REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Polonia Życie w cieniu zbrodni. Matka zamordowanej Anny Kosińskiej opowiada o nowej rzeczywistości

Życie w cieniu zbrodni. Matka zamordowanej Anny Kosińskiej opowiada o nowej rzeczywistości

-

Od zbrodni, która wstrząsnęła chicagowską Polonią minęło dwa i pół miesiąca. W jednej chwili, w niedzielny, jesienny poranek napad okrutnego szału kazał Maciejowi Kotlińskiemu zamordować swoją partnerkę i starszą córkę. Młodszą oszczędził. Emocje opadły, spekulacje ustały, pozostała codzienność. A z nią mierzy się matka zamordowanej, która opiekuje się wnuczką Gabrysią.

Małgorzata Kosińska, matka Anny, babcia Victorii i Gabrysi, o tragedii dowiedziała się z Facebooka, w swoim łódzkim mieszkaniu, o 3 nad ranem. Tego samego dnia przyleciała do Chicago. Nie chce mówić o swojej pierwszej reakcji, ale jaką można mieć reakcję, kiedy wali się świat? Pani Małgorzata opowiada ze spokojem, ale historia rwie się. To przecież dopiero 2,5 miesiąca, a jakby wczoraj. W Polsce zostawiła wszystko: pracę, mieszkanie, rodzinę, przyjaciół. Powód, dla którego być może przyjdzie jej w Chicago zostać na stałe, ma trzy i pół roku, blond loki i piękne niebieskie oczy.

REKLAMA

Gabrysia fot.arch. rodz.
Gabrysia fot.arch. rodz.

– Mam Gabrysię, mam cel w życiu, muszę być silna. – mówi Małgorzata Kosińska. Nie chce rozmawiać o szczegółach tragedii, powtarza, że jej córka i wnuczka zginęły przez ślepą wiarę Anny w możliwość pomocy psychicznie choremu Maciejowi. – Ania coś przeczuwała, mówiła, że gdyby coś jej się stało, żeby zaopiekować się dziewczynkami.

Pani Małgosia jest pod opieką psychologa, co pozwala jej powoli dochodzić do ładu z kotłującymi się emocjami. Gabrysia, jak zwykle w przypadkach dziecka dotkniętego traumą, także objęta jest opieką terapeutyczną. Patrząc na nią nikt nie domyśliłby się, jak straszliwych wydarzeń była świadkiem. Gabrysia uśmiecha się, psoci, ogląda kreskówki i opiekuje się pluszakami. Jest rezolutna i otwarta. Dobrze śpi, na jej rysunkach nie widać śladów traumy. Parę dni temu zaczęła chodzić do przedszkola, dobrze radzi sobie z rówieśnikami. Gabrysia z babcią mieszkają u swojej matki chrzestnej – Ewy, której córkę traktuje jak siostrę. Często wspomina mamę, czasem w niespodziewanym momencie, w znajomym miejscu, np. w sklepie. Jest spokojna, wie, że mama ją kocha, jest w niebie i obserwuje ją z góry. Niedawno Gabrysia oznajmiła, że mama odwiedziła ją: – Mama tu była. Powiedziała, że teraz mam tu mieszkać i poszła do nieba.

Czasem Gabrysia opowiada, z fotograficzną dokładnością szczegóły, o tym, co tata zrobił mamie. O tym, że wbijał w mamę nóż, a później zabił psa. O ojcu wie tyle, że tata jest w szpitalu.

Według pani Małgorzaty, wnuczka zaskakująco dobrze radzi sobie z dramatem, jaki przyszło jej przeżyć. Ma nadzieję, że Gabrysia jest na tyle mała, że będzie mogła przeprocesować traumę i mimo niej – mieć spokojne i szczęśliwe życie. Psychologowie potwierdzają, że jest na to spora szansa, ale z traumą nigdy nie wiadomo, szczególnie tak głęboka potrafi wrócić po wielu latach i zamienić życie w koszmar. Pani Małgorzata zdecydowała, że zrobi, co tylko można, żeby Gabrysi pomóc.

Proces Macieja Kotlińskiego dopiero ma się rozpocząć, Małgorzata Kosińska nie ma pojęcia, co się z Maciejem dzieje, czy jest w szpitalu, czy w więzieniu. Nie chce o nim mówić. Ma tylko żal, że ze strony jego rodziny nie otrzymała żadnego wsparcia, ani pomocy. O wszystko musiała martwić się sama, załatwić mnóstwo formalności, a przecież nie mówi po angielsku. Niestety nie wszyscy wykazali się taktem i delikatnością, są przecież ludzie, którzy wykorzystają każdą okazję, żeby bliźniemu dokopać. Pani Małgorzata nie chce roztrząsać, ani komentować absurdalnych plotek, jakoby miała sobie przywłaszczyć część pieniędzy, ale przyznaje, że nauczyło ją to ostrożności. – Nie chcę być rozpoznawalna, dlatego nie zgadzam się na publikację moich zdjęć. Po tragedii media posunęły się za daleko, jedna z gazet epatowała okrucieństwem, dali tytuł “morderca zaszlachtował rodzinę”. A przecież szlachtuje się świnie, jak tak można?

