REKLAMA

2130093923 views

REKLAMA

2130093922 views
0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaPolitykaCBOS: 56 proc. Polaków uważa, że PiS wywiązuje się z obietnic wyborczych

CBOS: 56 proc. Polaków uważa, że PiS wywiązuje się z obietnic wyborczych

-

fot.Wikipedia
fot.Wikipedia

56 proc. Polaków uważa, że PiS wywiązuje się z obietnic złożonych w kampaniach wyborczych, w tym 8 proc. nie ma co do tego wątpliwości – wynika z sondażu CBOS. Przeciwnego zdania jest 37 proc., w tym 10 proc. wyraża opinię zdecydowaną; 7 proc. nie miało zdania w tej sprawie.

REKLAMA

93 proc. badanych spośród elektoratu PiS odpowiedziało twierdząco na pytanie, czy partia ta wywiązuje się z obietnic z kampanii wyborczych, 4 proc. z nich było odmiennego zdania, a 3 proc. nie potrafiło się do niego ustosunkować. 67 proc. badanych, którzy deklarowali poparcie dla Kukiz’15 uważa, że PiS obietnice z kampanii realizuje, przeciwnego zdania było 29 proc.

Najgorzej realizację obietnic przez partię rządzącą ocenili wyborcy Nowoczesnej (65 proc. z nich odpowiedziało negatywnie, a 35 proc. pozytywnie). Wśród wyborców PO 58 proc. oceniło, że PiS nie wywiązuje się z obietnic wyborczych, według 35 proc. – wywiązuje.

CBOS zapytał również respondentów, czy oczekują, iż PiS wywiąże się z obietnic wyborczych. 44 proc. oczekuje, że PiS wywiąże się z obietnic wyborczych, o ile nie będą one nadmiernym obciążeniem dla budżetu państwa. 28 proc. nie oczekuje, żeby PiS wywiązał się z tych obietnic, a 21 proc. oczekuje, że partia rządząca wywiąże się z obietnic bez względu na ich koszty. Do pytania nie potrafiło się ustosunkować 7 proc. badanych.

Spośród wyborców PiS 29 proc. oczekuje, że partia wywiąże się z obietnic bez względu na ich koszty, a 62 proc. deklaruje to oczekiwanie, jeżeli obietnice nie będą nadmiernym obciążeniem dla budżetu państwa. 4 proc. wyborców PiS nie oczekuje, że partia wywiąże się z obietnic z kampanii.

21 proc. wyborców Kukiz’15 oczekuje na realizacje obietnic wyborczych bez względu na koszty; 50 proc. – o ile nie będę nadmiernie obciążać budżetu; 28 proc. – nie oczekuje ich realizacji. 15 proc. spośród wyborców PO oczekuje realizacji obietnic bez względu na koszty, 35 proc. – o ile nie będą obciążeniem, a 49 proc. – nie oczekuje, aby PiS je zrealizował. 10 proc. wyborców Nowoczesnej oczekuje realizacji obietnic bez względu na koszty, 33 proc. – jeśli nie będą obciążeniem, a 55 proc. – w ogóle nie oczekuje.

Wśród osób niezdecydowanych czy wziąć udział w wyborach 20 proc. oczekuje, ze PiS zrealizuje obietnice bez względu na koszty, 47 proc. – jeśli nie będą nadmiernym obciążeniem dla budżetu, 20 proc. – nie oczekuje, a 13 proc. nie miało zdania.

21 proc. tych, którzy nie zamierzają brać udziału oczekuje realizacji obietnic, 32 proc. – jeśli nie będą obciążeniem, 37 proc. – nie oczekuje realizacji, a 10 proc. nie miało zdania.

Zarówno osoby, które domagają się bezwzględnej realizacji obietnic PiS jak i te, które tę realizację uzależniają od możliwości finansowych państwa, w zdecydowanej większości są usatysfakcjonowane zakresem i tempem wprowadzania obiecanych reform (odpowiednio 75 proc. i 72 proc. wskazań). Przekonanie, że partia rządząca nie wywiązuje się z obietnic wyborczych wyrażają głównie ci, którzy nie oczekują ich realizacji (75 proc. wskazań) – podkreśla CBOS.

