REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaPolskaPrezydent: dobro ojczyzny musi być najważniejsze

Prezydent: dobro ojczyzny musi być najważniejsze

-

Andrzej Duda fot.Szilard Koszticsak/EPA
Andrzej Duda fot.Szilard Koszticsak/EPA

Dobro ojczyzny musi być dla nas najważniejsze; “Bóg, Honor, Ojczyzna”, a dopiero później sojusze i sąsiedzi – powiedział w środę prezydent Andrzej Duda w Sulejówku podczas uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod muzeum im. Józefa Piłsudskiego.

REKLAMA

Prezydent podkreślił, że Józef Piłsudski to obok Jana Pawła II największy Polak XX wieku i “z całą pewnością wielki wizjoner, który swoją wizję zdołał zrealizować”. Jak zaznaczył prezydent, Piłsudski “wieki bohater narodowy, opoka Rzeczypospolitej Polskiej nie doczekał się jeszcze do tej pory w naszym kraju swojego wielkiego muzeum”. Dodał, że jest wiele pomników Piłsudskiego, ale nie ma miejsca, gdzie młodzi mogliby przyjść i kompleksowo zapoznać się z historią jego życia, dzieła i tego, kim był.

Andrzej Duda podkreślił, że Piłsudski był z “jednej strony niezwykły i niepowtarzalny, a z drugiej strony zwykły i ludzki”. “Miał swoje życie, swoje córki, miał kobiety swojego życia. Niech młodzi to wszystko zobaczą. Niech to muzeum będzie dla nich wielkim natchnieniem, że trzeba mieć serce, ale trzeba mieć i twardą rękę, żeby dobrze prowadzić sprawy Rzeczypospolitej Polskiej. Inaczej się nie da. I że dobro naszej ojczyzny jest zdecydowanie ponad dobrem wszystkich innych i to ono musi być dla nas najważniejsze. +Bóg, Honor i Ojczyzna+, a dopiero później sojusze i sąsiedzi” – zaznaczył prezydent.

Na uroczystości w Sulejówku obecni byli również m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński oraz marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

Marszałek Sejmu zaznaczył, że Sulejówek to miejsce symboliczne. “Po pierwsze ze względu na bardzo silne związki wodza ze swoimi legionistami i późniejszymi żołnierzami Rzeczypospolitej; to oni podarowali Józefowi Piłsudskiemu tutejszy dworek +Milusin+” – mówił. Jak dodał, po drugie “to właśnie stąd Piłsudski wyruszył w 1926 roku, by odnowić Polskę”.

Po trzecie – mówił marszałek – Sulejówek to miejsce symboliczne ze względu na późniejsze dzieje Polski, a szczególnie czasy po II wojnie światowej. “Pamiętajmy o tym, że ku ironii władze komunistyczne oddały +Milusin+ do dyspozycji ambasadorowi Związku Sowieckiego” – powiedział Kuchciński. Jak podkreślił, trzeba było czekać 27 lat na to, by ostatecznie podjąć decyzje o budowie Muzeum Józefa Piłsudskiego.

Szef resortu kultury zapewnił, że budowa kompleksu muzealno-edukacyjnego Muzeum Józefa Piłsudskiego to będzie inwestycja “prowadzona w sposób spójny i skuteczny”. Gliński zaznaczył, że budowa Muzeum to istotny element programu rządowego “Niepodległa 2018”, który ma na celu uczczenie 100-lecia polskiej niepodległości. Podkreślił, że można mówić o “wspólnocie tego dzieła”, bo “różne środowiska, różne także siły polityczne przyczyniły się do tego, żebyśmy mieli instytucję ważną dla polskiej pamięci”.

“Potrzebujemy Piłsudskiego, potrzebujemy postaci, które tworzyły polską wspólnotę, tę niepodległą wspólnotę, sto lat temu. Potrzebujemy także innych współtwórców polskiej niepodległości: Romana Dmowskiego, Ignacego Daszyńskiego, Ignacego Paderewskiego, Wojciecha Korfantego – o nich wszystkich pamiętamy, bo ważna jest pamięć, która tworzy wartości i tożsamość polskiej wspólnoty” – powiedział szef resortu kultury.

