REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaArchiwumKto rano wstaje...

Kto rano wstaje…

-

…temu się nic nie chce. To słynne staropolskie przysłowie sugeruje nam, że nie lubimy wcześnie wstawać. Uwielbiamy spać czy to na brzuchu, na plecach, na boku, czy na embriona. Jakkolwiek by tego nie nazwać, nasza pozycja ma jedno zadanie – trzymać nas jak najdalej od tego cholernego budzika.

W miniony weekend dostaliśmy prezent. Przesunęliśmy zegarki o jedną godzinę do tyłu, zyskując w ten sposób dodatkowy czas na sen. Zakrzywiliśmy czasoprzestrzeń i teraz o 60 minut więcej możemy wtulać się w pościel i o tyle samo uśpić uwagę budzika. Życie jest piękne.

REKLAMA

Zmiana czasu z letniego na zimowy ma jednak też swoje ciemne strony. Zwykli śmiertelnicy, którzy zaczynają pracę rankiem, a kończą ją w godzinach popołudniowych już za niedługo światło dzienne będą widzieli tylko przez okno. Brak światła prowadzi do przygnębienia, co może skończyć się depresją. W rezultacie spróbujemy popełnić samobójstwo, niektórym się to uda i w życiu po życiu w wielkim tunelu będą biegli w stronę światła. No cóż. Przynajmniej znajdą światło.

Nie musi jednak być tak tragicznie. To, że dzień ucieka szybciej wieczorem, oznacza, że warto go wykorzystać rano. W zarobioną godzinę można zrobić wiele pożytecznych rzeczy. Przykładowo: 60 minut w zupełności wystarcza na dobre rozciągnięcie mięśni, być może nawet ktoś pokusi się o poranne bieganie. Cała godzina to również mniej stresu w porannych przygotowaniach do pracy. Prysznic może trwać w nieskończoność, a zęby wreszcie można czyścić w książkowe trzy minuty. Dzięki zyskanemu czasowi możemy się oddać dłuższej kontemplacji – pijąc poranną kawę mamy prawo rozmyślać tak długo, że z ostatnim jej łykiem, napój ów przestaje działać. Poranne zakupy czy dłuższe oglądanie TV to również sposób na zagospodarowania dodatkowego czasu.

Pomysłów jest więc wiele. Przestawienie zegarków otworzyło nam drogę do wielu porannych przygód. Ten podarunek z czasów I wojny światowej naprawdę może zmienić nasze życie. Nie często się zdarza, że w zagonionym świecie, gdzie każdy termin zrobienia czegokolwiek był na wczoraj, ktoś tak po prostu daje nam dodatkową godziną. Wykorzystajmy więc ten prezent. Mamy na to pół roku. Postanowienia wcale nie muszą czekać do Sylwestra. Weźmy się za siebie już teraz. Mamy na to niepowtarzalną okazję. Ja, przyznam się szczerze już zacząłem ćwiczyć i rano myślę o tych wszystkich, którzy robią to ze mną. Wykonuje pozycje embrionalną i myślę o wszystkich w czasie mojego błogiego, dodatkowego, jednogodzinnego snu.

Rafał Muskała

Rafał Muskała, absolwent dziennikarstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od kilku lat w USA. Młodym, zawodowym okiem patrzy na Amerykę, która stała się jego domem. Swoje spostrzeżenia emigracyjne i związane z nimi emocje, bez Photoshopa, przelewa na klawiaturę. Tu wszystkie chwyty są dozwolone, bo na tym polega wolnoamerykanka.

REKLAMA

2116420085 views

REKLAMA

REKLAMA

2116420293 views

REKLAMA

REKLAMA

2118216669 views

REKLAMA

2116420410 views

REKLAMA

2116420497 views

REKLAMA

2116420591 views