REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Chicago Prezydent Trump znów o przemocy w Chicago

Prezydent Trump znów o przemocy w Chicago

-

Prezydent Trump po raz kolejny skrytykował przestępczość w Wietrznym Mieście. Jego zdaniem, Chicago jest „gorsze od Afganistanu” lub jakiejkolwiek innej strefy wojennej z udziałem USA.

Nie po raz pierwszy prezydent Trump negatywnie wypowiada się o Chicago. Tym razem uwagi padły w poniedziałek Białym Domu podczas spotkania z przedstawicielami organów ścigania przy okrągłym stole. Na spotkaniu prezydent jasno sprzeciwił się idei zaprzestania finansowania policji i atakował demokratycznego kandydata na prezydenta Joe Bidena za popieranie reformy policji.

REKLAMA

Prezydent potępił miasta zarządzane przez demokratów i „radykałów”, które jego zdaniem są nękane przestępczością, przemocą i protestującymi, którzy „niszczą wszystko, co napotkają” – donosi „Forbes”.

W ciągu minionego weekendu w Chicago ponad 60 osób zostało rannych od strzałów, z czego co najmniej 11 ofiar zmarło. Był to już czwarty weekend z rzędu, kiedy wśród ofiar ulicznych strzelanin są dzieci.

W czerwcu prezydent Trump skierował list do burmistrz Chicago Lori Lightfoot i gubernatora J.B. Pritzkera, wzywając ich do działania na rzecz powstrzymania przemocy w Chicago. Zarzucił im brak przywództwa i ochrony własnych obywateli, a także brak szacunku dla służb mundurowych.

Prezydent ma długą historię krytykowania Chicago oraz rządów demokratów. Często powtarza historię swojej rozmowy z niezidentyfikowanym chicagowskim policjantem, który powiedział mu, że mógłby „rozwiązać problem zabijania w jeden dzień”. O rzekomej rozmowie Trump wspomniał po raz pierwszy jeszcze jako kandydat na prezydenta w 2016 roku. Chicagowska policja wielokrotnie zaprzeczyła, że taka rozmowa miała miejsce.

Do weekendowej przemocy odniósł się także w poniedziałek podczas porannej konferencji prasowej szef chicagowskiej policji, David Brown. Powtórzył, że rozwiązanie problemu przemocy w Chicago nie leży jedynie w rękach policji. Zaznaczył, że na zachodzie Chicago młodzi ludzie nie mają perspektyw, a rynek narkotykowy zdaje się być jedynym rynkiem „zatrudnienia” dla mieszkańców tych dzielnic.

Według Browna, tylko w ciągu minionego tygodnia chicagowska policja skonfiskowała 98 sztuk nielegalnej broni i aresztowała 62 osoby pod zarzutami związanymi z bronią. Od początku roku policja zarekwirowała z ulic Chicago 5100 sztuk nielegalnej broni.

Szef policji podał również, że w ciągu minionego tygodnia dokonano 57 aresztowań za przestępstwa z użyciem przemocy, w tym 6 za zabójstwo.

(jm)

1 KOMENTARZ

  1. A czy to takie dziwne, że Trump tak często mówi o przemocy w Chicago? To wszystko prawda, a władze stanu i miasta praktycznie nic nie robią aby to zmienić. Lata mijają, a w Chicago mordowane są dzieci Czarnych Amerykanów, nie zapewnie się im możliwości w miarę dobrego wykształcenie, bo w Chicago szkoły publiczne istnieją dla związków zawodowych, a nie dla uczniów. Związki zaw. nauczycieli sponsorują i popierają partię demokratyczną i koło się zamyka. Emanuel uciekł z “tonącego okrętu”, bo doszedł do wniosku, że zmiany są niemożliwe. A jeszcze wcześniej Obama zlikwidował mozliwość “school choice”, bo temu przeciwne są związki zawodowe.

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications.    Ok No thanks