REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaPolskaPremier Kopacz przyjechała na podpisanie porozumienia ws. KW (opis)

Premier Kopacz przyjechała na podpisanie porozumienia ws. KW (opis)

-

Premier Ewa Kopacz przyjechała w sobotę po południu do Katowic, by wziąć udział w podpisaniu porozumienia ze związkowcami w sprawie planu naprawczego dla Kompanii Węglowej.

Jak podała Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, premier Ewa Kopacz zaakceptowała treść porozumienia wypracowanego przez stronę rządową i górnicze związki zawodowe.

REKLAMA

Przed południem w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach po raz kolejny spotkał się zespół roboczy, w skład którego weszło trzech związkowych liderów i przedstawiciele rządu: pełnomocnik ds. restrukturyzacji górnictwa Wojciech Kowalczyk, wiceminister skarbu Rafał Baniak i wiceminister pracy Jacek Męcina.

Po południu rozpoczęła się sesja plenarna, z udziałem poszerzonego składu związkowców. Przed godz. 17 na obrady dojechała premier Kopacz, by uczestniczyć w podpisaniu porozumienia. Później odbędzie się konferencja z udziałem premier Kopacz, pełnomocnika rządu ds. restrukturyzacji górnictwa Wojciecha Kowalczyka oraz szefa śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominika Kolorza.

Związkowcy już przed południem sygnalizowali, że do porozumienia jest bardzo blisko. „Jestem w wyśmienitym nastroju. Mam nadzieję, że niedzielę górnicy spędzą w domu” – powiedział jeszcze przed rozpoczęciem plenarnych obrad szef Sierpnia 80 Bogusław Ziętek, który nie wszedł w skład zespołu roboczego, ale był w stałym kontakcie z jego członkami. Szanse na zakończenie protestu jeszcze w sobotę ocenił jako „duże”.

„To jest nasza wspólna robota. Ci ludzie, którzy negocjowali w naszym imieniu, wynegocjowali bardzo dobre porozumienie. Są już zręby porozumienia, dopinamy szczegóły, ale to, co wiemy, jest dla górników dobre” – powiedział Ziętek. „Jest gwarancja, że ci ludzie będą mieli pracę” – zaznaczył i ocenił, że obydwie strony wykazały się odpowiedzialnością.

Ziętek i szef górniczej „S” Jarosław Grzesik podziękowali za udział w proteście i poparciu górniczych postulatów.

Związkowcy nie chcieli mówić o szczegółach ustaleń. Według nieoficjalnych informacji z rozmów, rząd wycofał się z planów likwidacji kopalń – co było najważniejszym postulatem związkowców – na rzecz daleko idącej restrukturyzacji tych zakładów.

Jeszcze przed sobotnim spotkaniem szef śląsko-dąbrowskiej „S” Dominik Kolorz zdradził, że przedmiotem rozmów, poza utrzymaniem miejsc pracy było to, w jaki sposób przeprowadzić procesy naprawcze najsłabszych kopalń; innym tematem byli potencjalni inwestorzy.

Rządowy plan naprawczy dla Kompanii Węglowej (KW) w pierwotnej wersji zakładał sprzedaż nowej, zawiązanej przez Węglokoks spółce celowej dziewięciu z 14 kopalń KW. Z pozostałych jedną miał kupić Węglokoks (Piekary), a kolejne cztery miały być przekazane Spółce Restrukturyzacji Kopalń. Chodzi o Bobrek-Centrum, Sośnica-Makoszowy, Pokój i Brzeszcze. Według związkowców oznaczałoby to likwidację tych kopalń. Premier Ewa Kopacz zapewniła, że rząd nie chce likwidować kopalń, lecz je restrukturyzować.

Od czasu ogłoszenia rządowego planu w regionie trwają protesty. Według służby kryzysowych wojewody śląskiego, w ponad 20 kopalniach w sobotę rano protestowało 2249 górników, z czego ponad 1600 na powierzchni. Jako pierwsi akcję rozpoczęli przed kilkoma dniami górnicy z czterech kopalni przewidzianych do likwidacji, później dołączyli do nich pracownicy innych zakładów KW oraz innych spółek węglowych.

W piątek plan dla KW skrytykowali wojewódzcy radni, którzy przyjęli uchwałę w tej sprawie na nadzwyczajnej sesji. Wezwali rząd do stworzenia długofalowej polityki dla naprawy branży, zamiast doraźnych działań.

Każdego dnia w śląskich miastach są też organizowane pikiety, marsze i blokady dróg.(PAP)

Na zdjęciu: Protestujący górnicy kopalni Sośnica-Makoszowy fot.Andrzej Grygiel/EPA

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

5 KOMENTARZE

  1. Premier Kopacz i rząd po prostu przestraszył się strajków, które mogły rozlać się na cały kraj. Jak to jest, że w Polsce nic się nie opłaca produkować? Stocznie-nieopłacalne, huty też nie, węgiel, przewozy kolejowe…itd. Innym np. Niemcom się opłaca, a nam nie !

    • Popatrz jacy głupi ci Amerykanie, Niemcom wszystko się opłaca… a w USA powstał Rust Belt….wytłumacz mi proszę jak to Niemcy zrobili w tej Ameryce taki niekonkurencyjny system gospodarczy.?

