REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Ameryka Tożsamość pod lupą. Z paszportem z Chicago do San Francisco

Tożsamość pod lupą. Z paszportem z Chicago do San Francisco

-

 

fot.123RF Stock Photos

REKLAMA

Czy naprawdę czeka nas podróżowanie z paszportami przy wewnętrznych połączeniach lotniczych w USA? To może mało prawdopodobny, ale ciągle realny scenariusz. Wszystko dlatego, że niektóre stany w USA ciągle nie wprowadziły zabezpieczonych dokumentów, zgodnych z ustawą Real ID, którą przegłosowano… 12 lat temu.

Ktoś może przytoczyć ograne powiedzenie – gdy nie wiadomo o co chodzi – zawsze chodzi o pieniądze. Dla większości stanów budowa systemu wydawania zaawansowanych technologicznie dokumentów tożsamości spełniających wyśrubowane normy bezpieczeństwa wiąże się z dużymi kosztami. Część z nich podważa w ogóle sens ponoszenia takich wydatków. Ale podtekst sporu jest dużo głębszy. Real ID Act stał się kolejnym frontem konstytucyjnego sporu o granice kompetencji rządu w Waszyngtonie z jednej strony i poszczególnych stanów z drugiej. USA są przecież federacją, a nie jednolitym państwem.

Trochę historii

Rząd federalny zaczął wywierać naciski na wprowadzenie jednolitych i restrykcyjnych zasad wydawania dokumentów tożsamości po zamachach terrorystycznych z 11 września 2001 roku. Ustawę w tej sprawie – Real ID Act – przyjęto w 2005 roku. Ustalono w niej nie tylko minimalne warunki zabezpieczenia nowych dokumentów, ale także zasady wymiany dostępu do baz danych wszystkich stanów. Oznaczać to miało możliwość sprawdzania danych osób starających się o zabezpieczone dokumenty praktycznie w całym kraju.

Otrzymanie dokumentu spełniającego wymogi Real ID również obwarowano nowymi rygorami. Po nowy dokument nie można wystąpić za pośrednictwem internetu i poczty – trzeba udać się po niego osobiście po jednego z urzędów go wystawiających. Zaostrzono także wymogi sprawdzania tożsamości przy składaniu wniosku.

Od początku wdrożenia w życie ustawy napotykało na poważne trudności. Pierwsze przepisy związane z Real ID Act miały wejść 11 maja 2008 roku, ale szybko przesunięto datę na 31 grudnia 2009 roku. Potem przesunięto termin na rok 2011. Gdy okazało się, że wiele stanów nie będzie w stanie spełnić i tego wymogu, obowiązek posiadania zabezpieczonych dokumentów przeniesiono na styczeń 2013 roku. Dziś ostateczny termin wprowadzenia w życie regulacji ustawy Real ID upływa 22 stycznia 2018 r., ale i tak wiadomo, że nie zostanie on dotrzymany. Obecne prawa jazdy będą akceptowane jako dokument tożsamości pozwalający na wejście na pokład samolotu pasażerskiego, baz wojskowych i innych instytucji federalnych do 1 października 2020 roku.

Do tej pory – według danych Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego – kryteria ustawy udało się spełnić w takich stanach jak: Alabama, Arizona, Arkansas, Connecticut, Dakota Południowa, Delaware, Dystrykt Columbii, Floryda, Georgia, Hawaje, Indiana, Iowa, Kansas, Karolina Północna, Kolorado, Maryland, Missisipi, Nebraska, Nevada, Nowy Meksyk, Ohio, Tennessee, Teksas, Utah, Vermont, Wirginia Zachodnia, Wisconsin, i Wyoming.

Zezwolenie na przedłużenie terminów implementacji otrzymały: Alaska, Kalifornia, Idaho, Kentucky, Maine, Massachusetts, Minnesota, Montana New Hampshire, New Jersey, North Dakota, Oklahoma, Oregon, Pennsylvania, Karolina Południowa, Wirginia i Washington.

Kolejne stany i terytoria USA uzyskały odroczenie terminu wprowadzenia nowych dokumentów. Są to: Illinois, Luizjana, Michigan, Missouri, Nowy Jork i Rhode Island oraz Portoryko, Samoa Amerykańskie, Guam i Północne Mariany.

