REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Chicago Dożywocie dla mordercy z Ubera

Dożywocie dla mordercy z Ubera

-

Jason Dalton fot.arch. policji

Kierowca Ubera, 48-letni Jason Dalton, uznany w zeszłym miesiącu winnym zastrzelenia sześciu osób i zranienia dwóch innych w Kalamazoo w stanie Michigan, został skazany na dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego.

REKLAMA

Jason Dalton przyznał się do zarzucanych mu czynów i we wtorek, 5 lutego, po trwającym trzy lata procesie został skazany na karę dożywotniego więzienia, bez możliwości zwolnienia warunkowego. Seria zabójstw, jakiej dopuścił się pracujący jako kierowca Ubera Dalton zaszokowała trzy lata temu mieszkańców Kalamazoo. Sprawca nie znał swych ofiar; wybrał je przypadkowo jako cel ataku.

Do pierwszej strzelaniny doszło w sobotę, 20 lutego 2016 r. około godz. 18 na osiedlu apartamentowców Meadows na wschodnim krańcu powiatu Kalamazoo. Kobieta odniosła obrażenia, ale przeżyła atak. Do kolejnego ataku doszło cztery godziny później na terenie salonu samochodowego. Zastrzeleni zostali 53-letni Richard Smith i jego syn 17-Tyler, którzy oglądali samochody. Piętnaście minut później kule ugodziły śmiertelnie cztery inne osoby na parkingu restauracji Cracker Barrel. Ofiary zidentyfikowano jako mieszkanki stanu Michigan: 62-letnią Mary Lou Nye z Baroda, 60-letnią Mary Jo Nye z Battle Creek, 74-letnią Dorothy Brown z Battle Creek oraz 68-letnią Barbarę Hawthorne z Battle Creek. Obrażenia odniosła też14-letnia dziewczynka.

Dalton został aresztowany 21 lutego 2016 r., gdy policja zauważyła jego samochód w śródmieściu Kalamazoo. Podczas zatrzymania policja znalazła w jego samochodzie półautomatyczną broń. Pomiędzy atakami morderca pracował dla Ubera podwożąc pasażerów. Przedstawicieli firmy przewozowej Uber stwierdził, że zanim Dalton został przez nią zatrudniony, sprawdzono jego przeszłość kryminalną i weryfikacja nic nie wykazała. Policja potwierdziła, że nigdy wcześniej nie był karany i nie figuruje w policyjnych kartotekach. Zanim Dalton został zatrudniony przez firmę Uber pracował dla agencji ubezpieczeniowej i prowadził kurs reperacji samochodów w lokalnym college’u. Sąsiedzi i znajomi mówią, że nigdy nie przejawiał żadnych agresywnych zachowań. Sprawiał wrażenie kochającego męża i ojca, spędzał z dziećmi dużo czasu na świeżym powietrzu przed domem.

Po przyznaniu się do winy Jason Dalton tłumaczył przed sądem, że do zbrodni “pchnął go diabeł, który kontrolował jego zachowanie poprzez mobilna aplikację Ubera”. Podczas końcowej rozprawy, syn jednej z ofiar Daltona określił go jako “wcielenie nikczemności i zła”.
(gd, ao)

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications.    Ok No thanks