Podkreśla ogrom pomocy i dobra, jaki otrzymała w Chicago od życzliwych jej ludzi. Pomagają znajomi i rodzina, ale też ludzie pozornie obcy. Wspomina choćby czarnoskórą pracownice prosektorium, gdzie musiała zidentyfikować ciała Ani i Viktorii. Kobieta, gdy dowiedziała się, co się stało, wyszła zza biurka i uściskała ją, jak siostrę. Pani Małgorzata mówi, że gdyby nie spontanicznie zorganizowana pomoc Polonii, nie miałaby środków, by pochować „jej dziewczynki”. Pogrzeb kosztował 13 tys. dolarów. Wystarczyły pieniądze zebrane w domu pogrzebowym, w czasie imprez polonijnych i przez znajomych Ani. Pani Małgorzata jest wdzięczna wszystkim, którzy wsparli ją i Gabrysię w tych niewyobrażalnie ciężkich chwilach.

– Pragnę podziękować, również w imieniu Gabrysi – proboszczowi parafii św. Franciszka Borgii, ks. Ryszardowi Miłkowi oraz ks. Markowi, Ani Wojtak i Darkowi, Ani Biedrzyckiej, Renacie Adamczyk, dr Marii Staisz, Kamili Rosińskiej, Marlenie Belcie, Karolinie i Henrykowi oraz pani Joannie z domu pogrzebowego, jak i wszystkim ludziom o dobrych sercach, którzy byli i są z nami. Dziękuję z całego serca.

Grzegorz Dziedzic

gdziedzic@zwiazkowy.com

Zdjęcie główne: Gabrysia ze starszą siostrą Victorią fot.Facebook

 

  • dzieci
  • 1
  • gabrysia
  • 2
  • 3

19 KOMENTARZE

    • Nie zal mi tej pisdy ani wcale to byla ordynarna zaczepna idiotka wykorzystywala kazdego kto byl jej potrzebny a potem pitolila po ludziach ze cokolwiek sama pptrafila zrobic

    • racja kto ja zna wie jaka byla ja ja znalem b dlugo I byla jak napisane jest… poczekaj az wyjda na sprawie Macka filmy jak byla w ciazy z Wiktoria I sie bila po brzuchu… nikt nie jest glupi a matka jej taka sama jak ona… nie zyje z mezem bo go non stop z domu wyrzucala I mieszkal na ogrodkach dzialkowych niektorzy by z nia nie wytrzymali ci ktorzy nie sa chorzy psychiczne… ona nie chciala mu pomoc z choroba ona z nia igrala a podawala leki ktore jej mamusia z pl wysylala psychotropy dla niej bo sama brala takie. poza tym nie wiedziala ze nikorch lekow nie mozna mieszac I z pewnoscia przegiela z podaniem jemu lekow I stad te halucynacje… taki smutny koniec dla wszystkich…

    • Powiem wam tak bylem z anka mieszkalem z nia byla osoba nie stroniaca od alkoholu ze zmiennymi nastrojami umiaca wykorzystac i manipulowac facetami ten zaplacil rachunek za prad inny znajomy samochod dal itp. w tym wszystkim kokietowala obcych facetow gdzies wyczytalem ze tamten byl zazdrosny i wydaje mi sie ze to spowodowalo ten atak agresji zazdrosci u niego plus choroba

      1 maz wbite nozyczki przez Anke
      2 maz zakaz zblizania do niej mial za przemoc
      3chlopka trafia do wiezienia na 7 dni za przemoc
      4 ostatni partner ja morduje
      tak nieszczesliwie trafiala czy moze tak prowokowala partnerow ze nikt nie dawal sobie rady
      odpowiedzcie sobie sami

    • J***al k***e pies wszystkim zyczyla smierci to skonczyla… poza tym szkoda ze jej mama nie wspomniala jak w kosciele przy ksiedzu mama macka chciala zeby wspolnie zebraly sily da dobra gabrysi. To ta nie chciala. . Teraz gra pokrzywdzona. Moze warto do provost cza Borgia church sie udac I o prawde zapytac (edyt. red.)