Zaznaczył, że Piłsudski to wielka osobowość, człowiek legenda, ale jednocześnie osoba pełna “sprzeczności, której działania budziły kontrowersje”. “Ale jego społeczny fenomen polegał na tym, że Piłsudski spajał i spaja polską wspólnotę. Polski naród dzięki Piłsudskiemu był i jest razem. Dzięki Piłsudskiemu mamy swoją tożsamość, pamięć, system wartości, który się z marszałkiem kojarzy ” – podkreślił Gliński.

Dyrektor Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, wnuk Józefa Piłsudskiego, Krzysztof Jaraczewski podkreślił, że obecność prezydenta na uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod budowę muzeum “podkreśla wagę, jaką państwo polskie przywiązuje do tej nowej instytucji, do tradycji niepodległościowych i wolnościowych”.

Prezes Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego, Jacek Rusiecki zaznaczył, że wysiłki na rzecz powołania muzeum sięgają 1990 roku, a osiem lat temu zostało powołane ono w sensie instytucjonalnym. “To muzeum będzie uosabiało polski sukces. Jeżeli sobie uświadomimy, że w sierpniu 1914 roku garstka 140 legionistów Piłsudskiego wyruszyła w świat, żeby odzyskać niepodległość, to nie chce się w to wierzyć, ale oni rzeczywistego dokonali. Dołączali do nich następni i odnieśli sukces” – mówił.

Kompleks muzealno-edukacyjny Muzeum Józefa Piłsudskiego ma zostać otwarty w 2018 roku w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. (PAP)

1 KOMENTARZ

  1. Pieprzony PIS-owski hipokryta.Dobro Ojczyzny jest dla was PIS-aki najważniejsze?To jak wytłumaczycie wiadomość z dzisiaj o tym ,że Unia zblokowała Polsce wypłatę 4 miliardów ze środków unijnych?Myśleliście ,że możecie pójść na wojnę z Unią Europejską,Niemcami ,Francją,Komisją Wenecką,Trybunałem Konstytucyjnym,Sadem Najwyższym,Fundacją Helsińska,Rzecznikiem Praw Obywatelski i nie będzie żadnych konsekwencji?To może niech jeszcze jakiś światły minister powie ,ze Francuzi to się od Polaków uczyli jeść widelcem albo że co tam wiedzą Amerykanie o demokracji my demokracje mieliśmy już w XVII wieku.Dyplomacja jak na bazarze .
    Wklejam treść artykułu :
    “Rząd PiS coraz mocniej podpada w Brukseli. Wstrzymano wypłatę ponad 4 mld zł, a “to może być dopiero początek”
    Tomasz Ławnicki
    TOMASZ ŁAWNICKI
    15 godzin temu

    Rząd PiS coraz mocniej podpada w Brukseli. Wstrzymano wypłatę ponad 4 mld zł, a “to może być dopiero początek”
    Rząd PiS coraz mocniej podpada w Brukseli. Wstrzymano wypłatę ponad 4 mld zł, a “to może być dopiero początek” • Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
    Oficjalne stanowisko rządu można streścić w paru słowach: “nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało”. A jednak można mieć obawy, że Bruksela przykręci kurek z pieniędzmi. Do tej pory Unia obserwując to, co PiS wyprawia w kwestii Trybunału Konstytucyjnego, próbowała wpływać na rząd w Warszawie słowną krytyką, czy rezolucjami. To nie dało efektu. Czyżby nadszedł czas na naciski finansowe?

