REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Chicago 1200 dodatkowych funkcjonariuszy na ulicach Chicago w świąteczny weekend

1200 dodatkowych funkcjonariuszy na ulicach Chicago w świąteczny weekend

-

Policja zapowiada dodatkowych 1200 funkcjonariuszy na ulicach Chicago w czasie świątecznego, przedłużonego weekendu po ostatnim, w trakcie którego w wyniku postrzelenia zginęło aż 18 osób, w tym trójka dzieci, a 47 osób zostało rannych.

David Brown, szef chicagowskiej policji, zapowiedział, że w najbliższy, świąteczny weekend na ulicach Chicago w kluczowych, „zapalnych” rejonach miasta będzie 1200 funkcjonariuszy – więcej niż zwykle. „Wszyscy jesteśmy częścią tego miasta i nie możemy dłużej przymykać oczu na przemoc” – powiedział Brown.

REKLAMA

Świąteczne weekendy 4 lipca zazwyczaj przynoszą więcej aktów przemocy z użyciem broni niż zwykłe weekendy w ciągu roku. W 2019 roku, pomimo dodatkowych 1500 funkcjonariuszy policji na ulicach, zginęło 5 osób, a 63 zostały ranne.  Tegoroczne, pełne przemocy weekendy, przewyższają znacznie rekordowe pod względem przemocy dni z ubiegłego roku.

W ostatni weekend 10-letnia Lena Nunez była przypadkową ofiarą strzelaniny w dzielnicy Logan Square. Zabił ją zbłąkany pocisk, który do mieszkania wpadł przez okno. W poniedziałek późnym popołudniem kilkaset osób zebrało się pod mieszkaniem, w którym doszło do tragedii, na czuwanie po śmierci dziewczynki. „Może być wiele wymówek, dlaczego dochodzi do przemocy. Ludzie mogą wskazać na biedę, ludzie mogą wskazać na narkotyki, ludzie mogą wskazać na każdą inną rzecz. Ale tak naprawdę sprowadza się to do stanu serca człowieka. I modlę się, by w sercach ludzi nastąpiła ta trudna przemiana na dobre” – powiedział David Marrero, pastor Kościoła Nowego Przymierza Życia w Humboldt Park Campus. Dziewczynka była prawdopodobnie przypadkową ofiarą porachunków gangów. We wtorek policja prowadziła śledztwo w tej sprawie.

Również we wtorek policja opublikowała opis samochodu poszukiwanego w związku ze śmiercią 20-miesięcznego Sincere’a Gastona. Chłopiec zginął w sobotę w wyniku umyślnego ostrzelania samochodu, którym jechał ze swoją 22-letnią mamą. Kobieta z raną postrzałową głowy trafiła do szpitala, natomiast chłopiec zmarł. Motyw strzelaniny nie jest jasny, ale policja poinformowała, że prawdopodobnie celem ataku był ojciec chłopca, którego w samochodzie nie było. Policja poszukuje srebrno-szarego sedana infinity z tymczasową tablicą rejestracyjną, który był widziany w pobliżu zajścia.

Ostatni weekend był kolejnym, w którym zanotowano dużą liczbę strzelanin – od piątkowego wieczoru do poniedziałku nad ranem zginęło co najmniej 18 osób, w tym 3 dzieci, a 47 osób zostało rannych. Podczas poprzedniego, rekordowego w tym roku weekendu ponad 100 osób zostało postrzelonych w Chicago, a śmierć poniosło 14 osób, w tym 5 dzieci.

O spokój na ulicach apelują dzielnicowi aktywiści, a nagrodę w wysokości 25 tys. dolarów za pomoc w znalezieniu zabójców dwójki młodszych dzieci zaproponowali chicagowscy biznesmeni.

Do tragicznych wydarzeń i śmierci dzieci odniosła się na Twitterze burmistrz Lori Lightfoot: „Ból po stracie dziecka nigdy nie odchodzi” – napisała. „Jako matka jestem zmęczona pogrzebami. Mam dość grzebania naszych dzieci”. Zapowiedziała ścisłą współpracę pomiędzy chicagowską policją, prokuraturą stanową i sądem okręgowym, mającą na celu powstrzymanie fali przemocy.

„Zbyt często ofiarami są dzieci” – powiedział z kolei na konferencji prasowej dot. śmierci 20-miesięcznego dziecka Fred Waller, komendant dzielnicowej komendy policji. „Zdaje mi się jakby to było wczoraj, faktycznie była to ubiegła sobota, kiedy informowałem o śmierci 3-latka. Kiedy to się skończy?”.

„Wszyscy powinniśmy być oburzeni przemocą, którą widzimy w tym mieście. To dziecko i wszyscy mieszkańcy zasługują na więcej. (…) Przemoc rozdziera rodziny i społeczności” – napisał w oświadczeniu David Brown, szef chicagowskiej policji.

(kk)

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications.    Ok No thanks