoś próbuje zmusić innych do danej interpretacji. Albo wchodzi w politykę, jak Yogi Adityanath (premier stanu Uttar Pradeś). Wtedy zapominamy, że naszą siłą jest tolerancja innych wierzeń i zwyczajów” – podkreśla.

“Sadhu z Indii dyskutują o polityce, kiedy tu przybywają przed świętem Śiwy” – przyznaje Demarugu Baba. “Jest coraz więcej zaciekłości. Mi się to nie podoba” – zaznacza. “Coraz więcej w tym cyrku, a mniej celebracji święta” – przyznaje Govinda Tandom. Przybywający do Katmandu asceci w dzień i noc Mahaśiwaratri malują swoje twarze i ciała, stroją się i palą haszysz, który ma im zapewnić obcowanie z Śiwą.

“Wielu z nich sprzedaje ludziom haszysz, co od kilku lat jest zakazane” – tłumaczy Sushil. “Zachowują się jak dilerzy, którzy na tym zarabiają. Nie o to w tym wszystkim chodzi” – zaznacza Demarugu.

Z Katmandu Paweł Skawiński (PAP)

Zdjęcia: NARENDRA SHRESTHA/EPA-EFE/Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications.    Ok No thanks