REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Chicago Polska rodzina rozdarta przez deportację

Polska rodzina rozdarta przez deportację

-

Jerzy Boroń został deportowany z USA w 2004 roku. Jego żona Barbara i trójka dzieci są obywatelami Stanów Zjednoczony. Najstarsza córka państwa Boroniów, Weronika cierpi na poważną chorobę. Rodzina potrzebuje emocjonalnego i finansowego wsparcia pana Jerzego. Urząd imigracyjny nie chce się jednak zgodzić na jego powrót do USA.

fot. Pan Jerzy z dziećmi

REKLAMA

„Jurek jest wspaniałym, troskliwym ojcem i mężem. Uczciwie prowadził swoją firmę, płacił podatki i nigdy nie był karany. Bardzo za nim tęsknimy i potrzebujemy go” –mówi pani Barbara Kaniewska-Boroń. Jej mąż został deportowany w 2004 roku, kiedy miał już pozwolenie na pracę na terytorium USA i wydawało się, że jest o krok od legalizacji swego pobytu. Polak wjechał do USA nielegalnie sześć lat wcześniej.

Po zatrzymaniu przez ICE i półtora miesięcznym pobycie w areszcie imigracyjnym pan Jerzy został odesłany do Polski. Pani Barbara, która w Ameryce została z dwójką małych dzieci, wkrótce dołączyła do męża. W Polsce u najstarszej córki państwa Boroniów, Weroniki została zdiagnozowana poważna choroba: neuropatia. W poszukiwaniu pracy i środków na leczenie dziecka rodzina wyemigrowała do Wielkiej Brytanii. Stan córki państwa Boroniów mimo intensywnej terapii wciąż się pogarszał. Konieczna była operacja, którą zgodził się przeprowadzić szpital dziecięcy Shriners, w Chicago.

fot. Pani Barbara z córką Weroniką. Dziewczynka cierpi na neuropatię

Pani Barbara wróciła wiec z dziećmi do Wietrznego Miasta. Pan Jerzy na wjazd do USA zgodny nie dostał. 3 października Weronika przeszła skomplikowaną operację. Dziewczynka porusza się na wózku inwalidzkim i wymaga stałej opieki.

Pani Barbara mieszka w domu prowadzonym przez lokalną fundację. Chce walczyć, aby jej mąż i ojciec jej dzieci mógł wrócić do Stanów Zjednoczonych. „Potrzebujemy pomocy finansowej i wsparcia psychicznego ze strony mojego męża. Bez jego pomocy nie dam rady wychowywać trójki dzieci i dobrze opiekować się chorą córką” – mówi pani Barbara.

Na stronie internetowej Change.org utworzona została specjalna petycja, wzywająca urząd imigracyjny do wydania zgody na powrót do USA Jerzego Boronia. Aby pomóc rodzinie wystarczy złożyć swój podpis. Aby podpisać petycję kliknij TUTAJ.

Posłuchaj historii rodziny Boroniów:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ihVq68habnk[/youtube]

mp

Zobacz także: Wideo. Rodzina Wasilewskich nareszcie w komplecie

 

 

 

http://www.bfamily.net/

 

https://www.change.org/petitions/help-my-husband-jerzy-jboron-a75552148-to-be-reunited-with-us-his-american-family-to-support-our-seriously-ill-daughter-veronica-in-the-united-states

 

[youtube]http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=ihVq68habnk[/youtube]

19 KOMENTARZE

    • jurus ty mi tego nie musisz pisac- ja z cala rodzina przyjechalem tutaj w przeciwienstwie do polowy z was- pozostawialiscie kobiety z wlasnymi dziecmi zeby po paru latach tatusiow rznac.moze sie myle? rodzina powinna byc razem bez wzgledu na to czy w polsce czy w ameryce.
      w artykule zabraklo informacji czemu zona z dzieckiem nie wrocili z nim do polski. ja znalem jednego czecha z zona polka- jego deportowali, ona wraz z dzieckiem wrocili z nim, dzisiaj zyja w anglii , razem jak przystalo na rodzine. ty pewnie tego nie zrozumiesz bo czuje ze sam jestes jedym z tych slodkich tatusiow co “dulcy” przyjechali do ameryki szukac a po roku zapomnieli paczki dziecku wyslac.dlatego tak cie boli ten artykulik bo sam usprawiedliwienia w nim szukasz.

    • czytaj debilu artykuly i je komentuj jesli masz cos madrego do zaoferowania a nie tylko wylewac te swoje” pomyje” –no wiadomo wiocha–nic w artykule nie ma ze przyjechales z cala rodzina po co to komu piszesz anonimowo daj jakis moze “link” a ty pewnie nie zarabiasz dulcy ?.ciemna maso

    • Charlie -> choc nie przepadam, a raczej nie zgadzam sie z Twoimi komentarzami, to w tym wypadku przyznaje Ci 100% POPARCIA, bo tu o tych pseudo tatusiach to prawde napisales!
      pozdro

    • wg Twego toku rozumowania: jesli ktos tu jest legalnie, pracuje, uklada sobie na nowo zycie i takie tam ble ble ble … i gdy upora sie juz ze zdaniem egzaminu na naturalizacje to United States bedzie jego Ojczyzna?
      pozdro

  1. Inna sprawa, że Wasilewskim pomagali kongresmani w tym najbardziej szanowany w sprawach emigrantów Luis Gutierrez!
    A także polonijny P.I.C. (Polish Initiative of Chicago) nie mówiąc o indywidualnych pomagierach, którzy nie pragną rozgłosu a efekt lepszy niż sam Mr Tony spodziewał się w swoim american dream!

  2. Tak to bywa, kiedy jest sie nielegalnie. Nie mozna miec pretensji do wladz imigracyjnych, ale do siebie. Przykre, ale prawdziwe. Jesli chodzi o przepisy i wymagania imigracyjne, nalezy je bezwglednie przestrzegac, poniewaz przez wlasne zaniedbanie nie tylko mozna spaskudzic sobie swoje zycie, ale zycie swoich dzieci (bez ojca).

    • Niw wiem czy Ci wiadomo ale ojciec tej rodziny sam sie pograzyl przekraczajac nielegalnie granice przez Canade chcial przeforsowac prawo i niestety takie czesto skutki wlasnych kombinacji.

    • No wiec przedostal siena czarno przez Canade i w tym czasie dostal pismo w Warszawie ze ma sie wstawic do Ambasady USA co oczywiscie bylo niemozliwe ,wobec tego dostal wezwanie tutaj w USA do ICE bo [byl pewien ze go zalegalizuja] i sam sie zdemaskowal tym co zrobil.Wiec teraz sa skutki jakie sa wlasnych decyzji.

  3. Ale wyobrażenie o sprawiedliwości! Jakby sami byli bardziej sprawiedliwi od najbardziej sprawiedliwego w kraju Wuja Sama.
    Nikt z Panów nigdy nikogo nie pokłamał.
    Wyznajecie co rok samą prawdę. I g…o prawda!
    Ale wśród współplemieńców emigrantów umiecie określić winnych!
    Nikomu jednak nie przyjdzie do głowy chęć (i kasa) aby dostosować przepisy emigr. do aktualnych potrzeb Człowieka!
    Przestrzeganie praw Człowieka obowiązuje nie tylko Euroland, Rosję, Afrykę czy Chiny.

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications    Ok No thanks