  2. Bo Niemcy stworzyli w Europie Środkowej systemy gospodarcze które nie są konkurencyjne z gospodarką Niemiecką. A premier Kopacz jak mantrę powtarza: budujemy autostrady, Autostrady to nie przemysł. I o to chodzi. Żadnej konkurencji dla Niemców.

  3. Szanowni Państwo!

    Rozstrzelanie przez muzułmańskich fanatyków 12 redaktorów plugawego pisma „Charlie Hebdo”, specjalizującego się w chamskich szyderstwach z religii, pokazało, że między cywilizacjami istnieją poważne różnice. Że tylko w cywilizacji łacińskiej plugawcy mogą liczyć na tolerancję, podczas gdy gdzie indziej rozmowa z nimi jest krótka. Oczywiście nie zdają oni sobie z tego sprawy i systematycznie tę cywilizację podgryzają, niczym pasożyty organizm swego żywiciela. Podobnie wielu Umiłowanych Przywódców, którzy zjechali do Paryża, by przespacerować się przeciwko terroryzmowi, też przykłada rękę do niszczenia tej cywilizacji w imię nieubłaganego postępu i rozmaitych socjalizmów.

    Okazuje się, że małą mądrością rządzony jest ten świat – co widać również, a może nawet zwłaszcza w naszym nieszczęśliwym kraju, gdzie właśnie trwają protesty przeciwko zamykaniu kopalni. Polska w ogóle jest osobliwym miejscem na świecie, gdzie nic się nie opłaca; ani wydobycie węgla, ani wytapianie stali, ani produkcja statków, ani produkcja samochodów, ani rolnictwo, ani hodowla, ani leśnictwo, słowem – żadna forma produkcji materialnej, czy usług. Najwyraźniej każda forma produkcji materialnej, zwłaszcza w sektorze państwowym, musi być obciążona jakimiś serwitutami, które powodują, że nic się nie opłaca. Zgodnie z moją ulubioną teorią spiskową, to są właśnie koszty okupacji kraju przez bezpieczniackie watahy, które zachowują się jak pasożyt. Taki, dajmy na to, tasiemiec uzbrojony też nie zdaje sobie sprawy, że doprowadzając swojego żywiciela do śmierci z wycieńczenia, wydaje wyrok również na siebie – ale taka jest już jego natura. Toteż rząd woli pozamykać kopalnie, niż komuś je sprzedać – chociaż podobno zgłaszają się chętni zarówno w kraju, jak i za granicą.

    Słychać na przykład, że śląskie kopalnie mogliby kupić Hindusi i nawet na nich zarabiać. Ciekawe dlaczego Hindusom się opłaca, podczas gdy spółkom Skarbu Państwa nie. Czy aby nie dlatego, że Hindusi, jako prywatni właściciele, nie musieliby dzielić się zyskami z bezpieką, która pasożytuje na państwowym sektorze, wykańczając w ten sposób wszystkie gałęzie gospodarki? Tymczasem wokół tej kwestii panuje przedziwna zmowa milczenia, niczym w domu wisielca, gdzie, jak wiadomo, nie wypada rozmawiać o sznurze. Najwyraźniej musi to być największa tajemnica państwowa III Rzeczypospolitej, której wszyscy strzegą jak źrenicy oka. Tymczasem bez wyjaśnienia tej sprawy i położenia kresu temu pasożytnictwu, żadne programy naprawcze nie będą skuteczne, podobnie jak kiedyś tak zwane „dalsze doskonalenie” ustroju socjalistycznego.

    Czy jednak jest w naszym nieszczęśliwym kraju siła, która byłaby w stanie uwolnić go od pasożytów? Jak na razie nie widać nikogo takiego, kto by mógł, a nawet takiego, kto by chciał. Zmowa milczenia jest bardzo wymowną poszlaką. W tej sytuacji jedyną nadzieją jest perspektywa utraty korzyści z okupacji – bo tylko ona byłaby w stanie skłonić bezpieczniaków do zmiany zachowania – jak to się stało na Węgrzech, gdzie Wiktor Orban próbuje wykorzystać tę szansę dla dobra kraju. Co cię nie zabije, to cię wzmocni – oczywiście pod warunkiem, że cię wcześniej nie zabije. Nie da się ukryć, że dobrze to nie wygląda, ale cóż – taki los wypadł nam.

    Coraz wyraźniej widać, jak małą mądrością rządzony jest ten świat – a nasz nieszczęśliwy kraj w szczególności. Zauważają to rozmaici ambicjonerzy, którzy najwyraźniej dosłownie zrozumieli konstytucyjną zasadę, że „każdy” może zostać u nas prezydentem. Dotychczasowe doświadczenia z prezydentami to potwierdzają, więc nic dziwnego, że amatorów jest coraz więcej. Cóż innego zresztą robić, skoro poza biurokracją nic się u nas nie opłaca?

    Mówił Stanisław Michalkiewicz

REKLAMA

2105048463 views

REKLAMA

2105048696 views

REKLAMA

2106845088 views

REKLAMA

2105048839 views

REKLAMA

2105048939 views

Na walizkach

A może do Europy?

Kolorowa sałatka

REKLAMA

2105049048 views