REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaPoloniaAmerykański koszmar Barbary

Amerykański koszmar Barbary

-

Dlaczego chory psychicznie zabójca był na wolności? Narzeczona zamordowanego CEO opowiada o swoich zmaganiach i o poszukiwaniu sprawiedliwości

 

W piątek 23 marca Barbara Misiur zaczęła dzień od wysłania Mike’owi kilku filmików, jak dziewczynki tańczą w pokoju. Otworzyła drzwi na taras domu, w którym mieszkali w Park Ridge; było ładnie, więc zaczęła ubierać dzieci na zewnątrz. Około 2 pm ktoś zadzwonił do drzwi. W progu stanęło trzech mężczyzn, którzy przedstawili się jako detektywi. Jednym uchem słuchała ich pytań, jednocześnie kończyła ubierać najmłodszą córkę. Gdy dotarło do niej słowo „wypadek”, przerwała ubieranie dziecka i spojrzała na mężczyzn. W ich oczach zauważyła łzy. I jakby politowanie. – Mike’owi się nie udało – powiedział jeden z detektywów, a Barbara zamarła.

REKLAMA

Nie pamięta dobrze, co było dalej. Biegała po całym domu, krzyczała i wymiotowała do kuchennego kubła na śmieci. Zadzwoniła też do mamy do Polski. W tym czasie jeden z detektywów doglądał bawiących się za domem dziewczynek – trzyipółletniej, dwuipółletniej i półtorarocznej. Dopiero po dobrej godzinie detektywi zaczęli wyjaśniać formalności.

Życie jak w bajce

Poznali się sześć lat temu na urodzinach u kolegi. Znajomość potoczyła się szybko – w ciągu trzech lat urodziło im się troje dzieci. Barbara przyznaje, że życie z Mike’iem było beztroskie. Często powtarzała mu, że jest „największą szczęściarą na świecie”. Były podróże po całym świecie, wieczorne wyjścia, niespodzianki, kolacje w restauracjach, zakupy, weekendy pełne wrażeń. Podział obowiązków był u nich tradycyjny – ona zajmowała się domem i dziećmi, on intensywnie pracował. Ponieważ Barbara na co dzień była w domu, Mike dbał o to, by w weekendy zorganizować im wspólną dobrą rozrywkę.

Praca Mike’a wiązała się z częstą nieobecnością w domu. Założyciel i prezes firmy Enterprise Scrum prowadził szkolenia z zakresu zaawansowanej inżynierii oprogramowania – ideologii Scrum. W swojej dziedzinie Mike Beedle był pionierem i wizjonerem znanym na całym świecie, był również współautorem kilku książek. Prowadził szkolenia na całym świecie. Urodzony w Meksyku jako Miguel, którego ojciec był Amerykaninem, wyjechał do USA na studia, tu zrobił doktorat z fizyki, a w Chicago rozwinął skrzydła, zakładając swoją firmę w podmiejskim Park Ridge.

Mike zakochał się w Polsce. Zafascynowały go krajobrazy, rozwój gospodarczy, europejski system społeczny z bezpłatną opieką zdrowotną i wysokim poziomem edukacji. Do kraju nad Wisłą podróżowali z Barbarą i dziećmi bardzo często – planowali, aby tam osiąść, a Mike miał wówczas wykładać w Europie. W Polsce planowali również cichy ślub i tradycyjne wesele w pałacyku w zachodniej Polsce.

  • 1
  • 2
  • 4
  • BM

Ostatni drink Mike’a

– Pracował naprawdę ciężko i miał sporo na głowie, stąd wieczorne wyjście na drinka nie było u niego niczym nadzwyczajnym. Zamiast siedzieć w hotelowym pokoju, lubił być wśród ludzi, wziąć laptopa, swoje notatki, uporządkować myśli – opowiada Barbara. Nie inaczej było 22 marca, gdy prowadził kolejne szkolenie w hotelu w Oak Brook. Tej nocy postanowił wyskoczyć aż do śródmieścia Chicago, do baru, który otwarty był do późna. – Oboje jesteśmy takimi nocnymi markami – opowiada Barbara, która o Mike’u wciąż mówi w czasie teraźniejszym.

Czy Mike nie mógł złapać taksówki, czy tak długo czekał na Ubera, że po zamknięciu baru stał na ulicy jeszcze przez pół godziny… ? – zastanawia się Barbara. Tak wynika z nagrań okolicznych kamer, które pokazała jej policja. To właśnie przez ten czas z drugiej strony ulicy obserwował go morderca. Upijanie się nie było w jego stylu – następnego dnia o dziewiątej miał kolejny wykład. Jednak niedawno ktoś zadzwonił do Barbary i powiedział, że był świadkiem, jak kelnerki z baru ustawicznie donosiły biznesmenowi drinki. I że być może również lokal i jego pracownicy ponoszą odpowiedzialność za to, co się stało. Na razie Barbara czeka na wyniki sekcji zwłok narzeczonego.

