REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaCiekawostkiWielka Brytania. Po trzyletnim sporze sądowym uśpiono chorą alpakę Geronimo

Wielka Brytania. Po trzyletnim sporze sądowym uśpiono chorą alpakę Geronimo

-

Brytyjscy weterynarze uśpili we wtorek sześcioletnią alpakę o imieniu Geronimo, której los był przedmiotem długich sporów sądowych między jej właścicielką a ministerstwem środowiska. Pod petycją o oszczędzenie chorego zwierzęcia podpisało się prawie 100 tys. osób.

Geronimo został uśpiony, gdyż przeprowadzone dwukrotnie – w 2017 r. – testy wykazały u niego gruźlicę bydlęcą, co groziło rozprzestrzenieniem się choroby na bydło. Ale jego właścicielka Helen Macdonald kwestionowała prawidłowość tych testów i wskazywała, że w Nowej Zelandii, skąd zwierzę zostało sprowadzone do Anglii w sierpniu 2017 r., było badane cztery razy i nie stwierdzono choroby, poza tym zostało odizolowane od reszty stada.

REKLAMA

Sądowa batalia pomiędzy ministerstwem środowiska, żywności i spraw wiejskich (DEFRA) a panią Macdonald toczyła się od lipca 2018 r., gdy resort po raz pierwszy zwrócił się od sądu o zgodę na uśpienie zwierzęcia, jednak wskutek kolejnych odwołań sprawa ciągnęła się dalej. Latem tego roku sąd ostatecznie odmówił właścicielce przeprowadzenia kolejnego testu i wydał zgodę na uśpienie Geronimo z terminem wykonalności nie później niż do 4 września. W ostatnich tygodniach historię Geronimo szeroko zaczęły opisywać brytyjskie media, co przełożyło się na prawie 100 tys. podpisów pod petycją do rządu w sprawie oszczędzenia alpaki i demonstrację w jej obronie.

“Jestem absolutnie zniesmaczona tym rządem. To barbarzyńskie działania. To hańba” – powiedziała Macdonald, dodając, że dostała żadnego ostrzeżenia o tym, że alpaka ma być uśpiona we wtorek. “W rzeczywistości przez cały czas planowali po prostu zamordować Geronimo. To kolejna przerażająca demonstracja złej wiary i dwulicowości ze strony ministra środowiska i wszystkich w DEFRA” – wskazywała.

Naczelna weterynarz kraju Christine Middlemiss nazwała to “strasznie smutną sytuacją”, ale przekonywała, że nie było innego wyjścia. “Nikt nie chce zabijać zarażonych zwierząt, jeśli można tego uniknąć, ale musimy postępować zgodnie z dowodami naukowymi i zabijać zwierzęta, które uzyskały pozytywny wynik testu na bTB (gruźlicę bydlęcą), aby zminimalizować rozprzestrzenianie się tej podstępnej choroby i ostatecznie wyeliminować największe zagrożenie dla zdrowia zwierząt w tym kraju” – powiedziała.

Gruźlica bydlęca (bTB) to choroba zakaźna, która dotyka głównie bydło, ale występuje także u borsuków, jeleni, kóz, świń, borsuków, wielbłądowatych (lam i alpak) i innych ssaków, a w określonych warunkach, również u ludzi. Według brytyjskiego rządu jest ona jednym z największych wyzwań, z jakimi boryka się sektor rolny i kosztuje podatników ponad 100 milionów funtów rocznie. Według danych DEFRA w ciągu 12 miesięcy do marca 2021 r. wykryto 28 356 przypadków gruźlicy bydlęcej w Anglii, 227 w Szkocji i 10 258 w Walii, w zdecydowanej większości u bydła, które w efekcie musiało być wybite.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

REKLAMA

2119267244 views

REKLAMA

2119267337 views

REKLAMA

REKLAMA

2121063690 views

REKLAMA

2119267403 views

REKLAMA

2119267459 views

REKLAMA

2119267500 views