REKLAMA

2131303945 views

REKLAMA

2131303944 views
0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaKultura i RozrywkaSłynne oratorium Szymanowskiego w Parku Milenijnym

Słynne oratorium Szymanowskiego w Parku Milenijnym

-

Cieszyłby się zapewne zmarły w 1937 r. Karol Szymanowski, gdyby żył w obecnych czasach i dowiedział się, że jego słynne “Stabat Mater” zostanie wykonane dla wielu tysięcy słuchaczy, i to gdzie – w Chicago, we wspaniałym Millenium Park.

Wydaje się, że wreszcie jego muzyka zaczyna zdobywać uznanie międzynarodowe. Za życia musiał o nie walczyć. Krytycy nie potrafili objąć genialnej i uniwersalnej magii tych utworów, choć miały one swych fantastycznych interpretatorów w osobach np. skrzypka Pawła Kochańskiego i dyrygenta Grzegorza Fitelberga. W Tymoszówce na dalekiej Ukrainie, gdzie się urodził, wymyślił sobie Karol Szymanowski, że stworzy muzykę narodową, ale jednocześnie uniwersalną, że dogoni muzykę światową. I dogonił.

Muzyka Karola Szymanowskiego z trudem, ale stale, przedziera się i jest coraz częściej grana przez znanych artystów i słynne orkiestry. Kilka lat temu furorę zrobił w Chicago Nikolaj Znaider wykonaniem jego Koncertu skrzypcowego, później skrzypaczka młodego pokolenia Nicola Benedetti – nie tylko wykonaniem Koncertu skrzypcowego w Wielkiej Brytanii, ale i jego nagraniem. Brygida Bziukiewicz zaśpiewała “Pieśni muezina szalonego” w Orchestra Hall, a akompaniował jej sam Daniel Barenboim, ówczesny dyrektor artystyczny Chicago Symphony Orchestra. Znany brytyjski dyrygent Simon Rattle nagrał “Króla Rogera”, Kanadyjczyk Charles Dutois, entuzjastycznie nastawiony do muzyki Szymanowskiego i grający ją z najlepszymi orkiestrami przewidywał, że czas dla tej muzyki nadchodzi. Wybitny polski pianista Piotr Anderszewski rozsławił ją dzięki nagraniu i licznym koncertom w najlepszych salach, a obecnie letnich festiwalach muzycznych. Teraz – z czerwcowego wydania prestiżowego magazynu Gramophone dowiadujemy się o nagraniu na DVD przez firmę DUX młodzieńczej opery polskiego kompozytora “Hagith” w wykonaniu Wrocławskiej Orkiestry i Chóru pod dyrekcją Tomasza Szredera, z solistami – m.in. Wiolettą Chodowicz i Adamem Zdunikowskim.

W środę i piątek 9 i 11 lipca jeden z najpiękniejszych utworów Karola Szymanowskiego “Stabat Mater” zostanie wykonany w Jay Pritzker Pavilion w Parku Milenijnym. O “Stabat Mater” Kornel Makuszyński pisał w 1939 roku w “Kartkach z kalendarza”, że to dzieło, “co serce ludzkie przyprawia o niepowstrzymany szloch…”

Osiąga to kompozytor dzięki niezwykłej wprost ascetycznej prostocie, dzięki fascynującej go ludowej religijności. “…śpiewane gdzieś w wiejskim kościółku Święty Boże, czy ulubione moje Gorzkie żale, których każde słowo jest poetycko żywym organizmem dla mnie, stokroć silniej zawsze poruszały we mnie instynkt religijny, niż najkunsztowniejsza msza łacińska…” – pisał w związku z powstaniem “Stabat Mater”. Dlatego też posłużył się tu kompozytor polskim tłumaczeniem Józefa Jankowskiego łacińskiego tekstu, uważając, że dużo bardziej zrozumiałe uczuciowo stają się słowa:

“Stała matka bojejąca,
koło krzyża łzy lejąca”,
niż:
“Stabat Mater dolorosa
juxta curcem lacrimosa”.

Wykonane po raz pierwszy w 1929 roku, poruszyło słuchaczy. Przemówiła nie tylko muzyka, ale także piękny w swej naiwności tekst. Powiódł się eksperyment Szymanowskiego stworzenia dzieła mocnego i zarazem prostego. Chodziło mu, jak sam mówił, “… o nadanie mocnych zwięzłych kształtów czemuś, co w tajemnym życiu duszy jest zarazem najbardziej realne i najbardziej nieuchwytne”. Toteż przy całej oszczędności środków mamy tu całe bogactwo brzmień, kolorytu orkiestralnego i chóralnego. “Stabat Mater” to piękny, głęboki i żarliwy utwór. Każdego taktu słucha się w napięciu i skupieniu.

Dzieło napisane jest na orkiestrę symofniczną, chór i trzy głosy solowe (sopran, alt i baryton). Składa się z sześciu części, każda o różnym charakterze i różnej tematyce muzycznej.

Chociaż Szymanowski od dawna nosił się z zamiarem napisania utworu religijnego, bezpośrednią inspiracją powstania “Stabat Mater” było zamówienie księżnej Polignac, którą Karol spotkał w Paryżu w 1924 roku i która namówiła go do skomponowania utworu na głosy solo, chór i orkiestrę.

Potem Szymanowski stracił z nią kontakt, ale inne tragiczne okoliczności w końcu zadecydowały o tym, że “Stabat Mater” zostało napisane w 1926 roku. Była to śmierć kilkunastoletniej ukochanej siostrzenicy Alusi Bartoszewiczówny, córki Stanisławy Szymanowskiej, oraz śmierć żony przyjaciela Bronisława Krystalli, który poprosił kompozytora o napisanie utworu poświęconego pamięci zmarłej.
I tak oto narodziło się dzieło, którego się słucha z napięciem od pierwszego do ostatniego taktu.

Z pewnością dzieło spodoba się i chicagowskiej publiczności, która w lipcu będzie miała okazję wysłuchania “Stabat Mater” obok “Patetycznej” Czajkowskiego i “The Captive Queen” Sibeliusa. Choć do Amerykanów tekst polski akurat nie przemówi, urzeknie ich z pewnością sama muzyka. Oba koncerty o 6:30 wieczorem zagra Orkiestra i Chór Parku Granta pod dyrekcją Hannu Lintu. Jako soliści wystąpią: Jonita Lattimore – sopran, Susan Platts – mezzosopran, Quin Kelsey – baryton.

A swoją drogą to naprawdę święto dla polskiej muzyki i samego Szymanowskiego, genialnego kompozytora, wszechstronnie uzdolnionego człowieka, piszącego prozę, poezję, władającego wieloma językami, znawcy sztuki, podróżnika, który potrafił wszystkie smaki i nastroje świata przekształcić w swej bogatej wyobraźni na niezwykłe utwory, świadczące o jego niepowtarzalnej indywidualności artystycznej. Nie jest już samotny, jak Robinson na swej wyspie.

Joanna Kmieć
Foto: Internet

REKLAMA

REKLAMA

2126585723 views

REKLAMA

REKLAMA

2126585740 views

REKLAMA

REKLAMA

2128382060 views

REKLAMA

2126585750 views

REKLAMA

2126585754 views

REKLAMA

2126585758 views