Opór na szczeblu stanowym

W wielu stanach sam pomysł upowszechnienia Real ID napotkał na stanowczy opór. Wiele lokalnych legislatur przegłosowało rezolucje, uchwały i ustawy odmawiające wprowadzenia nowego systemu. Argumentowano, że Real ID Act przynosi więcej szkody niż pożytku. Mówiono nie tylko o biurokratycznym koszmarze, który miał czekać każdego mieszkańca, ale także o łamaniu prawa do prywatności, narażaniu obywateli na kradzież tożsamości i ogromnych kosztach. Oskarżano władze w Waszyngtonie o naruszanie pryncypiów indywidualnej wolności, zdefiniowanej jeszcze przez Tomasza Jeffersona. Wszechobecność urządzeń pozwalających na odczytanie danych osobowych pozwoli na śledzenie ludzi – argumentowano. Zarzucono „federalnym”, że poprzez Real ID próbuje się wprowadzić tylnymi drzwiami ogólnonarodowy system wydawania dowodów tożsamości. Nie zabrakło też głosów, że ustawa może naruszać 10. poprawkę do Konstytucji, precyzującą prawa stanów wchodzących w skład USA.

[blockquote style=”4″]Dziś ostateczny termin wprowadzenia w życie regulacji ustawy Real ID upływa 22 stycznia 2018 r., ale i tak wiadomo, że nie zostanie on dotrzymany[/blockquote]

Linie podziału nie przebiegają zresztą równolegle z partyjnymi. Protestują stany, gdzie dominują republikanie, a jednocześnie Real ID Act cieszy się poparciem konserwatywnej Heritage Foundation i wielu przeciwników nielegalnej imigracji. Z drugiej strony mamy w jednej linii libertarianów z Cato Institute, organizacje proimigracyjne i Amerykańską Unię Swobód Obywatelskich (ACLU) i… związki zawodowe. ACLU przypomniała, że Real ID Act nie wyznacza ram dla wykorzystywania nowych dokumentów. „Może się zdarzyć, że niedługo bez tego dokumentu nie będzie można uzyskać świadczeń Social Security czy Medicaid, otworzyć konta w banku, czy kupić broni palnej. Sektor prywatny może wymagać Real ID przy wielu działaniach, takich jak pożyczenie płyty DVD, czy kupno ubezpieczenia samochodowego. Takie dokumenty mogą okazać się tak niezbędne, że staną się de facto elementem krajowego systemu dowodów tożsamości” – ostrzegają obrońcy swobód obywatelskich.

Departament Bezpieczeństwa Krajowego utrzymuje z kolei, że przestawienie się na lepiej zabezpieczone dokumenty jest niezbędne dla wdrażania „całościowej strategii bezpieczeństwa”.

Stany, czyli każdy sobie

Gdy jedni protestowali, inni gorączkowo unowocześniali swoje bazy danych oraz technologię produkcji zabezpieczonych dokumentów. Byli też i tacy, którzy robili i jedno, i drugie. Przykładem może być Illinois, gdzie legislatura przyjęła niewiążącą rezolucję przeciw Real ID, jednocześnie próbując spełnić wymagania ustawy. Rzecz w tym, że wdrożenie systemu będzie miało sens, jeśli wezmą w nim udział wszystkie stany wydające prawa jazdy i inne dowody tożsamości. To wydaje się jednak trudne do zrealizowania. Na przykład w Nevadzie od 2014 roku mieszkańcy mają do wyboru między nowym wzorem prawa jazdy, zgodnym z nowymi standardami a dotychczasowym, opatrzonym napisem “Not for Federal Official Use”.

W stanie Nowy Jork począwszy od 30 października mieszkańcy będą mają trzy opcje – wystąpienie o tradycyjne prawo jazdy, nowy dokument spełniający wymogi Real ID oraz o prawo jazdy o podwyższonych zabezpieczeniach, z którym będzie można wjeżdżać nawet do Meksyku i Kanady bez paszportu. Będzie to ważny krok, bo nowojorskie prawa jazdy wydawane są na okres ośmiu lat.

Prędzej czy później Administracja ds. Bezpieczeństwa Transportu (TSA) zacznie wymagać na lotniskach zabezpieczonych dokumentów. Niebezpieczeństwo, że w niektórych stanach jedynym respektowanym przez „federalnych” dokumentem może być wówczas amerykański paszport jest realne. Trudno jednak przypuszczać, aby nawet najoporniejsze stany nie ugięły się przed Waszyngtonem. Stawką w grze jest bezpieczeństwo państwa i uszczelnienie systemu, który do tej pory w wielu stanach pozwalał na uzyskanie dokumentów bez żadnej kontroli.

Jolanta Telega

j.telega@zwiakzoy.com

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA