REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaAmerykaSprawa Harveya. Czy Hollywood zacznie mówić?

Sprawa Harveya. Czy Hollywood zacznie mówić?

-

 

Harvey Weinstein fot.Peter Foley/EPA

REKLAMA

To był upadek z najwyższego szczytu. Harvey Weinstein, uważany za człowieka, który w Hollywood może wszystko, stał się w ciągu kilku dni społecznym pariasem. Zawdzięcza to kobietom, które przełamały tabu milczenia. I mediom, które miały odwagę opublikować ich relacje.

Weinstein jest oskarżany o gwałt oraz napastowanie i molestowanie na tle seksualnym wielu kobiet związanych ze światem filmu. On sam kategorycznie zaprzecza wszystkim oskarżeniom, twierdząc, że jego kontakty erotyczne odbywały się za przyzwoleniem obu stron.

Cena kariery

Tym razem nie można było zamieść wszystkiego pod dywan. Po pierwszych artykułach opublikowanych na początku października na łamach „New York Timesa” i „New Yorkera” swoje historie zaczęły opowiadać kolejne kobiety, które na drodze kariery zetknęły się z Weinsteinem. Scenariusze były różne, ale obietnice i groźby podobne. Za uległość – perspektywa wielkiej kariery. Za opór – odsunięcie na drugi plan. Aktorka Ashley Judd utrzymuje, że Weinstein pojawił się przed nią nagi i zażądał masażu. Z kolei aktorka Angie Everhart twierdzi, że Weinstein onanizował się przy niej w czasie, gdy spała na łodzi podczas festiwalu w Cannes. Cara Delevinge miała zapłacić za opór stawiany w hotelowym pokoju otrzymaniem drugorzędnej roli. I tak dalej, i tym podobnie. Czytając te relacje, trudno nie odnieść wrażenia, że ociekają brudem. Widzimy także, jak wielką cenę trzeba często płacić za szansę zrobienia kariery. Nawet, jeśli ma się niezaprzeczalny talent.

Wstyd demokratów

Afera ma także polityczny podtekst. Gdy skandale wyszły na jaw, konserwatywne media ujawniły, że Weinstein od wielu lat wspierał kandydatów Partii Demokratycznej. Widywano go w towarzystwie prezydentów Billa Clintona i Baracka Obamy, a Malia Obama, starsza córka prezydenta, była nawet stażystką w Weinstein Co. Nic więc dziwnego, że oświadczenia obu polityków potępiające Weinsteina pojawiły się bardzo późno. Wśród demokratów zaczęło na gwałt przeglądać księgi rachunkowe w poszukiwaniu „trefnych” donacji.

Weinstein wyleciał z hukiem z Academy of Motion Picture Arts & Sciences – instytucji, która decyduje m.in. o przyznawaniu Oscarów. Stracił także stanowiska w zarządzanej z bratem spółce Weinstein Co. Teraz przechodzi terapię i liczy na drugą szansę. Za późno. W Hollywood stał się już czarną owcą – został publicznie potępiony przez aktorów, reżyserów i producentów. Środowisko nie będzie chciało kręcić z nim filmów, choć w Los Angeles wszyscy doskonale wiedzą, że jego sprawa to tylko wierzchołek góry lodowej.

Złamane tabu

Reese Witherspoon, znana przede wszystkim z tytułowej roli w filmie „Legalna blondynka” (Legally Blonde) przyznała, że w wieku 16 lat padła ofiarą napaści na tle seksualnym ze strony nieujawnionego z nazwiska reżysera. A to był dopiero początek, bo – jak twierdzi – w ciągu swojej kariery doświadczyła wielu innych przypadków molestowania lub niechcianych awansów. „Jestem wściekła na agentów i producentów, którzy dawali do zrozumienia, że warunkiem otrzymania roli jest zachowanie milczenia” – powiedziała Witherspoon podczas publicznego wystąpienia w Hollywood.

