REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Polonia Piasek ze znakiem Polski Walczącej

Piasek ze znakiem Polski Walczącej

-

„Można odejść na zawsze, by stale być blisko”. Sentencja księdza Jana Twardowskiego pobudza do refleksji, przywołuje obrazy, które na zawsze pozostaną na meandrach ludzkiej pamięci.

Tegoroczne i jakże szczególne ze względu na czas ograniczeń związanych z pandemią upamiętnienie Powstania Warszawskiego nieodłącznie kojarzyć mi się będzie z dniem, w którym otrzymałam wiadomość o śmierci pani Stefanii Oriwol-Jarosz pseudonim Zefirek.
W czwartkowe przedpołudnie 7 maja pożegnano żołnierza Armii Krajowej.

REKLAMA

Stefania Oriwol-Jarosz
fot. arch. Muzeum Polskiego w Ameryce

Stosując się do obowiązujących przepisów kilkunastoosobowe grono zebranych, odprowadziło na wieczną wartę bohaterkę walk o Warszawę. Przy okrytej narodową flagą trumnie zabrzmiały słowa modlitwy, po której córki wysypały na trumnę ukochanej matki ziarenka piasku, piasku z Wisły i ziarenka warszawskiej ziemi. Łagodny podmuch majowego wiatru osuszył łzy wzruszenia spływające pod wymaganą przepisami maseczkę. Przetaczał ziarenka piasku po wieku błyszczącej trumny, na której uczestnicy ceremonii składali białe i czerwone kwiaty. Uczestniczyłam w żałobnej uroczystości, przypadającej na czas pandemii, która ograniczyła ostatnie pożegnanie do członków najbliższej rodziny, towarzyszy broni oraz przyjaciół.

Oddając ostatni hołd Zmarłej poczułam nagły przypływ nostalgii, który jak zefir uniósł me myśli do wspólnych chwil i niezapomnianych spotkań. Pamięć ludzka będąca skarbnicą informacji odtworzyła jesienną wizytę w Domu Harcerskim przygotowaną dla uczniów i nauczycieli polonijnych szkół podczas , której odżyły powstańcze wspomnienia Stefanii Jarosz i Krystyny Zielonki. Wspomnienia świadków historii opowiadających o wartości patriotyzmu i przyjaźni skupiły uwagę zebranych. Przy harcerskim kominku zabrzmiały piosenki i nastąpiło uroczyste przekazanie przez panią Stefanię opaski powstańczej Związkowi Harcerstwa Polskiego w Chicago. Skojarzenie listopadowego popołudnia 2019 roku odbytego w harcerskim kręgu przeniosło mnie do grona Sybiraków, które upamiętniło 80. rocznicę wywózek Polaków na Syberię. Spotkanie naznaczone bolesnymi przeżyciami otulone było atmosferą wzajemnej życzliwości. Wśród Sybiraków po raz ostatni rozmawiałam z panią Stefanią Jarosz.

Zefirek odszedł na wieczną wartę i spoczął na działce weterańskiej. Nigdy nie poznałam historii pseudonimu pani Jarosz, ale jestem przekonana, że wybór nie był przypadkowy. Znaczenie słowa wpisane w osobowość kilkunastoletniej dziewczynki pozostało z Nią na zawsze. Była uosobieniem ciepła, serdeczności i taką Ją zapamiętam.
Trwający czas pandemii ustanowił nowe prawa. Wirus stworzył nowe normy postępowania i zawładnął otaczającą rzeczywistością. Odebrał możliwość zgromadzeń, ale nie zabronił trwać i pamiętać.

I choć dziś zmieniło się oblicze świata, a nowe prawa wkroczyły do sfer naszego życia zapamiętajmy, że pamięć jest powinnością żyjących. Niech ziarenka wiślanego i warszawskiego piasku rozsypanego na amerykańskiej ziemi będą świadectwem pamięci o Powstańcach Warszawskich. Oddajmy szacunek Tym, z którymi dane było nam obcować i którzy są wciąż obecni pośród nas.

autor: Helena Sołtys

Zdjęcia z archiwum Tadeusza Gubały z pogrzebu śp. Stefanii Oriwol-Jarosz pseudonim Zefirek

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications.    Ok No thanks