REKLAMA

2131676459 views

REKLAMA

2131676458 views
0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaChicagoCzy Chicago ma za mało karetek?

Czy Chicago ma za mało karetek?

-

Czy w sytuacji zagrażającej życiu pacjenta karetka przyjedzie na czas? Śledztwo przeprowadzone przez  telewizję CBS i Better Government Association dowiodło, że niestety, nie zawsze. Dlatego też chicagowscy sanitariusze domagają się większej ilości karetek i zatrudnienia dodatkowego personelu.

fot.Kelly Martin/Wikipedia
fot.Kelly Martin/Wikipedia

REKLAMA

Jako przykład podano wypadek, do którego doszło w ubiegłym miesiącu w śródmieściu Chicago. Lynn Ramos przechodziła przez Washington St., gdy potrąciła ją 2-tonowa ciężarówka przewożąca pocztę. Po pięciu minutach na miejscu pojawił się wóz strażacki, a sanitariusze podjęli wysiłki wyciągnięcia kobiety spod kół pojazdu.  W nagranej rozmowie słychać głos miejskiego dyspozytora, który się dziwi, dlaczego wciąż nie ma karetki pogotowia.

Natomiast wszystkie karetki z ośrodka najbliższego miejscu zdarzenia były w terenie. Najbliższy dostępny ambulans potrzebował aż 16 minut, by dotrzeć na miejsce wezwania − o 10 minut więcej niż wymagają tego stanowe regulacje.

− Do takiego opóźnienia nigdy nie powinno dojść − przyznaje szef sanitariuszy Patrick Fitzmaurice. − Mamy za mało karetek − konstatuje.

Przedstawiciele Chicago zapewniają, że jakość pracy służb medycznych spełnia stawiane wymagania. Wóz strażacki z sanitariuszami, wyposażonymi w sprzęt do udzielania pierwszej pomocy zawsze przybywa na miejsce wypadku w ciągu najwyżej sześciu minut. Sanitariusze stabilizują stan zdrowia pacjenta  do chwili przybycia karetki.

− Do przyjazdu ambulansu może minąć dalsze 10-15 minut − mówi inny sanitariusz zastrzegający sobie anonimowość. − W zależności od obrażeń pacjenta, te minuty mogą okazać się krytyczne.

Audyt inspektora generalnego wykazał, że miejskie służby medyczne nie spełniają standardów zalecanych przez National Fire Protection Association.

NFPA zaleca, by w 90 proc. przypadków sprzęt służący do ratowania życia znalazł się na miejscu wypadku w ciągu pięciu minut.  Kontrola dowiodła też, że taki sprzęt dociera do pacjenta zaledwie w 58 proc. przypadków.

− Na ratowanie życia idzie lwia część pieniędzy podatników – twierdzi inspektor generalny Joseph Ferguson. − Z badań naszego biura wynika jednak, że usługi medyczne są świadczone na niższym poziomie niż twierdzi komenda straży pożarnej − dodaje.

Z twierdzeniem tym nie zgadza się komendant straży pożarnej. W pisemnym oświadczeniu Jose Santiago stwierdził: “Karetek nam nie brakuje”. Zapewnił też, że w bieżącym roku straż pożarna zamierza stworzyć więcej etatów dla sanitariuszy.

(ak)

REKLAMA

2126723200 views

REKLAMA

REKLAMA

2126723217 views

REKLAMA

REKLAMA

2128519537 views

REKLAMA

2126723227 views

REKLAMA

2126723231 views

REKLAMA

2126723235 views