Nagrania, na którym zabójca wpycha Mike’a w tylną uliczkę i zadaje śmiertelny cios, Barbara nie chciała widzieć.

Ilu jest takich Bassettów?

Po kilku tygodniach, gdy minął pierwszy szok związany ze śmiercią Mike’a i gdy na jaw wyszła bogata przeszłość kryminalna oraz choroba psychiczna jego zabójcy, w Barbarze coś pękło. Zaczęła dostrzegać wielką niesprawiedliwość i defekty systemu, które doprowadziły do śmierci ojca jej dzieci. Pomogła również wizyta Andrew Holmesa, chicagowskiego działacza społecznego, członka grupy Chicago Survivors, zajmującej się m.in. poradnictwem dla ofiar przemocy w Wietrznym Mieście. To właśnie Holmes zachęcił Barbarę do upublicznienia swojej historii, co ma zwrócić uwagę zarówno władz, jak i opinii publicznej na luki w systemie, pozwalające recydywistom takim jak Bassett na przebywanie na wolności.

– Dlaczego morderca Mike’a był na ulicy? Przecież był znany władzom, miał na koncie 98 aresztowań – dla mnie to jest niepojęte. Taka osoba nie powinna żyć w społeczeństwie, nie powinna być wśród ludzi. Dlaczego nikt nie interesował się tym człowiekiem, nie zatrzymał go w szpitalu psychiatrycznym? Czy naprawdę czekali, aż coś się stanie, aby zamknąć go na stałe? – pyta rozgoryczona kobieta.

Podobne pytania padały podczas zorganizowanej przez Andrew Holmesa konferencji prasowej. – Tej tragedii można było zapobiec. Jest ktoś, kto 98 razy podpisywał dokumenty zwalniające tę osobę z więzienia. Ktoś, kto powinien ją monitorować, zapewnić leczenie lub pozostawić w więzieniu. Tymczasem nic nie zostało zrobione. Jeżeli nie będzie jakiejś zmiany, takie tragedie będą się powtarzać. Ilu podobnych Gino Bassettów jest dziś na ulicach? – dodaje Misiur.

Barbara Misiur wezwała również władze do przeprowadzenia śledztwa mającego wyjaśnić, dlaczego niebezpieczny recydywista z chorobą psychiczną znajdował się na wolności.

Mimo osobistej tragedii Barbara jest zdeterminowana, by kontynuować zapoczątkowane z narzeczonym plany przeprowadzki do Polski. Z pomocą mieszkających tam rodziców chce wychować córki w rodzinnym kraju. Na razie jeszcze zmaga się z codziennością. Najtrudniej jest, gdy dzieci pytają, kiedy tata wróci do domu.

Osoby, które chciałyby wesprzeć rodzinę Mike’a Beedle’a, mogą wpłacać datki na platformie YouCaring.com pod hasłem „Support Mike Beedle Family” lub e-mail barbara.misiur@gmail.com

Joanna Marszałek
j.marszalek@zwiazkowy.com

[spacer color=”000000″ icon=”Select a Icon” style=”1″]

Podejrzany o zabójstwo CEO z Park Ridge wcześniej aresztowany 98 razy

56-letni Gino Bassett Sr. został oskarżony o zabójstwo 55-letniego przedsiębiorcy z Park Ridge, Miguela (Mike’a) Beedle’a. Basset ma bogatą przeszłość kryminalną – wcześniej był aresztowany co najmniej 98 razy. Mężczyzna ma również zdiagnozowaną schizofrenię. Obecnie przebywa w więzieniu powiatu Cook bez możliwości wyjścia za kaucją.

Gino Bassett fot.Cook County sheriff’s office

Do zdarzenia doszło w piątek 23 marca około godz. 2.30 am w rejonie baru Snickers przy 448 N. State St. w śródmieściu Chicago. 56-letni Bassett podszedł do stojącego w pobliżu baru Beedle’a i popchał go w tylną uliczkę, gdzie śmiertelnie ranił go nożem w szyję, zabierając gotówkę i portfel.

Kamery zarejestrowały rannego Beedle’a wytaczającego się z alejki za Bassettem. Mężczyzna trzyma się za szyję, z której tryska krew, a wkrótce potem upada na ziemię. Śmierć Beedle’a stwierdzono w szpitalu Northwestern Memorial.