CBOS zapytał także, czy badani oczekują, że PiS wywiąże się z jednej z kluczowych obietnic wyborczych, czyli obniżenia wieku emerytalnego do lat 60 dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.

69 proc. wyborców oczekuje realizacji tej obietnicy; przy czym 35 proc. z tej grupy oczekuje jej spełnienia od PiS, o ile nie będzie się ona wiązać z nadmiernym obciążeniem dla budżetu państwa, a 34 proc. oczekuje tego “bez względu na koszty”. 22 proc. nie oczekuje spełnienia tej obietnicy, a 9 proc. nie miało zdania.

Bezwzględnego obniżenia wieku emerytalnego domagają głównie osoby w wieku przedemerytalnym (mające od 55 do 64 lat – 44 proc.), o prawicowych poglądach (44 proc.), niezadowolone ze swojej sytuacji materialnej (44 proc.), z wykształceniem zasadniczym zawodowym (41 proc.). Spełnienia tej obietnicy wyborczej oczekuje też 45 proc. rencistów, 43 proc. spośród pracowników usług, robotnicy niewykwalifikowani (42 proc.) oraz emeryci i rolnicy (po 40 proc.).

Biorąc pod uwagę deklaracje głosowania w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych można stwierdzić, że elektorat Nowoczesnej w większości nie oczekuje obniżenia wieku emerytalnego (52 proc.) – podkreśla CBOS. Zwolennicy PiS, PO i Kukiz’15 zazwyczaj chcą spełnienia tej obietnicy, przy czym mniej więcej jedna trzecia każdego z tych elektoratów jej realizację uzależnia od stanu finansów publicznych. Powrotu do poprzedniego wieku emerytalnego bez względu na koszty z tym związane najczęściej domagają się wyborcy PiS (47 proc.).

Jak podkreśla CBOS, mimo że do tej pory nie udało zrealizować się wszystkich obietnic wyborczych zapowiedzianych przez premier Beatę Szydło na pierwsze sto dni funkcjonowania rządu, respondenci w większości mają poczucie, że PiS wywiązuje się ze swojego programu (56 proc.), w tym większych wątpliwości, co do tego nie mają niemal wszyscy zwolennicy partii rządzącej (93 proc.).

65 proc. ogółu dorosłych Polaków oczekuje, że PiS wywiąże się ze złożonych obietnic wyborczych, ale 44 proc. z tej grupy ich realizacji domaga się jedynie w sytuacji, gdy nie spowoduje to zagrożenia dla finansów państwa. W przypadku obietnicy obniżenia wieku emerytalnego – jej spełnienia spodziewa się 69 proc. badanych, z czego 35 proc. tylko wówczas, gdy nie będzie to stanowiło nadmiernego obciążenia dla budżetu.

Sondaż przeprowadzono w dniach 17-25 sierpnia 2016 r. na reprezentatywnej próbie wybranych losowo 1033 osobach dorosłych mieszkających w Polsce. (PAP)

1 KOMENTARZ

  1. Debilizm PIS-u osiagnal kolejne dno ,przeczytajcie co planuja zrobic:
    “Koniec z Visą i MasterCard. Powstanie nowa karta narodowa

    Większość z nas ma w portfelu karty debetowe, a czasem też kredytowe. Na każdej z nich widnieje logo Visy albo MasterCarda – międzynarodowych organizacji płatniczych, które zajmują się ich obsługą i na tym zarabiają. Rządowi się to nie podoba. Chce stworzyć polską firmę od obsługi kart płatniczych, a banki będą musiały się podporządkować.

