REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Felietony Przede wszystkim cieszyć się dobrem

Przede wszystkim cieszyć się dobrem

-

Pandemiczny Covid-19 zbiera wciąż owoce. Kilka dni temu zabrał mi przyjaciela, księdza będącego proboszczem w Polsce. Od pierwszego dnia do ostatniego byliśmy razem w seminarium, na jednym roku. Niejednokrotnie wspieraliśmy się w życiu, przez kilka miesięcy pracowaliśmy na jednej parafii. Jego śmierć nastąpiła po kilku tygodniach leżenia w śpiączce farmakologicznej pod respiratorem w szpitalu. Miał 49 lat i wydawało się, po ludzku, jak zawsze, że tyle jest jeszcze do zrobienia. Niestety bywa w życiu inaczej. Zmarł w dniu 15. rocznicy śmierci innego znanego polskiego księdza-poety, Jana Twardowskiego, którego fragment wiersza „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” wpisał się na dobre do kanonu polskich utworów wzywających do refleksji nad życiem i relacjami. I w rzeczy samej, refleksji takiej potrzeba stale. Dni przemijają szybko, życie wciąż bliżej jest swojej ziemskiej granicy, a relacje z innymi domagają się ciągłego pielęgnowania i poprawiania, gdy jest źle.

Śmierć Jacka, przyjaciela z dawnych lat, też postawiła mnie do pionu. Kolejny raz pomyślałem o tym, jak ważne jest zauważanie i wydobywanie dobra. Mój przyjaciel zrobił wiele i to dobro zostawił swoim parafianom, za co oni są mu bardzo wdzięczni. Przede wszystkim jednak był dla nich i z nimi Człowiekiem. Tego nie zapomną długo, bo to odznacza się mocno w życiu. Bycie człowiekiem, bycie do dyspozycji kiedy trzeba, wspieranie dobrym słowem, gdy jest trudno lub dzieje się coś niedobrego, przebaczenie, cieszenie się, kiedy jest dobrze. To są te cechy, o których często się już nie pamięta, zwłaszcza w świecie wirtualnych relacji. A świat realny jest coraz bardziej podzielony. Widać to na każdym kroku. Właśnie w USA zaprzysiężono nowego prezydenta, a podział między ludźmi jest wielki i groźny. Na potrzebę krzewienia jedności zwrócił uwagę papież Franciszek w swojej depeszy do Joe Bidena: „Proszę także Boga, źródło wszelkiej mądrości i prawdy, by kierował Pańskimi wysiłkami, by krzewić zrozumienie, pojednanie i pokój wewnątrz Stanów Zjednoczonych oraz między narodami świata w celu wspierania powszechnego dobra wspólnego”. To są cele, które należą do najbardziej podstawowych.

REKLAMA

2147483647 clicks

Widzieć i wydobywać dobro. Zawsze zaczynając od siebie. Ileż to razy łapiemy się na tym, że nie potrafimy szanować innych, bo brakuje szacunku i miłości do samego siebie. Tu jest początek. Pytanie o to, czy czuję się dobrze ze sobą, czy znam swoją wartość, wiem, na co mnie stać w tym, co robię i mieć świadomość na temat tego, co mi nie wychodzi. Relacja do siebie samego wyprzedza relację do innych. Przykazanie miłości mówi: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. A miłość, jak przypominał przed laty papież Benedykt XVI w swojej encyklice, jest dawaniem, chęcią obdarowywania innych, życia dla innych, poświęcania się. Ale ma też taki wymiar, w którym chce być kochana, czyli potrzebuje, by ktoś na nią odpowiedział. Wtedy dopiero jest pełna. I wtedy też rodzi dobre uczynki dla tych, którzy potrzebują, zwłaszcza zauważa słabych, biednych, chorych. Każda miłość, która jest skierowana tylko w jedną stronę: dawania lub brania, jest nie tylko niepełna, ale wręcz staje się chora. Warto zatem przyjrzeć się sobie i pomyśleć, jak to wygląda w moim życiu i na moim podwórku. Kiedyś, gdy słyszałem o tym, że poprawianie i uzdrawianie świata zaczyna się od siebie, traktowałem to jak pobożne życzenia, bo jak taki mały ja w swoim świecie mogę wpłynąć na całość. Dziś już jednak wiem, że to prawda. Zmieniając siebie, wpływamy na innych, a wtedy jest już kilka osób i tak to idzie dalej.

Myślę zatem, że zamiast biernie stać i komentować to, co dzieje się wokół, trzeba bardziej zaangażować się w to, by na moim podwórku był porządek i było dobro. Przypominają mi się nasze polskie wioski i miasta. Jeszcze ileś lat temu bywało tam różnie, więcej szarości i bałaganu. Dzisiaj, kiedy ludziom żyje się trochę lepiej albo mają możliwość zarobienia lepszych pieniędzy za granicą, wszystko zaczęło pięknieć, zapraszając do tego, by tam wracać, żyć, cieszyć się, a przy okazji jest to też wzór dla innych, że można. Piękno i porządek są też zdecydowanie bardziej przyjazne. I o to chodzi. Przenosząc to ponownie do życia, dokładnie tak samo dzieje się, kiedy jest porządek wewnętrzny i serdeczne relacje.

Myśląc o moich przyjaciołach i znajomych, którzy „tak szybko odchodzą”, a ich śmierć jest jak nagłe i niespodziewane przerwanie życia, wiem, że także, stosunkowo za późno dostrzegałem dobro, które robili, koncentrując się raczej na tym, co złe i co nie wyszło. Obiecuję sobie jednak poprawę, mimo wszystko, mając nadzieję i wierząc, że inni popatrzą na mnie przede wszystkim także z tej lepszej strony. I liczę na przebaczenie za to, co nie wychodzi „jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”.

ks. Łukasz Kleczka

Salwatorianin, ksiądz od 1999 roku. Ukończył studia w Bagnie koło Wrocławia, Krakowie i Rzymie. Pracował jako kierownik duchowy i rekolekcjonista w Centrum Formacji Duchowej w Krakowie, duszpasterz i katecheta. W latach 2011-2018 przełożony i kustosz Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Merrillville w stanie Indiana. Od lipca 2018 r. wikariusz w parafii św. Jana Pawła II w Bayonne, w New Jersey.

REKLAMA

2131842127 views

REKLAMA

REKLAMA

2131842142 views

REKLAMA

REKLAMA

2133638462 views

REKLAMA

2131842152 views

Maya Woroszyło

Lusia Planica

Zuzanna Ochwat

Alexander Kubiak

Maximilian Ostrowski

REKLAMA

2131842155 views

Patrick Jerabek

Mateusz Boksa

Hubert Dybiński

Sebastian Skoczeń

Patrycja Szot

REKLAMA

2131842159 views