REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Chicago Po 55 latach odnaleziono prawdziwego Paula Fronczaka, porwanego ze szpitala w Chicago

Po 55 latach odnaleziono prawdziwego Paula Fronczaka, porwanego ze szpitala w Chicago

-

Paul Fronczak został porwany ze szpitala w Chicago w 1964 roku dzień po narodzinach. Po 55 latach odnaleziono uprowadzonego, który dziś zmaga się z kryzysem nowej tożsamości. Natomiast mężczyzna, który miał być, ale nie jest Paulem Fronczkiem, wydaje się akceptować niezwykłą sytuację.

W ostatnich latach śledczy federalni wznowili dochodzenie w sprawie głośnego uprowadzenia syna Chestera i Dory Fronczak, ponieważ okazało się, że jednak nie byli biologicznymi rodzicami dziecka, które wychowywali. Ich prawdziwego syna odnaleziono po 55 latach.

REKLAMA

Paul Joseph Fronczak był pierwszym dzieckiem 33-letniego Chestera Fronczaka Jr. i jego 28-letniej żony Dory. Chłopiec został podstępnie uprowadzony ze szpitalu Michaela Reese’a (już nieistniejący) 26 kwietnia 1964 r. – następnego dnia po przyjściu na świat – przez około 40-letnią kobietę podszywającą się pod pielęgniarkę, która powiedziała matce, że musi zabrać noworodka do lekarza na dodatkowe badania.

Po tym jak dziecko nie zostało zwrócone matce, wezwano policję i rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę poszukiwania w całych Stanach Zjednoczonych.

Paul Joseph Fronczak, 26 kwietnia 1964 roku fot. arch. rodz.

Fronczakowie 8 marca 1965 r. wytoczyli proces szpitalowi Michaela Reese’a, domagając się odszkodowania w wysokości miliona dolarów, zarzucając władzom placówki zaniedbania w związku z dostępem nieupoważnionej osoby do oddziału położniczego. W styczniu 1968 r. strony podpisały ugodę pozasądową, na mocy której otrzymali odszkodowanie. Nie ujawniono jednak jego wysokości.

Po ponad roku intensywnych poszukiwań w całych Stanach Zjednoczonych, 2 lipca 1965 r. FBI poinformowało rodziców, że odnaleziono ich syna w stanie New Jersey.
Chłopiec, który przypominał Paula Fronczaka, został przez kogoś porzucony. Miał tę samą grupę krwi i w 99 procentach pasował do opisu zaginionego dziecka Fronczaków.

Prawnik rodziny i FBI wydali oświadczenie, w którym stwierdzili, że chociaż nie ustalono, że Fronczakowie są biologicznymi rodzicami chłopca, nie wykluczono tego faktu. Z raportów śledczych wynika, że ok. 10 tys. dzieci zostało pod tym kątem sprawdzonych w ciągu dwóch lat od uprowadzenia Fronczaka i wszystkie zostały wykluczone.

Sędzia James E. Murphy w grudniu 1966 r. podpisał dokumenty adopcyjne przyznając opiekę nad trzyletnim dzieckiem znalezionym w New Jersey Fronczaków. Jednak sprawa uprowadzenia ich syna pozostała otwarta.

Mijały lata a dziecko dorastało w rodzinie w Chicago. W czerwcu 2013 r.
49-letni Paul Fronczak, który był już wtedy żonaty, miał sam dzieci, i pracował jako administrator na uczelni w Nevadzie, poinformował w wywiadzie z „Chicago Sun-Times”, że badania DNA wykazały, że nie jest biologicznym synem Fronczaków.

„Moja mama i tata powiedzieli mi, że jestem ich synem. Kochamy cię i to wszystko, co musisz wiedzieć” – mówił mediom Fronczak.

„Chciałbym wiedzieć, kim jestem, kiedy są moje urodziny, ile mam lat? Ale ważniejsze jest to, czy prawdziwe dziecko żyje” – stwierdził Fronczak w wywiadzie udzielonym w 2014 r. w telewizji KLAS-TV.

W grudniu br. media doniosły, że porwanym 55 lat temu synem Fronczaków jest mieszkaniec stanu Michigan. „Dorosły Paul Fronczak mieszka w Michigan i został poinformowany o swojej prawdziwej tożsamości” – napisał 12 grudnia George Knapp, dziennikarz śledczy telewizji KLAS-TV z Las Vegas, który o odnalezieniu prawdziwego Paula Fronczaka jako pierwszy powiadomił na portalu MysteryWire.com.

„Wyobraź sobie, jaki byłby to dla Ciebie szok. Masz 55 lat. Myślisz, że wiesz, kim jesteś. Myślisz, że wiesz, kim jest twoja rodzina. I nagle dowiadujesz się, że nie jesteś tym, kim jesteś. Bo jesteś porwanym dzieckiem” – dodał Knapp.

Z kolei chicagowska telewizja WGN 18 grudnia podała, że jej dziennikarz rozmawiał z mieszkańcem Michigan, który jest prawdziwym Paulem Fronczakiem. Mężczyzna, który prosił o niepodawanie jego tożsamości do wiadomości publicznej, przyznał, że dowiedział się o swojej tajemniczej przeszłości kilka miesięcy temu i ciągle jest tym zaszokowany. Wyznał, że toczy walkę z chorobą nowotworową.

Mężczyzna potwierdził, że skontaktowali się z nim agenci FBI zajmujący się sprawą porwania Paula Fronczaka. Rzeczniczka chicagowskiego oddziału Federalnego Biura Śledczego FBI Chicago, Siobhan Johnson, odmówiła jednak komentarza, gdy zapytano ją o to, czy agenci potwierdzili, że mężczyzna z Michigan to porwany w 1964 r. chłopiec z chicagowskiego szpitala.

„Kilka lat temu FBI wznowiło dochodzenie w sprawie zaginięcia Paula Josepha Fronczaka. Nasze dochodzenie w tej sprawie jest w toku, ponieważ kontynuujemy śledztwo prosimy zachowanie prywatności ofiar. Nadal badamy fakty związane z tą sprawą” – czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez FBI.

Z ostatnich doniesień wynikało, że mężczyna z Michigan do dnia 20 grudnia, nie spotkał się jeszcze z biologiczną matką, Dorą Fronczak, która mieszka na przedmieściach Chicago. Jej mąż, ojciec uprowadzonego dziecka, Chester Fronczak, zmarł kilka lat temu.

Joanna Trzos

j.trzos@zwiazkowy.com

Na zdjęciu głównym: Dora i Chester Fronczak opuszczają szpital Michaela Reese’a w Chicago, maj 1964 fot. arch. rodz.

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications.    Ok No thanks