REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaPublicystykaPragnienie posiadania

Pragnienie posiadania

-

Czym tak naprawdę jest to, co nie pozwala nam zaistnieć? Czy nie jest to czasem pragnienie posiadania? Ależ tak. Wciąż czegoś pragniemy, zwyczajnie nie potrafimy zadowolić się tym co mamy. Ogólnie rzecz ujmując, my, obywatele tego świata, odczuwamy chroniczny niedostatek niemal wszystkiego. A ponieważ wierzymy, że pieniądze są narzędziem dzięki któremu możemy zdobyć to, czego pragniemy, stąd odczuwamy ogromną potrzebę posiadania ich więcej i więcej. Ten program, pewnie wyssaliśmy z mlekiem matki.

REKLAMA

 

Pieniądze, nie tylko kojarzą się nam z przysłowiową kromką chleba i dachem nad głową, ale przede wszystkim: z większym domem albo kolejnym, z piękniejszym samochodem albo także kolejnym, z ładną dziewczyną lub dziewczynami, z przystojnym facetem lub facetami, z markowymi ciuchami, plastycznymi operacjami, ze złotem i szlachetnymi kamieniami, i z całą tą resztą.

 

Gdzie zatem wśród tych wszystkich pragnień jest miejsce dla człowieka? Nie, nie mam na myśli osobowości, tylko rzeczywistego człowieka.

 

Co takiego my ludzi zrobiliśmy ze sobą? W co daliśmy się wciągnąć i wciąż dajemy? Dlaczego nie widzimy tych wszystkich pułapek, które na nas zastawiono? Dlaczego dobrowolnie idziemy na swoje stracenie? Dlaczego wciąż dajemy się oszukiwać? Dlaczego pozwalamy odbierać sobie swoją moc? Dlaczego tak się dzieje? Czy potrafimy szczerze i do końca odpowiedzieć sobie na te pytania?

 

Co sprytniejsi w tym świecie, wiedzą jak nas podejść i śmieją się z naszej naiwności. Wykorzystują ją dla swoich wartości. Nie rozpoznajemy ich najczęściej, gdyż potrafią doskonale odwrócić naszą uwagę; przebierają się w najróżniejsze „stroje” i grają najróżniejsze role. A ponieważ wiedzą czego nam brak, zatem doskonale potrafią zaspokoić nasz „smak”, ale niestety nie do końca. Najczęściej coś nam obiecują albo dają nadzieję, a człowiek to kupuje. Dlaczego? – Ponieważ to co mu się obiecuje, rzekomo jest łatwo osiągalne. W praktyce jednak wygląda to zupełnie inaczej.

 

A czy może wiesz czytelniku w czym tkwi ludzki problem? Otóż tkwi on w tym, że wybieramy najłatwiejsze z dróg po szczęście. Czynimy tak pewnie przezornie, by się czasem nie przemęczyć. A tymczasem to co łatwe, nigdzie nas nie zaprowadzi. Natomiast to co wydawać się może trudne, wcale takie nie musi być. Aby się jednak o tym przekonać, musimy mieć odwagę by po to sięgnąć.

 

Zasypywani jesteśmy najróżniejszymi technikami, które rzekomo powinny czynić w naszym życiu cuda, chociaż wcale ich nie czynią. Kiedy nie zadziała jedna technika, natychmiast sięgamy po następną, a jak i kolejna nie zadziała, to też nie ma problemu, skoro tak wiele ich mamy. Gdybyśmy tego wszystkiego nie kupowali, nikt nie próbowałby nas tym karmić.

 

My ludzie, zwyczajnie nie chcemy tego co mogłoby nam służyć. W zamian wybieramy to co łatwe, proste i wygodne. Po prostu nie chcemy się zbytnio wysilać. Nie ma zatem potrzeby szukać winnych, gdyż problem nie znajduje się gdzieś na zewnątrz, my go mamy wewnątrz! Nasza naiwność, łatwowierność, zaślepienie i duchowe lenistwo, oto nasz problem.

 

W tym świecie, nie uczy się nas jak akceptować samych siebie, za to uczy się nas jak naśladować innych. I nie ma znaczenia, czy są to święci, czy majętni tego świata, gdyż w obydwu przypadkach wyrządza się nam krzywdę.

 

Ale niby kto miałby nas uczyć akceptacji samych siebie, skoro każdy chce być inny niż jest? Kto z nas tak naprawdę chciałby zaakceptować siebie całkowicie? Kto jest na to gotowy?

 

Zamiast żyć ze sobą w zgodzie, stwarzamy coraz większy konflikt. Oddalamy się od samych siebie coraz bardziej, a następnie winnych szukamy w innych.

 

By nie wpakować się w znacznie większe tarapaty, musimy wreszcie zacząć widzieć, że przed nami jest przepaść! Jeśli jej sobie nie uświadomimy, znajdziemy się naprawdę w poważnym kłopocie.