Tymczasem napastnik na nagraniach biegnie w stronę stacji czerwonej linii miejskiej kolejki CTA, gdzie na schodach groził nożem dwóm kobietom. 21- i 26-latka zgłosiły incydent na policję. Miejskie kamery na stacji kolejki utrwaliły również Bassetta wyciągającego gotówkę, karty kredytowe i nóż.

Po napadzie Bassett udał się do Nowego Jorku. W tym czasie w jego miejscu zamieszkania znaleziono 5-calowy nóż ze śladami krwi, charakterystyczną kurtkę, którą miał na sobie w chwili napadu, również poplamioną krwią. Mężczyznę aresztowano 4 kwietnia na dworcu Union Station w Chicago. Dwa dni później usłyszał zarzut morderstwa pierwszego stopnia oraz dwa zarzuty napaści z użyciem śmiercionośnej broni.

Wcześniej Gino Bassett aresztowany był co najmniej 98 razy. Z dokumentacji sądowej wynika, że od 1984 roku toczyło się przeciwko niemu co najmniej 46 spraw karnych. Skazany był m.in. na trzy lata więzienia za włamanie, dziewięć lat za napad z bronią i 3 lata za stawianie oporu policjantowi.

Podczas przesłuchania w sądzie powiatu Cook 6 kwietnia obrońca publiczny Marijane Placek powiedziała, że podejrzany cierpi na schizofrenię i bez dostępu do odpowiednich leków może być zagrożeniem dla współwięźniów oraz dla siebie. Sędzia Michael R. Clancy zgodził się na jego ewaluację w szpitalu psychiatrycznym Cermak Health Services. Gino Bassett przed sądem ponownie stanie 3 maja.

10 KOMENTARZE

  1. nikt rozsadny nie wloczy sie nocami po barach , Ameryka to nie Polska
    co ojciec 3 trojga dzieci robi w barach ???
    konkubina nie ma benefitow ,takich jakie maja zony w legalnych malzenskich zwiazkach ,tez trzeba miec ubezpieczenie na zycie .i ten apel o darmowa kasa
    lepiej wracaj do Polski.

  2. mezczyzni szukajacy towarzystwa w barach ,to tacy ktorym pozycie z obecna partnerka nudzi i dobrze sie nie uklada,czesto te zwiazki sa w rozsypce i czesto jest to wina kobiet,wymagajacych wiecej i wiecej
    Pani Barbara bawila sie i podrozowala po calym swiecie ,na koszt partnera ,
    bo niby bogaty a faceci nie lubia rozrzutnych kobiet ,spedzajacych ich pieniadze
    tez kobiety musza liczyc sie z tym ze moga w zyciu byc porzucone jak i inne wypadki moga sie zdarzyc ,takze tylko wlasna praca lepiej zabezbieczac swoje zycie jak byc utrzymanka.

    • Rozumiem ze swoje prostackie spostrzezenia zyciowe bazujesz na wlasnych doswaiadczeniach. Twoj parner czesto siedzi na drinku w barze?

    • zyjemy w wielkim swiecie to i widzimy i spotykamy rozne pary i roznych ludzi ,amerykanskie bary nocne, to srodowisko luzerow, dragowcow ,atakze psycholi i kryminalow,ktorzy maja przy sobie bron
      jestemy wieloletnim malzenstwem i unikamy takich srodowisk a co do kobiet zyjacych w wolnych zwiazkach,to nie sa zabezpieczane na zycie i najwiecej poszkodowane a i w papierach samotne
      pytanie gdzie Pani Barbara jako samotna matka .bedzie miala lepsze zycie we wlasnym kraju czy na obczyznie .

    • Pani Barbara porzucila prace na rzecz wychowania trojki malych dzieci. Po odchowaniu dzieci zamierzala wrocic do pracy.

  3. Nie rozumiem takich komentarzy. Jeśli nie chcesz pomóż rodzinie to nic się nie dzieje , ale po co od razu takie komentarze ? Pani Barbara opiekuje się 3 małych dzieci i to też ciężka praca zarówno fizyczna jak i psychiczna. Jeśli matka wychowuje dzieci to niektórzy mówią ze nie pracuje tylko siedzi w domu..ale jeśli dziewczyna czy kobieta pracuje jako niania i zajmuje się dziećmi to wtedy pracuje i nie jest leniem. Zostań z 3 małych dzieci w domu o zobaczysz jak sobie „polezysz”

REKLAMA

2109560869 views

REKLAMA

REKLAMA

2109561101 views

REKLAMA

REKLAMA

2111357492 views

REKLAMA

2109561242 views

REKLAMA

2109561341 views

REKLAMA

2109561449 views