REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Chicago Chicago: Z więzienia prosto na Hawaje

Chicago: Z więzienia prosto na Hawaje

-

Mężczyzna skazany przed 12 laty za zabójstwo swojej byłej dziewczyny, wyszedł we wtorek rano na wolność po odsiedzeniu zaledwie połowy zasądzonej kary.  Bliscy i znajomi jego ofiary, Andrei Faye Will są zbulwersowani wypuszczeniem na wolność mordercy, który zamieszka na Hawajach wraz ze swoją żoną, którą poślubił podczas pobytu w więzieniu.

fot.  Justin Boulay 12 lat temu udusił Andreę Faye Will. Na wolność wyszedł po odsiedzeniu połowy kary

Do zabójstwa 18-letniej studentki Eastern Illinois University doszło w 1998 roku. Justin Boulay udusił Andree kablem telefonicznym, ponieważ zerwała z nim. Podczas procesu Boulay twierdził, że nie pamięta całego zajścia powołując się na niepoczytalność. Sąd nie dał wiary jego zeznaniom i skazał go na 24 lata więzienia. Jednak na podstawie obowiązujących przepisów Boulay za każdy dzień dobrego sprawowania za kratkami dostał umorzenie kolejnego dnia kary. Tym samym na wolność mógł wyjść już po 12 latach.

REKLAMA

Podczas pobytu w zakładzie karnym 33-letni dziś mężczyzna ożenił się z mieszkającą na Hawajach pracownicą uniwersytetu. Tam też będzie pozostawał na warunkowym zwolnieniu.

Rodzina i bliscy zamordowanej studentki są oburzeni zwolnieniem zabójcy Andrei Faye Will. „To niesprawiedliwe, że on będzie mógł cieszyć się małżeństwem i życiem w pięknym zakątku świata, zaczynając wszystko od początku, podczas gdy Andrea została pozbawiona przez niego wszystkich tych rzeczy” – mówią bliscy zamordowanej.

Justin Boulay około 8.00 rano bez słowa opuścił zakład karny i wsiadł do czekającego na niego SUV. W poniedziałek ma odlecieć na Hawaje. Tam będzie pozostawał pod nadzorem sądowym.

MNP (CBS)

Copyright ©2010 4NEWSMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone.

2 KOMENTARZE

  1. …trudno o brak emocji, gdy ginie czlowiek…i szkoda, ze nie mozna odkupic danej rzeczy, jak ja sie potlucze…rozumiem bol rodziny zmarlej, ale wiezienie to przeciez miejsce resocjalizacji, a nie praw Hammurabiego…Mialam znajomego sasiada, spokojne to bylo, az do bolu, wiec kiedy padlo nazwisko, ze taki z dwoma kumlami utlukli na zabawie kolege, to wszyscy jak jeden maz pomyslelismy o jego bracie, ktory byl mlodszy i raczej zabijaka….Niestety, amok alkoholowy sprawil, ze to byl on, cichy, pracowity, podpora rodziny, odsiedzial duzo latek, uczac sie… wyszedl na wolnosc z dobrym fachem i wyksztalceniem, zone natychmiast znalazl,.. Nie odczuwalismy leku bycia w jego towarzystwie, kiedy z pudla wyszedl ..I chyba raczej nic zlego sie w tej rodzinie nie dzieje, bo w malej miescinie osiadl, a takie miejsce by huczalo od plotek, gdyby z nim lub jego synami bylo cos nie tak….Ilez kierowcow po pijaku siada, a wypadek zdarzy nie koniecznie temu najbardziej w pijanstwie zasluzonemu…

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications.    Ok No thanks