REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Chicago Była pani burmistrz skończyła w garażu

Była pani burmistrz skończyła w garażu

-

Betty Loren-Maltese za swoich rządów należała do najbadziej kontrowersyjnych, ale i karykaturalnych postaci lokalnej polityki. Była burmistrz miasteczka Cicero koło Chicago z zawsze umalowanymi dokładnie karminowymi ustami, sztucznymi rzęsami i efektowną fryzurą podtrzymywaną lakierem do włosów – jednym przypominała postać z komiksów, innym Elizabeth Taylor. Betty Loren-Maltese spędziła w federalnym więzieniu  blisko siedem lat.

Wyszła na wolność w lutym zeszłego roku.  Była pani burmistrz uwielbiana przez mieszkańców Cicero za to, że zrobiła porządek z gangami, sama uprawiała działalność gangsterską. Za jej przyzwoleniem i wiedzą fikcyjna firma ubezpieczeniowa wyprowadziła z kasy miasta 12 mln dolarów. Jednak żaden emeryt z Cicero do dziś nie wierzy w winę Loren-Maltese, która tuż po objęciu urzędu w 1993 roku wprowadziła bezpłatne serwisy dla osób starszych. Emeryci korzystali nie tylko z bezpłatnych przejazdów, ale także mogli liczyć na darmowe lunche, naprawy, odśnieżanie oraz wywózkę śmieci.

Kontrowersyjna pani burmistrz lubiła także luksusy. Za „wygospodarowane” dodatkowe dochody nabyła dom letniskowy w Wisconsin, wydawała krocie na swoją kolekcję porcelanowych klownów i tym podobnych drobiazgów; powszechnie znana była także jej słabość do gier hazardowych.

fot. Chicago Tribune/ Betty Loren-Maltese podczas wyprzedaży garażowej składa autograf na jednodolarówce

Nie bawiła się także w niepotrzebną dyplomację. Zjednywała sobie sympatię prostych ludzi bezpośredniością wypowiedzi. Wyrzucanego ze stanowiska komendanta policji Cicero nazywała „matołem” i „przygłupem”, a swoich krytyków „rasistami” i „szaleńcami”. Ludzie ją kochali. Bo jak można nie kochać kogoś, kto w przeszłości  imał się wszelkich możliwych prac. Zanim zaangażowała się w lokalną politykę, pani Loren-Maltese była kelnerką, pośredniczką sprzedaży nieruchomości, właścicielką delikatesów, wydawcą miejscowej gazety. W końcu, w 1980 roku trafiła do polityki, do której wprowadził ją jej narzeczony, Frank Maltese (księgowy mafii), a późniejszy mąż. Trzynaście lat później,  podczas dramatycznej rady miejskiej po śmierci  Henry’ego Klosaka została wybrana burmistrzem Cicero. Złośliwi  twierdzą, że jej wybór zapewniał zachowanie status quo mafijnym wpływom, a z tego Cicero znane było od lat dwudziestych zeszłego wieku, czyli od czasów Ala Capone, który  to południowo-zachodnie przedmieście Chicago uczynił swoim centrum operacyjnym.

Na trzy miesiące przed postawieniem Betty  Loren-Maltese  w stan oskarżenia, w kwietniu 2001 roku,  kobieta wygrała wybory na drugą kadencję stosunkiem głosów 61 do 39 procent. Skazana na osiem lat  więzienia, w sierpniu 2002 roku, nie miała szansy na jej dokończenie.

Po wyjściu na wolność, mogąc się pochwalić doświadczeniem w zawodzie, zatrudniła się jako kelnerka w lokalnej pizzerni. Nie zagrzała tam zbyt długo miejsca, bowiem pracodawca zwolnił ją obawiając się zbytniego zainteresowania  zarówno ze strony klientów, jak  i rządu, któremu pani Loren- Maltese jest winna 8 mln dol. rzędem odszkodowań.  I rząd konsekwentnie odbiera należne  mu płatności pobierając 20 procent od jej miesięcznych dochodów.

Kobieta, mieszka obecnie w wynajmowanym mieszkaniu i twierdzi, że nie ma z czego żyć. Skromna pensja pochodząca z pracy na pół etatu nie pokrywa wszystkich rachunków. Stąd pomysł na zorganizowanie  wyprzedaży garażowej podczas zakończonego właśnie długiego weekendu.

W ciągu dwóch dni przez garaż przyjaciółki (własnego domu była burmistrz już nie posiada, ponieważ rząd właśnie zlicytowal za bezcen należącą do niej nieruchomość) przewinęło się ponad 1 500 osób. Pod adres podawany przez lokalne media ściągnęli kolekcjonerzy porcelanowych klownów i pamiątek po skorumpowanych politykach, zwykli ciekawscy oraz sympatycy byłej pani brmistrz. Ci ostatni prosili o wspólne zdjęcia oraz autografy, oferowali także dowolne datki.

A garaż pełen był cudów. Kupić można było zarówno buty i kolczyki należące do kontrowersyjnej polityk (za półtora dolara), opiekacz do grzanek (dwadzieścia dol.), oprawione zdjęcie samej pani Loren-Maltese (205 dol.), pluszowe zwierzątka (cena nieznana) oraz krajarkę do sera (99 centów). Betty Loren-Maltese nie zdradziła ile zarobiła na wyprzedaży rzeczy, których nie zarekwirował rząd, potwierdziła jedynie, że jak zwykle, będzie musiała od tej kwoty odjąć  20 procent.

