REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaChicagoHuragan Sandy zabrał im wszystko. Tragedia rodziny Kasprzaków z Nowego Jorku

Huragan Sandy zabrał im wszystko. Tragedia rodziny Kasprzaków z Nowego Jorku

-

O Agacie Kasprzak jej znajomi mówią, że jest aniołem. Zawsze gotowa, by pomóc wszystkim potrzebującym. W tym celu przed laty odwiedziła także Indie. Teraz sama znalazła się w sytuacji, gdzie każdy ludzki gest życzliwości ma ogromne znaczenie.

fot. arch. rodzinne/ Artur Kasprzak

REKLAMA

Tragedię rodziny Kasprzaków w czasie huraganu Sandy, który uderzył 29 października we Wschodnie Wybrzeże USA, opisały niemal wszystkie amerykańskie media. W zalanym domu na Staten Island, ratując swoją rodzinę, zginął nowojorski policjant Artur Kasprzak. Agata Kasprzak, matka samotnie wychowująca 16-miesięcznego syna, wraz ze swoimi rodzicami w czasie huraganu Sandy straciła brata i dach nad głową. Straciła też nadzieję.

“Jedyne co mnie trzyma przy życiu, to moje dziecko” – mówi kobieta, która wraz z rodzicami korzysta z uprzejmości znajomych i mieszka w ich remontowanym domu. “Moi rodzice zajmują sypialnię, ja z synem śpimy w living-room” – opowiada o warunkach, w których w tej chwili egzystują Kasprzakowie. Dom jej rodziców, właśnie spłacony dorobek amerykańskiego życia, nie nadaje się do remontu. “Trzeba będzie go po prostu zburzyć. Z zalanej nieruchomości nic się nie nadaje do odzyskania” – opowiada Agata Kasprzak. Żywioł spowodował, że Kasprzakowie muszą zaczynać od nowa oraz od wdrożenia procedur niezbędnych do wypłacenia im odszkodowania.

Żadne pieniądze nie są jednak w stanie odmienić zdarzeń z końca października. 28-letni  Artur Kasprzak, który z zalanego domu ewakuował wszystkich jego mieszkańców i upewniwszy się, że jego sześcioosobowa rodzina jest bezpieczna, zszedł do piwnicy. Nigdy już z niej nie wyszedł; ekipom ratowniczym zajęło 12 godzin dotarcie do jego ciała.

fot. arch. rodzinne/ Anna Jakubas i Agata Kasprzak

Komisariat, gdzie pracował Polak, wsparł rodzinę finansowo pokrywając połowę kosztów związanych z pochówkiem.

“Każda pomoc finansowa jest dla nas w tej chwili wielkim wsparciem” – mówi skromnie Agata Kasprzak, która dodaje, że znacznie łatwiej jest jej dawać niż brać.

Los Agaty Kasprzak i jej rodziny poruszyły nie tylko znajomych z Chicago, gdzie w przeszłości mieszkała, ale także osoby nie znające jej osobiście. W akcję wsparcia Polaków doświadczonych przez żywioł zaangażowały się członkinie Polish Women in Business z Chicago, polonijne radiostacje, prywatne osoby. Przyjacółka Agaty z Chicago Anna Jakubas opowiada, że wielu znajomych na wiadomość o tragedii od razu zaoferowało pieniądze, wiedząc, że trafią one do konkretnych, potrzebujących tego ludzi.

Anna Jakubas uruchomiła specjalne konto, na które można wpłacać darowizny, udostępniła także swój prywatny adres (Kasprzakowie obecnie nie mają stałego miejsca zamieszkania), gdzie można przesyłać czeki.

“Oddaję Agacie to, co od niej dostałam. To prawdziwy anioł” – mówi Anna Jakubas.

Czeki można wysyłać na adres: Anna Jakubas, 8245 w Belmont apt.# 2 F, Rriver Grove IL, 60171.

Osobistych wpłat na konto można dokonywać w Bank of America (konto założone na nazwisko Anna Jakubas)
Number konta: 291012311130
Routing: 026009593

mb

12 KOMENTARZE

    • myslisz ze M-F jest “bogaczem” 🙂 na pewno wiekszym od ciebie goalsie z przetasowanymi 35 kartami ,zyjacym na kreche . ty masz jakas dziwna obsesje na punkcie ludzi bogatych. musisz strasznie sie meczyc zyjac w kraju takim jak usa . moze pomysl o emgracji na bialorus, tam jeszcze lewackie gnidy moga sobie poszczekac swoje haselka marksistowskie

  1. Dobry pomysl na zrobienie kasy,zalozyc konto pomocy dla pokrzywdzonej rodziny,ale na nazwisko kolezanki z Chicago.W ten sposob nikt z rodziny poza kolezanka Ania Jakubas i naszym “Aniolem” nie bedzie mogl tych pieniedzy podjac!
    To Wola o pomste do Nieba!
    1.Nie bylo jej w domu podczas tragedi,bo wrocila dopiero we wtorek
    2.Majatku nie stracila bo nic tam nie miala
    3.Za to jest wlascicielka apartamentu w Chicago,ktorego nie zalalo,
    wiec nierozumiem dlaczego ma “egzystowac na kanapie w living-room”
    4.A pomocy finansowej to moze ona udzilic poszkodowanym
    gdyz juz dostala potezna sume pieniedzy z ubezpieczenia na zycie po tragicznie zmarlym bracie.

  2. Powiem krotko znam cala prawdziwa historie tej tragedi.
    Rodzina stracila wspanialego syna i brata a my wszyscy najlepszego Przyjaciela
    Ale szlag mnie trafil po przeczytaniu tych bredni o Aniele co uwielbia wszystkim pomagac i woli dawac niz brac.

  3. Dobry pomysl na latwe pieniadze,zalozyc konto wspierajace poszkodowana rodzine na nazwisko przyjaciolki z Chicago.W ten sposob tylko one beda mogly podjac pieniadz.Nie Rodzina!
    A po tak wzruszajacym artykule o “Prawdziwym Aniole”napewno kazdy bedzie chcial pomoc.Tylko ze artykul mocno rozminal sie z prawda.
    Pani Agata nie stracila nic bo nic tam nie miala.
    Zadna krzywda sie jej nie stala bo poprostu byla w te noc w pracy.
    Wlasnego mieszkania nie stracila bo jest w Chicago.
    A pomocy pokrzywdzonym to ONA moze udzielic po ogromnym odszkodowaniu jakie dostala z ubezpieczenia na zycie zmarlego brata.
    Byl wspanialym czlowiekiem dla wszystkich.

REKLAMA

2128722675 views

REKLAMA

REKLAMA

2128722690 views

REKLAMA

REKLAMA

2130519010 views

REKLAMA

2128722700 views

REKLAMA

2128722704 views

REKLAMA

2128722708 views