REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaArchiwumAmerykańska piłka ręczna nazwana nożną

Amerykańska piłka ręczna nazwana nożną

-

Zaczynamy sezon amerykańskiej piłki noszonej. Głupio mi to nazywać footballem amerykańskim, bo sport ma tyle wspólnego ze stopą, co siatkówka. Zaczynamy więc sezon polowania na tego w hełmie z innym kolorem. Dla mnie jest to oznaka, że lato zbliża się ku końcowi i teraz będzie już tylko zimniej. Dla wielu jednak jest to oznaka dużych pieniędzy. Cieszą się nie tylko bary, ale też sklepy sprzedające najróżniejsze różności. Cieszą się media, które zarobią na reklamach. Cieszą się też kibice, których jest od groma. Wszyscy się cieszą. Hurra, świętujmy więc, panowie w kaskach znowu się będą na siebie rzucać – flaga na twarz i za ojczyznę.

Mnie ten sport nigdy specjalnie nie fascynował, pewnie dlatego, że nie znam zasad. Próbowałem się czegoś nauczyć słuchając jednego czy drugiego pana w barze, który ze śliną na wargach tłumaczył mi tajniki przekazywane chyba z pokolenia na pokolenie. Wypożyczyłem nawet grę NFL 2011 na swojego Xboxa, żeby zrozumieć taktykę obrony i ataków, ale mimo moich usilnych starań, nikt nie chciał robić tego, co ja naciskałem na padzie.

REKLAMA

Podobno,  jak mówią Polacy z dużym amerykańskim stażem, z czasem każdy się wciąga w tą grę i zaczyna przeżywać wszystko bardziej, niż występy polskiej reprezentacji w piłce nożnej. Podobno również z czasem wszystko zaczyna się robić jasne i klarowne, nawet te zalakowane kartki trzymane przez trenerów w trakcie meczu nabierają jakiegoś sensu. Dla mnie jednak jest to wciąż daleka droga.

Chcę napisać o amerykańskim podejściu do piłki noszonej. Emocje, podniecenie, krzyki czyli cechy charakterystyczne dla seksu, to oznaka dobrej gry w football oglądanej przez Amerykanów.  Mam wrażenie, że wpatrują się w telewizor z taką pieczołowitością, że gdyby któryś z graczy powiedział, że teraz wszyscy mają popełnić samobójstwo, to większość widzów, jak jeden mąż,  dokonałaby zbiorowego seppuku. A tak w ogóle to Super Bowl czyli finał rozgrywek panów w rajtuzach dla świętego spokoju powinien być świętem narodowym, gdzie wszyscy mają wolne, siedzą w domach i wpatrują się w swoje plazmy.

Oczywiście to uwielbienie dla sportu wykorzystują reklamodawcy nawiązując w swoich reklamach do wszystkiego co związe z futbolem. Koło biznesu się kręci i wszyscy się znowu cieszą.  Jestem więc pełen podziwu dla miłości, jaką Amerykanie darzą swój sport narodowy, jednocześnie przeraża mnie ten fanatyzm, jaki reprezentują kibice i to nie tylko ci z zarostem – kobiety z równym zafascynowaniem oddają się orgazmicznym emocjom w trakcie rozgrywek, no może z większą gracją potrafią udawać, że nie przejmują się, kiedy tym facetom w kaskach coś nie wyjdzie.

Chwała wam za to Amerykanie, że możecie być dumni ze sportu, w którym większość graczy  udaje, że nic ich nie boli, kiedy boli; w przeciwieństwie do piłkarzy, którzy udają, że boli, kiedy nie boli.

Cenię, że drużyna naprawdę zachowuje się jak drużyna, czyli jeden za wszystkich wszyscy za jednego (bądź jeden na wszystkich a wszyscy na jednego). Chciałbym się cieszyć razem z wami, gdybym tylko więcej rozumiał zasady.

Rafał Muskała

 

Rafał Muskała, absolwent dziennikarstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od kilku lat w USA. Młodym, zawodowym okiem patrzy na Amerykę, która stała się jego domem. Swoje spostrzeżenia emigracyjne i związane z nimi emocje, bez Photoshopa, przelewa na klawiaturę. Tu wszystkie chwyty są dozwolone, bo na tym polega wolnoamerykanka.

7 KOMENTARZE

  1. zawodowe oko pana redaktora nie zawiesiło się jeszcze na baseballu który uprawia ( w odróżnieniu od footballu ) również płeć piękna. to jest dopiero jazda panie rafale, piłka noszona jak pan ją nazywa to bierki albo cymbergaj w swojej prostocie w porównaniu do biegania po bazach. a hokej na trawie z kijami na motyle czyli lacrosse? ma pan szczęście redaktorze, tu za oceanem jest tego “dziwnego” sportu dużo więcej. będzie o czym pisać przez lata!

  2. A ja tam znam troche ten bol nie wtajemniczenia w zasady tego piknego sportu kilka lat temu tez bylem zoltodziobem i nic nie widzialem o zasadach aczkolwiek pamietam cos z TVP a dokladnej Janikowskiego i jego najdluzsze kopniecie ktore obieglo swiat. Po paru latach spedzonych tutaj moge smialo powidziec ze jestem juz lekko uzalezniony od tego sportu jest w nim cos takiego ze chce ci sie ogladac Bears cos w srodku ciagnie Cie i czekasz na kanapie o 12:00 w Niedzile ale jak to mawija to musi samo przyjsc. dobry tekst kolega wywalil :]

REKLAMA

2116491826 views

REKLAMA

REKLAMA

2116492028 views

REKLAMA

REKLAMA

2118288403 views

REKLAMA

2116492144 views

REKLAMA

2116492231 views

REKLAMA

2116492324 views