REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Ciekawostki Tajlandia. Hotel wycofa pozew przeciw Amerykaninowi za negatywną recenzję

Tajlandia. Hotel wycofa pozew przeciw Amerykaninowi za negatywną recenzję

-

Amerykanin oskarżony w Tajlandii o zniesławienie hotelu, któremu wystawił w internecie negatywne recenzje, uniknie procesu i kary więzienia. Hotel zapowiada wycofanie pozwu, jeśli mężczyzna publicznie przeprosi – podały w piątek lokalne media.

Zgodnie z tajlandzkimi przepisami dotyczącymi zniesławienia i przestępstw komputerowych amerykański nauczyciel Wesley Barnes mógłby zostać za to skazany nawet na dwa lata więzienia i wysoką grzywnę.Według zawartej ugody Amerykanin ma przed końcem miesiąca przekazać hotelowi „formalne i szczere przeprosiny” i wysłać odpowiednie oświadczenia do mediów, tajlandzkiej organizacji turystycznej, ambasady USA i platformy TripAdvisor.

Barnes został we wrześniu aresztowany przez tajlandzką policję imigracyjną, a po dwóch dniach zwolniony za kaucją – podał dziennik „Bangkok Post”.

REKLAMA

Mężczyznę pozwano, ponieważ opublikował w sieci szereg negatywnych opinii na temat hotelu na wyspie Koh Chang, zarzucają mu rzekomo „współczesne niewolnictwo”. Hotel ocenił te komentarze jako zmyślone i złośliwe. Zarzucił też Amerykaninowi rasistowskie uwagi pod adresem pochodzącego z Czech menedżera.

Przyczyną sporu miała być kłótnia pomiędzy Barnesem i jego kolegą a obsługą hotelowej restauracji o 500 bahtów (61 zł) korkowego – opłaty za spożywanie alkoholu przyniesionego z zewnątrz. Według hotelu po dyskusjach z klientami personel ostatecznie odstąpił od egzekwowania tej opłaty.

Barnes twierdził natomiast, że recenzja, w której pisał o „współczesnym niewolnictwie”, nigdy nie została opublikowana, ponieważ TripAdvisor ją odrzucił. Oceniał również, że menedżer hotelu był agresywny.

Światowe media podkreślają, że obowiązujące w Tajlandii surowe przepisy dotyczące zniesławienia były wcześniej wykorzystywane do uciszania aktywistów, dziennikarzy i sygnalistów. Krytykę obrońców wolności słowa wzbudził w ubiegłym roku wyrok dwóch lat więzienia dla reporterki telewizyjnej Suchanee Cloitre za opublikowanie informacji dotyczących warunków pracy na fermie drobiu.

Andrzej Borowiak (PAP)

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Bezpieczne Halloween (WIDEO)

Kryzys w Dolinie Napa

W czepku urodzeni

Wyborczy rekord?

Powrót ponaddźwiękowców

REKLAMA

Enable Notifications    Ok No thanks