 

Prawda jest taka, że za tym co nas gubi, zmierzamy niczym ćmy do światła. Cokolwiek się nam obiecuje, dajemy temu wiarę; nie sprawdzamy, nie badamy, po prostu wierzymy. Wielu współczesnych „nauczycieli”, pomaga ludziom jedynie wzmocnić wystarczająco już silne ego, a co za tym idzie, pragnąć więcej i więcej – nie ma znaczenie czego.

 

Działając pod wpływem hipnozy, naturalnie kupujemy te wszystkie bajki, które sprzedaje nam świat. No bo jak ich nie kupować, skoro obiecują nam, że w całkiem prosty sposób możemy na przykład stać się szczupli, zgrabni, piękni i młodzi, na dodatek bogaci i zdrowi. Jednym słowem, możemy mieć wszystko co tylko zechcemy. I kto ma tego nie kupować?

 

Stosując zalecane techniki, myślisz pozytywnie i żyjesz nadzieją, że być może któregoś dnia zmieni się to czy tamto, albo najlepiej to i tamto. A tymczasem, nic się nie zmienia. Proszę, nie bierz czasem tego dosłownie, gdyż tak naprawdę, absolutnie wszystko się zmienia. To, co mam na uwadze, to oczywiście duże zmiany, zauważalne zmiany, upragnione zmiany.

 

Najwyższa pora, by zechciał człowiek puścić te wszystkie narzucone sobie „prawdy” i „ruszył w drogę” na poszukiwanie swojej własnej.

 

Nasze ograniczone umysły nie są tak utalentowane, by mogły czynić dla nas cuda. Ograniczony umysł, może nas tylko ograniczać. Kiedy jesteśmy mu wierni i mamy do niego pełne zaufanie, ego-umysł wynagradza nas za to cierpieniem, bólem, smutkiem, niedostatkiem i wszystkim czego chcielibyśmy uniknąć.

 

To, że wszystkie dobra Wszechświata, nawet te niewyobrażalne, znajdują się dookoła nas, nie oznacza wcale, że mamy do nich swobodny dostęp. Mimo tej całej bliskości, one wcale nie są dostępne dla ludzi znajdujących się na takim poziomie, na jakim znajduje się ludzkość tego świata.

 

Drodzy ludzie, to nie ta częstotliwość! Nie dajmy się dłużej oszukiwać. Tu żadne techniki nie pomogą, ponieważ ego nie potrafi tworzyć niczego. Jeśli chcemy tworzyć, czy może przyciągać do siebie to, co już jest we Wszechświecie, musimy podnieść swoją częstotliwość, i to znacznie.

 

Nasze pragnienia, nie realizują się z powodu naszych modlitw czy wyćwiczonych technik, jak większość z nas myśli. Wszystko to, czego doświadczamy, rządzi się zupełnie innymi prawami. Dla Wszechświata nie ma znaczenia to, że wciąż tworzymy jakieś urojenia w swoich głowach. Wszechświat zwyczajnie nam na to zezwala. Jednak nigdy nie zastosuje się do naszych niemądrych ziemskich praw. Zatem na co my ludzie liczymy? – Na cuda? One nie mogą zaistnieć w chorych umysłach. Lepiej zrobimy, jeśli zaczniemy stopniowo uspokajać te nasze oszalałe umysły, które skaczą z jednego pragnienia na drugie, a także, kiedy zaczniemy uczyć się żyć w teraźniejszości. Nie ma potrzeby od niej uciekać i tworzyć kolejne iluzje, gdyż takie postępowanie doprowadzić nas może tylko do obłędu.

 

I nie myślmy czasem, że możemy oszukać Wszechświat, dzięki wyćwiczonym technikom, i zabrać z niego to, co wcale się nam nie należy. Postąpimy słuszniej, jeśli w zamian wyostrzymy nasz zmysł wzroku, i naprawdę zaczniemy widzieć.

 

Aby skrócić sobie drogę do szczęścia, powinniśmy zacząć od zmiany tożsamości. Co to oznacza? – To oznacza, że nie możemy dłużej utożsamiać się z czymś, co nie jest prawdziwe. Inaczej, zmarnujemy swój jakże cenny czas, na błądzenie. A przecież droga jest taka prosta, i na dodatek pozbawiona odległości.

 

Wierzę, że książka mojego autorstwa, DROGA KU ŻYCIU, wydana przez Studio Astropsychologii w Białymstoku, może okazać się doskonałym narzędziem umożliwiającym lepsze widzenie. Czego życzę wszystkim moim czytelnikom bardzo serdecznie.

 

Danuta Szmidt

519-433-2399

www.zglebianieswiadomosci.com

REKLAMA

2109575295 views

REKLAMA

REKLAMA

2109575527 views

REKLAMA

REKLAMA

2111371918 views

REKLAMA

2109575668 views

REKLAMA

2109575767 views

REKLAMA

2109575875 views