    W momencie gdy Mateusz Morawiecki trafił do rządu, to z banku BZ WBK wziął ze sobą także zaufanych ludzi. Wśród nich jest Tadeusz Kościński, o którym po 18 latach pracy w jednej firmie mówiło się, że jest ekspertem w temacie kart płatniczych. Jak podaje „Polityka” człowiek ten jest gorącym zwolennikiem odbicia polskiego rynku kart z rąk Visy i MasterCarda, które jego zdaniem należałoby zastąpić naszą firmą i naszą kartą. Naszą, czyli polską, niezależną od tych dwóch gigantów.

    REKLAMA

    REKLAMA

    Pomysł karty narodowej znalazł się w „Strategii na rzecz odpowiedzialności rozwoju”, a to oznacza, że szanse na jego zrealizowanie są znaczące. Czemu Kościński chce wygonić z naszego rynku Visę i MasterCarda?

    – Firmy Visa i MasterCard chcą zarabiać pieniądze, a nie rozwijać polską gospodarkę. Nasze transakcje przetwarzają za granicą, tam też płacą podatku. W przypadku polskiej karty byłoby inaczej. To w Polsce powstawałyby nowe miejsca pracy, a podmiot zarządzający taką kartą nie musiałby wydawać pieniędzy na reklamę czy sponsorowanie igrzysk olimpijskich. Byłby zatem tańszy dla banków – argumentuje Kościński w rozmowie z „Polityką”.

    Co na to banki? Im pomysł średnio się podoba, ale nikt nie powie głośno „nie”. Zbigniew Jagiełło, szef PKO BP, który wcześniej o takim projekcie wypowiadał się negatywnie dziś jest na tak. Koszt takiego projektu dla banków, to minimum 30-40 mln zł, a maksymalnie 100 mln zł. Trzeba przy tym zaznaczyć, że banki oddają sporo kasy w formie prowizji dla Visy I MasterCarda. Dokładne dane nie są znane, ale niektórzy eksperci wskazują, że może to być nawet 800 mln zł rocznie. Banki pewnie też musiałyby płacić dla nowej firmy wydawcy, ale raczej mniej niż teraz. Przynajmniej w teorii.

    O ile są pewne plusy takiego projektu, jak obniżenie kosztów. To istnieje też sporo minusów. Po pierwsze to fakt, że taka karta poza Polską byłaby kompletnie bezużyteczna. Dosłownie nie moglibyśmy nic z nią zrobić. Wprawdzie większość podróżujących Polaków posługuje się gotówką, to jednak taka karta miałaby mniejszą funkcjonalność niż te, które dziś mamy w portfelach.

    Po drugie wiele banków wskazuje na to, że ma podpisane wieloletnie umowy z Visą i Mastercardem, a za ich zerwanie mogłoby sporo zapłacić. Czyli stracą, a wtedy będą mogły poszukiwać pieniędzy w kieszeniach klientów.

    Jest jeszcze jedna ważna rzecz w projekcie polskiej karty. Otóż jest pomysł, by nie była ona tylko kartą płatniczą, ale także dokumentem identyfikacyjnym. – Można będzie ją wykorzystać także jako elektroniczny dowód osobisty, potwierdzający naszą tożsamość, kartę ubezpieczenia zdrowotnego, jako nośnik biletów komunikacji miejskiej czy kartę biblioteczną – wymienia pomysłodawca.

    Tylko czy stworzenie takiego rozwiązania i tak uniwersalnego narzędzia będzie bezpieczne? Czy biblioterka na pewno nie będzie miała dostępu do stanu naszego konta. A co jeśli padnie łupem złodzieja? Takich pytań można mnożyć. Póki co, o projekcie wiadomo niewiele, a możliwe, że wejdzie w życie już w przyszłym roku.

    Źródło: Polityka”

REKLAMA

2126198073 views

REKLAMA

REKLAMA

2126198090 views

REKLAMA

REKLAMA

2127994410 views

REKLAMA

2126198100 views

REKLAMA

2126198104 views

REKLAMA

2126198108 views