REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Polonia „Ich czworo” – klasycznie choć nowocześnie

„Ich czworo” – klasycznie choć nowocześnie

-

„Zapolska całe życie marzyła o tym, aby przyjechać do Ameryki. Dzięki Mariuszowi Kotowskiemu, reżyserowi i autorowi pomysłu stworzenia w Chicago Polish American Actors Theater to marzenie aktorki i pisarki zostało spełnione” – stwierdziła w słowie wstępnym do przedstawienia „Ich czworo” Katarzyna Sowacki, kierownik produkcji spektaklu.

Sztuka „Ich czworo” Gabrieli Zapolskiej wystawiana na scenie Chopin Theatre przez kolejne trzy dni świątecznego (Memorial Day) weekendu zapełniła widownię, spragnioną klasyki. Jednak reżyser zaproponował uwspółcześnienie utworu, ponieważ dotyka on ponadczasowych problemów ludzkich.

REKLAMA

Najbardziej klasyczną postać, zgodną z zamierzeniami Zapolskiej, zagrała Nicole Figlewicz w roli dziecka, wplątanego w miłosny trójkąt. Świetnie zagrana rola, mimo niewielkiego tekstu, ale podanego sugestywnie, łącznie z tonacją głosu. Także klasyczną była rola męża, cichego i delikatnego filozofa, którego grał dobrze obsadzony Marcin Kowalik. Zagubiony w rozgrywkach żony i panny Mani, walczący o dziecko, a jednak poddający się dominacji kobiet Kowalik swoją grą uprawdopodobnił psychikę postaci.

Natomiast nowoczesne były stroje, uwspółcześniono język i niektóre rozwiązania akcji – na przykład, kiedy żona chce zostać gwiazdą w Las Vegas. Role żony i panny Mani potraktowano bardzo aktualnie, jako że charakter kobiet nie zmienia się od wieków. Żonę zagrała pełna sex-appealu atrakcyjna Anna Dolecki, a pannę Manię dynamiczna Edyta Luckos. W Fedeckiego, hochsztaplera i uwodziciela, przemienił się pełen męskiego wdzięku Grzegorz Chiliński, który zawładnął sercami żeńskiej części widowni. Niewielka rola służącej w wykonaniu Aldony Olechowskiej okazała się koniecznym dopełnieniem akcji i przydała sztuce psychologicznej prawdy.

Wisienką na torcie, kropką nad i oraz gwiazdą spektaklu była Julitta Mroczkowska w roli wdowy. Urocza, pełna wdzięku, ale i seksowna dojrzała kobieta, pełna świadomości własnych walorów – taką interpretację postaci zaproponowała aktorka. I taka interpretacja zostanie zapamiętana. Trzeba przyznać, że reżyser doskonale ustawił aktorów do ich ról. Wydobył z nich takie cechy charakteru, których pewnie w sobie nie dostrzegali. Dlatego spektakl okazał się sukcesem całego zespołu PAAT.

Po sobotnim przedstawieniu wydarzyła się impreza, która oby na stałe zagościła w polonijnym świecie kultury – Mariusz Kotowski w imieniu Polish American Actors Theater wręczył nagrody im. Poli Negri dwójce polonijnych aktorów. Nagrody w formie statuetek z gwiazdą otrzymali – Julitta Mroczkowska i Maciej Góraj – za osiągnięcia teatralne. Ta nagroda to symbol amerykańskiego sukcesu. Apolonia Chałupiec znana jako Pola Negri stała się gwiazdą co prawda kina niemego, ale osiągnęła sławę w swoich czasach. Polonijni aktorzy dla Amerykanów też wydają się niemi, gdyż działają za językową barierą, ale mówią pełnym głosem do Polonii, podtrzymując piękno polskiego języka. I za to trzeba ich cenić i kochać. Ta nagroda świadczy, że zostali uznani.
Gratulacje dla nowego w Chicago teatru i niech w dalszym ciągu przypomina nam, jak bogatą i różnorodną mamy polską kulturę.

Tekst i zdjęcia: Bożena Jankowska

  • 1 scena zbiorowa
  • 2 scena zbiorowa 2
  • 3 Marcin, Edyta i Nicole
  • 4 Marcin i Anna
  • 5 Grzegorz i julitta 1
  • 7 Grzegorz i Julitta 3
  • 8 Grzegorz i Anna 1
  • 9 Grzegorz Chiliński i Edyta Luckos
  • 10 aktorzy
  • 12 Maciek i Julitta z gwiazdami

REKLAMA

Poprzedni artykułLabneh – ser z jogurtu
Następny artykułPuk, puk, tu fachowiec oszust

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications.    Ok No thanks