[blockquote style=”4″]W Los Angeles wszyscy doskonale wiedzą, że sprawa Harveya Weinsteina to tylko wierzchołek góry lodowej[/blockquote]

Miniony tydzień przyniósł całą lawinę podobnych świadectw od innych kobiet powiązanych ze światem show-biznesu. Aktorka Alyssa Milano zaapelowała do wszystkich ofiar seksualnych napaści, aby na Twitterze napisały „Me too”. Ruch #MeToo miał co prawda swoje początki dziesięć lat temu, ale to właśnie dzięki Milano kobiety masowo zaczęły przełamywać barierę milczenia za pośrednictwem portali społecznościowych. Choć łatwo nie było. Wpisy Rose McGowan o rzekomym gwałcie popełnionym na niej przez Weinsteina zostały usunięte przez Twitter, a jej konto tymczasowo zablokowane.

„Rozmawiałam z wieloma aktorkami i scenarzystkami, głównie z kobietami, które miały podobne doświadczenia, i wiele z nich zdobyło się na odwagę, aby opowiedzieć o swoich przeżyciach. A jedynym sposobem wyjścia z tej sytuacji jest prawda” – mówi Witherspoon i wyraża nadzieję, że przyjdzie pora na „nową normalność” w układach panujących w świecie wielkich filmowych produkcji.

Męska hipokryzja?

Otrzeźwieli także mężczyźni. JJ Abrams, reżyser „Gwiezdnych wojen”, przyznał, że co prawda nie docierały do niego wcześniej rewelacje o wyczynach Weinsteina, ale jest niemożliwe, aby był jedynym facetem funkcjonującym w podobny sposób. Dzięki #MeToo dowiedzieliśmy się, że nie zabrakło i innych mężczyzn, którzy postanowili korzystać z okazji. A kobiety, które od czasu do czasu otwierały usta i próbowały opowiedzieć w hollywoodzkim towarzystwie o niechcianych awansach, zbywano machnięciem ręki: „To przecież tylko Harvey”. Brytyjski aktor, satyryk i komentator John Oliver nie kryje ironii. „Nareszcie! Oto grupa, wśród której znaleźć można takich ludzi jak Roman Polanski, Bill Cosby czy Mel Gibson, znalazła kogoś, kto źle traktował kobiety i go wykopała. Gratulacje dla Hollywood!”.

Burza w szklance wody?

Ale coś się zmienia. Gdy Ben Affleck potępił Weinsteina, przypomniano mu, że sam nie jest bez winy, zwłaszcza jeśli chodzi o zachowanie podczas imprezy z okazji rozdania Złotych Globów w 2014 roku. Roy Price, prezes Amazon Studios, wyleciał ze stanowiska, gdy wyszło na jaw, że czynił niestosowne propozycje Isie Hackett, producentce „The Man in the High Castle”. Co więcej, Amazon odwołał zaplanowaną na 14 października imprezę związaną z promocją nowego filmu Woody Allena „Wonder Wheel”. Specjaliści od marketingu najwyraźniej obawiali się, że pojawienie się aktorów i producentów na czerwonym dywanie da dziennikarzom okazję do zadawania pytań nie tylko o Price’a, ale także o adoptowaną córkę Allena Dylan Farrow, która miała być w dzieciństwie napastowana przez aktora. Rzekoma ofiara mieszka obecnie na Florydzie pod zmienionym nazwiskiem i nie może znieść tego, że świat ubóstwia jej prześladowcę.

Wiara Reese Witherspoon w „nową normalność” może okazać się jedynie pobożnym życzeniem. Świat amerykańskiego show-biznesu i Hollywood w szczególności nie z takimi skandalami sobie radził w przeszłości. Na razie żadne z wielkich studiów filmowych czy medialnych gigantów nie ogłosiło nowej polityki zwalczania zachowań na tle seksualnym ani nie zmieniło swoich wewnętrznych regulacji. Poza wyrokiem sądu skorupkowego na Harveya Weinsteina niewiele się zmieniło i zapewne niewiele się zmieni.

Jolanta Telega

j.telega@zwiazkowy.com

REKLAMA

2128632316 views

REKLAMA

REKLAMA

2128632332 views

REKLAMA

REKLAMA

2130428652 views

REKLAMA

2128632342 views

REKLAMA

2128632346 views

REKLAMA

2128632350 views