REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Chicago Black Lives Matter Chicago pozywa rząd i policję

Black Lives Matter Chicago pozywa rząd i policję

-

Ruch Black Lives Matter złożył pozwy przeciwko rządowi USA, chicagowskiej policji oraz związkowi zawodowemu policjantów. Aktywiści oskarżają policję o nadmierne użycie siły przez funkcjonariuszy na ulicach miasta, chcą także zatrzymać zaplanowaną przez rząd federalny pracę agentów w Chicago.

„Jesteśmy na początku walki, to nie jest koniec” – powiedziała Amika Tendaji z Black Lives Matter Chicago. „Widziałam bezprawnie działającą policję, która nie potrafi dochowywać prawa, którego obiecała dochowywać.”

REKLAMA

Jeden z pozwów ma na celu zablokowanie wysłania do Chicago dodatkowych agentów rządu federalnego. Członkowie Black Lives Matter Chicago mówią, że jeśli ci przyjadą do miasta, powtórka zdarzeń z Portland jest nieunikniona. Grupa złożyła również wniosek o nakazanie chicagowskiej policji zaprzestania użycia nadmiernej siły.

Grupa powołuje się na przebieg protestu z piątku 17 lipca, kiedy policja starła się z protestującymi przy pomniku Krzysztofa Kolumba w Grant Park. Szef chicagowskiej policji David Brown twierdzi, że protestujący zaatakowali funkcjonariuszy, a zamieszki były przygotowane i zaplanowane wcześniej, natomiast Black Lives Matter Chicago dowodzi, że policja bezprawnie użyła gazu, pałek, a także dokonała aresztowań mimo prawa do wolności zgromadzeń.

Grupa Black Lives Matter pozwała również związek zawodowy policji (Fraternal Order of Police) i jego szefa za próbę zdławienia prawa do pierwszej poprawki, bo za taką uważa żądanie interwencji sił federalnych w Chicago.

Black Lives Matter Chicago naciska na burmistrz Lori Lightfoot i władze miejskie – chce przesunięcia funduszy przeznaczonych na policję na inne cele, takie jak szkoły i edukacja oraz instytucje zdrowia psychicznego, wszystko po to, żeby w dłuższej perspektywie wpłynąć na poziom przemocy w mieście. Zdaniem Black Lives Matter, większa liczba funkcjonariuszy na ulicach nie jest właściwą odpowiedzią na problem rosnącej przemocy w mieście.

(kk)

1 KOMENTARZ

  1. Aktywiści czyli nieroby i ludzie nienawidzący tego kraju, sponsorowani przez bogaczy, którzy chcą zniszczyć kapitalizm w USA. Jeżeli tak zależy im na życiu Czarnych Amerykanów i ich dzieci, to dlaczego nie pojawią się w południowej części Chicago? Powinni przekonywać lub walczyć z gangami narkotykowymi, których działalność jest przyczyną zdecydowanej większości ofiar śmiertelnych wśród Czarnych Amerykanów w Chicago. Chcą obcięcia funduszy dla policji, czyli nie zależy im na zmniejszeniu ofiar śmiertelnych wśród Czarnych Amerykanów. Obecnie już jest ponad 400 śmiertelnych ofiar strzelanin w Chicago z tego zdecydowana większość to Czarni Amerykanie i wiele dzieci. Slogan mówiący, że przesunięcie funduszy z policji na szkolnictwo i edukację coś zmieni to czyste banialuki. Gangi są odporne na coś takiego i tylko wprowadzenie gwardii narodowej może coś zmienić. Odmowa zdecydowanego działania władz Chicago i stanu IL to czysty rasism, ale poprawność polityczna nie pozwala nazwać tego po imieniu.

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

śp. Andrzej Pityński

śp. Andrzej Pityński

śp. Andrzej Pityński

śp. Andrzej Pityński

REKLAMA

Enable Notifications.    Ok No thanks