REKLAMA

2127276965 views

REKLAMA

2127276964 views
0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Którędy na Marsa?

-

Sondy kosmiczne NASA od lat przemierzają księżycowe i marsjańskie kratery w poszukiwaniu cennych minerałów i życia. Na wiele pytań udało się już odpowiedzieć, ale jak zapatruje się na podbój kosmosu sama Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej?

Testowanie nowego pojazdu kosmicznego Space Exploration Vehicle w 2008 r. fot. Regan Geeseman/NASA
Testowanie nowego pojazdu kosmicznego Space Exploration Vehicle w 2008 r. fot. Regan Geeseman/NASA

REKLAMA

Otóż NASA daje coraz większe pole do popisu przedsiębiorstwom wykazującym zainteresowanie kosmosem i sonduje rynek pod kątem potencjalnych rozwiązań komercyjnych. Przeanalizowano projekty firm, organizacji badawczych i zagranicznych agencji kosmicznych, i okazuje się, że niektóre z nich dorównują ambicjami planom NASA. Na przykład założona przez hotelarza firma Bigelow Aerospace z Las Vegas, z dorobkiem w postaci pojazdów kosmicznych Genesis I i II, projektuje bazy w formie nadmuchiwanych modułów mieszkalnych z misją wysłania ich na orbitę, a Japońska Agencja Kosmiczna chce wybudować bazę humanoidalnych robotów na Księżycu.

O kolonizacji naturalnego satelity Ziemi słyszymy od agencji od co najmniej 20 lat, ale ostatnio wyobraźnię pobudza Space Act Agreement, porozumienie zawarte między NASA a firmą Bigelow Aerospace, mające na celu m.in. stworzenie bazy na Księżycu. Choć rozmowy są dopiero we wstępnej fazie, kto wie, czy nie czeka nas ciąg dalszy misji Apollo, z których ostatnia miała miejsce w 1972 roku. Założyciel Bigelow Aerospace ma w zamyśle rozwój turystyki kosmicznej – na tel cel wydał już 180 mln dolarów i planuje wydać kolejne 320 mln, twierdząc, że „koniec końców inicjatywa będzie ekonomicznie opłacalna”.

NASA bacznie się przygląda, ale jak nie ulec pokusie, tym bardziej, że technologia już czeka… od kilku lat. Prototyp nowego pojazdu księżycowego, z wyglądu niczym nie przypominający znanych nam łazików, NASA testowała w pustynnych warunkach już w 2008 roku. Space Exploration Vehicle, w skrócie SEV, to dwunastokołowy pojazd wielkości pickupa i jednocześnie moduł mieszkalny dla dwóch astronautów zapewniający przetrwanie przez dwa tygodnie na powierzchni ciała niebieskiego.

Jednak najbliższa wizja NASA wiąże się nie tyle z podróżą na Księżyc, co zorganizowaniem dla astronautów przystanku – oczywiście w drodze na Marsa, gdzie agencja chce wysłać misje załogowe w latach 30. XXI wieku – na asteroidzie. Problem w tym, że plan budżetowy przewiduje na ten cel na najbliższy rok… 105 mln dolarów. Nawet laik stwierdzi, że na podbój kosmosu to trochę za mało i nic dziwnego, że agencja próbuje stworzyć układ symbiotyczny z sektorem prywatnym, oferując swoją wiedzę w zamian za tańsze, a przy okazji komercyjne, rozwiązania. Na razie konkretny plan dotyczy wypróbowania dmuchanego modułu mieszkalnego firmy Bigelow Aerospace przy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, na którą ma trafić do 2015 roku.

Po licznych misjach sond bezzałogowych i analizie skał przywiezionych przez astronautów wiemy już, że na Księżycu występuje woda w postaci lodu w skałach, a jego powierzchnia bogata jest w liczne minerały. Przedsiębiorcy już zacierają ręce na myśl o pozyskiwaniu energii jądrowej z obecnego na Srebrnym Globie, podobno w ogromnych ilościach, helu-3.

Kolonizacja Księżyca jest w zasięgu ręki. W przypadku Marsa, gdzie również potwierdzono obecność wody, co jeszcze bardziej wzmogło apetyty, trzeba by już było liczyć się z tym, że podróż musiałaby trwać wiele miesięcy.

Ale nawet gdy w grę wchodzą tak szalone projekty, jak ten ogłoszony przez holenderską firmę Mars One, która poszukuje śmiałków, by za 10 lat wysłać ich z misją osiedlenia się na Marsie, są one próbą – i patrząc na ich rozgłos całkiem skuteczną – przełamywania barier w dziedzinie podboju kosmosu.

Anna Samoń

1 KOMENTARZ

  1. Mylisz się. 1. Turystyka. Już zresztą pojawiają się turyści. 2. Badania naukowe. Później wraz z rozwojem technologii podróż w kosmos będzie tanieć, co oznacza więcej zastosowań. A właśnie że idiota się nie myli. Przynajmniej w pewnym sensie. Bo zapotrzebowanie będzie ale na to potrzeba dekad. To nie NASA ustala sobie strategie rozwoju a Kongres. Bez politycznej zgody nie można wysyłać ludzi na Księżyc nawet gdyby budżet agencji na to pozwał. Teraz sytuacja wygląda tak że prace nad statkiem do lotów daleko poza bliską orbitę Ziemi są już bardzo zaawansowane a do dziś nie zdecydowano się na to gdzie on właściwie będzie regularnie latać. Są różne opcje: Księżyc, planetoidy, księżyce Marsa oraz sam Mars. Poza tym Amerykanie muszą od podstaw budować nową rakietę bo obecnie rzadna nawet nie jest zbliżona możliwościami do Saturna V. Samej rakiety skopiować się już nie da bo nie istnieje już produkcja jej elementów. Dlatego będzie się to opierać na istniejących rozwiązaniach bo tak jest po prostu dużo taniej i bezpieczniej. Co do sektora prywatnego to na dzień dzisiejszy wysyłanie ludzi dalej niż poza niską orbitę okołoziemską przynosiłoby straty z ekonomicznego punktu widzenia. Nikt póki co nie zaryzukuje zainwestowania w budowę ciężkiej rakiety zdolnej do wysłania ludzi na Księżyc bo taka inwestycja by się nie zwróciła za życia człowieka (jeśli w ogóle). Space X, czyli najpotężniejsza na świecie prywatna firma kosmiczna co prawda zapowiada budowę największej rakiety w historii ale ekonomiści są zgodni że to póki co bardziej kampania reklamowa firmy. Nie zmienia to faktu że już od 2015 roku ich statek (który już odbył bezzałogowe loty kosmiczne) za pomocą ich własnej rakiety będzie transportować amerykańskich astronautów na ISS. To już będzie miliardowy kontrakt i jak dotąd największy sukces prywatnego sektora kosmicznego.

REKLAMA

2121082496 views

REKLAMA

REKLAMA

2121082520 views

REKLAMA

REKLAMA

2122878842 views

REKLAMA

2121082533 views

REKLAMA

2121082543 views

REKLAMA

2121082547 views