Jak widać, w Ameryce niektórzy swoje kariery od garażu zaczynają, inni w nim kończą.

Małgorzata Błaszczuk, Chicago

21 KOMENTARZE

  1. Witam.
    W nawiązaniu do puenty artykułu.
    Rozmawiają dwie osoby jedna mówi:
    – Wiesz co to pesymista i optymista bo mi się zawsze mylą?
    Druga osoba mówi:
    – No oczywiście że wiem, pesymista na cmentarzu widzi same krzyże a optymista same plusy.

  2. Mi sie widzi, ze to pouczajacy przyklad nieustraszonego podejscia do zmagan z przeciwnosciami losu, konkretnie z trudami zycia. Kobieta nie obawia sie zycia, moze dlatego, ze zdolala poznac ciemniejsza jego strone a moze dlatego, ze dawni przyjaciele i ich nastepcy nie maja zwyczaju zapominac o swoich dobroczyncach. Czesto ratuja ich w potrzebie.

  3. Przyszlosc nalezy do mlodych. Goralw w Chicago wybrali nowe wladze i samych mlodych. Tylko prezes nie mlody zapewne dlatego ma pod gore. W zapisach sejmu goralskiego stoi przepis, ze kandydowac moze osoba bez kar za jazde po pijaku (d.u.i.)Jak sie okazalo, major Justice zaraz wytlumaczyl Jedrka Gedlka, ze jak kara byla dawno to mozna puscic w niepamniec. I tak zostalo. Nowy prezes, stare grzeszki, mlodziez nie takie doswiadczenia ma dzisiaj za soba! Gratulowac? Zapomniec, czy jak? W koncu to nie emigration tylko gorale.

    • czyli np JanPawel to Charlie i to Karolek ? bo nie rozumiem, czemu jednemu chwala, ze zmieni imie z chrztu nadane, a drugi nie moze bo to prymityw zapomnien swego imienia ?

    • moze dlatego ze masz w nicku “maly” nie wiesz czym sie rozni pedal od geja dlatego szkoda czasu na komentowanier reszty wypocin.

    • nie napisales kto jest autorem slowa “pedal” ciekawe kto to wymyslil? nie wiesz? i czym sie rozni pedal od geja? juz ci przyznam zes “duzy” ale pogogluj i odpowiedz

    • Mamo, jestem gejem…
      Taaak? Synu, a masz złotego rolexa?
      Nie mam…
      A masz najnowszy kabriolet BMW?
      Nie mam
      Hm…a masz buty od SArmaniego?
      Nie mam mamo.
      No cóż Karolku, jesteś zwykłym pedałem a nie gejem.

    • o ten dowcip mi chodzilo, zajelo ci to 2 dni ale lepiej pozno niz wcale. teraz juz wiesz czym sie rozni pedal od geja. takze spokojnie, boczkowi daleko jeszcze do geja…

    • nie mam najmniejszej ochoty kombinować “o co ci chodziło”, bo niby kim tym jesteś, aby ktoś musiał niby całe dwa dni zajmować się tym, o co ci chodzi.
      Coś mi się zdaje, że ten dowcip to ty gdzieś słyszałeś, tylko jak to u Charlesów bywa (a nie u Karoli) wiedzą, że gdzieś dzwoni tylko nie wiedzą z której dzwonnicy.
      Ale cieszę się, że ci przypomniałem ten żart więc naucz się go na pamięć, to nie będziesz następnym razem czekał dwóch dni, aż ci go ktoś przypomni.

    • jasiu, ja temat pedalsko-gejowski juz zakonczylem, masz tutaj paru znawcow tematu z nimi mozesz kontynuowac dyskusje w tym temacie jesli tak was to kreci.
      co do dowcipu: opowiadalem go ok 3 mies temu jako kzet wiec kotlecik byl odgrzany. ale dobry dofcip sie nie starzeje

    • Komu opowiadałeś temu opowiadałeś, nie szukam w archiwum 3 miesiące do tyłu. Dla mnie pedał to pedał i znaczy to samo co gej. Obojętnie czy prymitywnie (a niby dlaczego prymitywnie?) czy nowocześnie czy też poprawnie politycznie. Murzyna jak nazwiesz afroamerykaninem nie wybielisz. Może ty masz w zwyczaju odgrzewania nie tylko kotletu ale i zupy nawet, ja jem świeże. Acha, by nie było prymitywnie – to spożywam świeże.
      A jeździsz prymitywnym autem czy może mniej prymitywnym samochodem?
      Prymitywnie kapiesz się pod prysznicem czy nowocześnie bierzesz tusz?
      I za przeproszeniem, prymitywnie s… czy może wydalasz.
      I to by było na tyle na temat Twojego nowoczesnego nazewnictwa.

  4. … papieros nikogo nie zdobi..ale latwiej niedociagniecia nie zauwazyc gdy kogos sie ceni…. Jesli sie kogos nie lubi to te rzeczy spotykane u innych sie zauwaza…czyli nielubienie kogos ma skutki uboczne, ze ciagle gdzies, cos nas irytuje…dlatego ja kocham wszystkich…pierdzacych w stolki tez, bo zawsze stolek ma gorzej bo blizej pierdzenia moze 🙁

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications    Ok No thanks