REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Polonia na Świecie Atmosfera twórcza była zawsze bliska mojemu sercu - – rozmowa z dr...

Atmosfera twórcza była zawsze bliska mojemu sercu – – rozmowa z dr Aleksandrem Karaczanem, dyrektorem Centrum Kultury Białorusi w Białymstoku

-

– Jak oficjalnie nazywa się Wasz nowy ośrodek kultury w Białymstoku?
Nazywamy się Centrum Kulturalne Białorusi w Polsce i istniejemy organizacyjnie przy ambasadzie Białorusi w Warszawie.
– Centrum Kultury Białorusi w Białymstoku istnieje zaledwie od kilku miesięcy…
Oficjalne otwarcie Centrum, z udziałem białoruskiego ambasadora, odbyło się w listopadzie 2008 roku. Jest to pierwsze tego typu centrum kultury Białorusi na świecie.
– Białoruskie Centrum jest doskonałą okazją do prezentacji Waszej kultury w Polsce…
Idea powstania Centrum Kultury Białorusi w Polsce powstała dawno temu. Wcześniej przyglądaliśmy się pracy polskiego centrum w stolicy Białorusi. Mam tu na myśli Instytut Polski w Mińsku, który istnieje i działa u nas od wielu już lat. Chcielibyśmy, aby nasze białostockie Centrum dało polskim obywatelom możliwość spotkania i poznania białoruskiej kultury. Chcielibyśmy pokazywać tu naszych artystów sceny, zespoły folklorystyczne oraz rozmawiać o literaturze, malarstwie, grafice, rzeźbie i współczesnej sztuce białoruskiej.
Chcielibyśmy, aby Polacy, jako nasi najbliżsi sąsiedzi, mieli okazje poznania kultury swego wschodniego sąsiada. Nie ma bowiem dla Białorusinów ludzi bardziej z nami związanych jak Polacy. Łączy nas przecież wspólna historia, wspólni bohaterowie i wspólni twórcy. Wystarczy wspomnieć Mickiewicza, Orzeszkową, Ogińskiego, Narbutta czy Kościuszkę.
– Centrum Kultury Białorusi w Białymstoku dostępne już jest zwiedzającym…
Nasze Centrum posiada ładne sale wystawowe o powierzchni 80 m2 i małe zaplecze. Nasze sale pozwalają na prezentacje dowolnego twórcy wraz z jego pracami. Warto też pamiętać, że nasz Ośrodek działa w tej części Polski, w której mieszka stosunkowo dużo Białorusinów żyjących na Białostocczyźnie od wieków. Nasz Ośrodek stanowi więc dla nich naturalne miejsce, do którego mogą zawsze przyjść i czuć się jak u siebie w domu, uczestnicząc w spotkaniach z kulturą białoruską, stanowiącą jej korzenie z bliską im sercem ojczyzną Białorusią.
Mam też nadzieje, że i Polacy będą się tu także dobrze czuć i poznawać kulturę swego wschodniego sąsiada.
– W czasie ostatnich kilku miesięcy udało się Państwu zorganizować kilka ciekawych spotkań i wystaw…
Mamy za sobą trzy wystawy malarskie, fotograficzną – prezentującą architekturę prawosławnych świątyń Grodzieńszczyzny, spotkanie z białoruskimi pisarzami Grodzieńszczyzny, dni kina białoruskiego. Na każdej naszej imprezie było nie mniej niż 45-50 osób. Nasze wystawy eksponowane są zawsze przez okres kilku tygodni, dlatego można śmiało powiedzieć, że ogląda je dużo więcej osób.
W ciągu minionych miesięcy zebrała się wokół naszego Centrum spora grupa przyjaciół. Zaglądają do nas zarówno dzieci szkolne ze swoimi nauczycielami jak i studenci. Oni następnie dzielą się spostrzeżeniami ze swoimi znajomymi i koło zainteresowanych ciągle się powiększa.
– Ośrodek Wasz współpracuje też ze szkołami Białegostoku…
Za bardzo udaną imprezę uznać możemy noworoczną wycieczkę dzieci i ich rodziców, z prawosławnej szkoły im. Cyryla i Metodego w Białymstoku, do białoruskiej części Puszczy Białowieskiej. Byliśmy też u nich na szkolnej choince bożonarodzeniowej. Chcemy w najbliższej przyszłości zorganizować podobną wycieczkę dla dzieci z przedszkola nr 14 w Białymstoku, w którym są grupy uczące się języka białoruskiego.
Nasze Centrum współpracuje też i pomaga tym organizacjom białoruskim w Polsce, które chcą z nami współpracować .
– Jest pan dyrektorem Centrum Kulturalnego Białorusi w Białymstoku. Jak pan tu trafił?
Z zawodu jestem filozofem. Przez lata pracy na uczelniach Mińska zajmowałem się estetyką. Potem trafiłem do ministerstwa nauki, a następnie do ministerstwa spraw zagranicznych, skąd skierowano mnie do pracy w Białymstoku. Pracowałem tu wcześniej, w latach 2000-2003, jako konsul.
Moja rodzina pochodzi z okolic Kobrynia i Brześcia i chodziła przed 1939 rokiem do polskich szkół. Mój dzidek służył w wojsku polskim w Krakowie w pułku łączności w latach 1927-1929. W młodości czytałem po polsku Sienkiewicza oraz innych polskich pisarzy. Te książki były u dziadka na półce. Także encyklopedie powszechną. Pamiętam też jak mój dziadek, w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, słuchał u siebie w domu „lata z radiem” nadawanego przez I program z Warszawy.
Praca w Centrum Kulturalnym Białorusi przypomina mi pracę mojego ojca, który był przez lata dyrektorem muzeum malarstwa w Mińsku i jednocześnie niezłym malarzem. Dla mnie atmosfera twórcza była zawsze bliska mojemu sercu. Cieszę się więc bardzo, że mogę pracować z ciekawymi ludźmi, którzy otwierają przed nami swoje serce. To naprawdę daje dużą satysfakcję.
Rozmawiał i fotografował: Leszek Wątróbski

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications.    Ok No thanks