    Bruksela wstrzymała właśnie wypłatę 1 mld euro, czyli ponad 4 mld zł. Są to głównie pieniądze przeznaczone na budowę dróg w Polsce. Jak pisaliśmy, oficjalnym powodem decyzji Komisji Europejskiej są wątpliwości w sprawie zasad organizowania przetargów na finansowane ze środków UE projekty infrastrukturalne. Ale nieoficjalnie mówi się, że powód jest inny – chodzi o konflikt PiS z Zachodem i decyzje władz przede wszystkim w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.
    Tym doniesieniom nie dziwi się europoseł PO Adam Szejnfeld. W rozmowie z naTemat przyznaje, że w Brukseli ostatnio o Polsce mówi się coraz częściej i z coraz większym zdziwieniem i rozczarowaniem. – Politycy w Europie, wbrew temu co twierdzi PiS, są doskonale zorientowani w sytuacji w Polsce. Wiedzą, że w kwestii praworządności jest źle i stan ten wciąż się pogarsza – tłumaczy polityk i relacje między Warszawą a Brukselą przedstawia na przykładzie relacji rodzinnych. – Jeśli w rodzinie jesteśmy dla kogoś nieuprzejmi, a potem chcemy od niego pieniędzy, to jasne jest, że będą trudności z ich otrzymaniem. No i tu mamy podobne zagrożenie, że Unia odpowie polskiemu rządowi pięknym za nadobne.
    Europoseł PO Adam Szejnfeld nie wyklucza, że wstrzymanie wypłaty 1 mld euro dla Polski do może być początek i takich decyzji będzie teraz więcej
    Europoseł PO Adam Szejnfeld nie wyklucza, że wstrzymanie wypłaty 1 mld euro dla Polski do może być początek i takich decyzji będzie teraz więcej.
    1 mld euro to naprawdę duże pieniądze. Wstrzymanie wypłaty tej sumy nie musi oznaczać żadnych retorsji wobec polskiego rządu. Ale może to być początek takiego bardzo oficjalnego, technokratycznego i formalistycznego traktowania Polski w kwestiach finansowych. Oficjalnie wszystko będzie się odbywać zgodnie z prawem, ale niezmiernie dokładnie. To byłoby coś na kształt włoskiego strajku ze strony Komisji Europejskiej i to na pewno nam grozi.
    Jeśli ten scenariusz się spełni, to odczują to różne grupy w Polsce: inwestorzy budujący drogi, rolnicy czekający na dopłaty, itp. – PiS będzie to przedstawiał jako odkuwanie się złego Zachodu na dobrym polskim rządzie, ale de facto byłyby to skutki rządów PiS – tłumaczy Szejnfeld. Jego zdaniem pozycję Warszawy w relacjach z Brukselą pogarsza fakt, że rząd w kwestii łamania zasad demokracji “nawet nie próbuje grać”. – Nie ma nawet próby prowadzenia choćby udawanego dialogu. Na wszystkie zalecenia, uwagi Unii jest bezczelna odpowiedź, że “będziemy robić to, co nam się podoba” – ubolewa europoseł PO.
    Czy rzeczywiście Bruksela może Polskę za to ukarać? Dr Paweł Kowalski z Wydziału Prawa Uniwersytetu SWPS w rozmowie z naTemat przyznaje, że oficjalnie, zgodnie z Traktatami jest to niemożliwe, ale… – Sporo zależy od dobrej woli Komisji Europejskiej – przyznaje ekspert, choć od razu uspokaja, że tego typu wstrzymania funduszy zdarzały się już nieraz wobec różnych państw, także wobec Polski za rządów PO. – W 99 proc. przypadków te pieniądze były odmrażane po paru tygodniach lub po paru miesiącach – przypomina dr Kowalski.

    Ale i tak Unia ma możliwości, aby dopiec finansowo władzom w Warszawie. Ekspert przypomina o groźbie Włoch.

    DR PAWEŁ KOWALSKI
    Wydział Prawa Uniwersytetu SWPS
    Rzym zapowiedział, że zawetuje budżet UE, jeśli państwa Europy Wschodniej będą w nim uprzywilejowane. To za to, że te kraje nie wspierają unijnej polityki migracyjnej. Druga groźba dla Polski jest taka, że Unia może dokonać korekty perspektywy budżetowej i przesunąć środki bardziej z funduszy strukturalnych na inwestycje. Wprost nikt nie powie, że chodzi o uderzenie w Polskę, ale tak naprawdę wszyscy wiedzą, że nasz kraj na tym dużo straci.
    Zdaniem eksperta wstrzymana wypłata zostanie odblokowana, Unia nie powinna stosować tego typu presji. – KE może sobie “nie lubić” jakiegoś państwa. Ale w kwestiach formalnych powinna być bezstronna i neutralna – uważa dr Kowalski.

    Podobną nadzieję mają polskie władze. Odpowiedzialny za gospodarowanie unijnymi funduszami wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki skomentował decyzję Brukseli jako “bardzo rutynowe, normalne działania”.

REKLAMA

2119381299 views

REKLAMA

2119381388 views

REKLAMA

REKLAMA

2121177738 views

REKLAMA

2119381450 views

REKLAMA

2119381505 views

REKLAMA

2119381544 views