    • Nie zapominaj ze to oni doznali krzywdy, nie Maciek i jego rodzina i oni dzisiaj nie żyją a mała Gabrysia pozostała w strasznej traumie. To wszystko zafundował im Maciek. Nie dziw się że matka nie chce mieć z tą rodzina nic wspólnego. Gdybym doznał podobnych krzywd to sam bym tak postąpił. W obliczu takiej tragedii swoje niecenzuralne komentarze pozostawał sobie, bo wydajesz o sobie świadectwo, o tym jaki poziom reprezentujesz.

  1. Heniek, my bylismy na tej mszy,i pamietamy jak kto zachowywal sie,i w jakim stanie byla matka i babcia zamordowanych .jesli tam byles,to wiesz ze oklamujesz ludzi,widziales przeciez ledwo zywa ,zalamana matke i babcie,ktora resztka sil modlila sie ,i uczestniczyla w ostatniej drodze swojej corki i wnuczki.nie wiem czy czy pamietasz dom pogrzebowy dzien wczesniej?My nie komentujemy rodziny ,ktora przyniosla na pogrzeb zdjecie czlowieka ,ktory zamordowal swojej rodzine,nasza znajoma,i kolezanke ze szkoly

  2. Heniu hahaha strasznie delikatny jestes co do swojego imienia czyli do siebie samego bo nam czytajacym twoje wulgarne wypociny i klamstwa kojarzysz sie wylacznie z Henkiem prostakiem chlopem nie majacym szacynku do zmarlych .
    Na mezczyzne to ty nie masz zadnych szans ale jedno co mozna stwierdzic ze Fuj jestes Fuj zde………sz ….!!!!!! Amen.

  3. Jestem prErazona tym co tutaj czytam…. Banda decydentów i prostaków którzy nie maja zagrodzili przyzwoitości ani kultury osobistej zeby w tak ordynarny sposób mówiono zmarłych… Pozatym wtrącać sie w sprawy rodzinne i wyrzucać jakieś brudy na jaw które za przeproszeniem gowno tutaj ludzi interesują!
    Kpina poprosi kpina… Banda zproscialych idiotów, za grosz ogłady!!!!!
    Aż przykro…
    Myśle ze napewno nie do jednego to wszystko wróci:)

  4. wy k***a p*****ni ludzie o zmarlych sie tak nie mowi bylo jak bylo po pierwsze h** was powinno czyjes zycie obchodzi co bylo i jak bylo .wlasnie niektirzy polacy o sorry polusy (prostaki)sa najwiekszymi plotkarzami /kami interesuja sie czyims zyciem h** was to poeinno obchodzic ,po drugie mowimy takze o niewinnym dziecku ,co ono zawwinilo ???Ciekawe czy wy wszyscy jestescie tacy swieci i na poziomie ??hmmmmm ciekawe ??wiec stulcie pyski idioci !!!!! co bylo to bylo ,o zmarlej osobie sie tak nie mowi.I ty Heniu prostaczku i wish u to BURN IN HELL,HOW ABOUT THAT U STUPID F*** !!!!!!!!!! (edyt.red.)

    • Malgorzata zgadzam sie z Toba bylo minelo po co teraz wywlekac sprawy jaka byla Ania jej juz nie ma i powinni zajac sie teraz sprawa Macka,i dac spokuj .A dziecko bylo tu niczemu winne to byla niewinna istotka ktura chciala zyc i sie bawic .Szkoda mi jedynie jest Gabrysi ktura jak opisuje jej babcia wszystko widziala i ma ten obraz przed oczami

    • Nie broniąc nikogo właśnie temu ze jest wolność slowa to każdy może napisac co uważa…A kwestia czy jest to stosowne czy nie każdy powinien ocenić sam

  5. pani Malgorzato kto kogo zniewaza wspolczujemy obu rodzinom bo obie rodziny cierpia. obie rodziny stracily dzieci I wnuczke. a morderca placi juz za swoje bledy, nikt nie interesuje sie jak on sie czuje w tej calej sytuacji gdzie zabil w wyniku swojej choroby dwie osoby ktore bardzo kocha… kazdy kto zna Anie I Macka wie jak bylo… z tego co tutaj ludzie pisza to sa osoby ktore maja sie prawo wypowiadac jak chca ak pani pisze tj wolny kraj I kazdy ma prawo do swoiego zdania… nikomu sie nie zatka ust… wszystko w swoim czasie wyjdzie… nie ma co osadzac…. dziewczynom nie wroci tego zycia. nikt nie powinien zginac w takich okolicznosciach

  6. kazdy ma prawo do swego zdania nie wroci to zycia dziewczynom. nikt nie mysli o tym ze to jest dla obu rodzin bardzo ciezkie… czy ktos sie zastanawia nad tym co Maciek czuje wiedzac ze zabil 2 osoby ktore kocha… kazdy z nas stanie na sadzie ostatecznym I bedzie za swoje czyny osadzony

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications    Ok No thanks