REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Ameryka Polonia amerykańska pożegnała rzeźbiarza Andrzeja Pityńskiego

Polonia amerykańska pożegnała rzeźbiarza Andrzeja Pityńskiego

-

W Mount Holly, w stanie New Jersey, społeczność polsko-amerykańska pożegnała w niedzielę zmarłego 18 września rzeźbiarza Andrzeja Pityńskiego. List do uczestników uroczystości wystosował prezydent RP Andrzej Duda, podkreślając zasługi artysty.

„Z wielkim żalem przyjąłem wiadomość o śmierci Andrzeja Pityńskiego, wybitnego polskiego i amerykańskiego rzeźbiarza, twórcy pomników upamiętniających chwałę polskiego oręża i męczeństwo narodu polskiego, wielkiego patrioty i ambasadora polskiej kultury, komendanta Placówki 123 Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce, kawalera Orderu Orła Białego” – napisał prezydent.

REKLAMA

Podkreślił, że stworzone przez Pityńskiego pomniki katyńskie w Jersey City i Baltimore, „Partyzanci” w Bostonie i Hamilton czy pomnik „Mściciela” w Doylestown, pozostaną widomym znakiem polskiej obecności za oceanem i będą przypominały o bolesnych kartach naszej historii.

„Także w Polsce Andrzej Pityński stworzył monumentalne dzieła, które wyrażają naszą dumę, pamięć i narodowego ducha. Należą do nich pomnik Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej w Warszawie czy strzegący Stalowej Woli +Patriota+” – stwierdził prezydent w liście, który odczytał konsul generalny RP w Nowym Jorku Adrian Kubicki.

Uroczystość zgodnie z życzeniem artysty, zaznaczył Kubicki, miała być skromna i przebiegać w rodzinnej atmosferze. Niemniej przyszło bardzo wiele osób. Pośród zgromadzonych oprócz rodziny znaleźli się m.in. weterani, przedstawiciele Klubów Gazety Polskiej i Komitetu Smoleńsko-Katyńskiego.

Konsul ocenił w rozmowie z PAP, że Pityński był jednym z największych, o ile nie największym polskim artystą, który mieszkał w Stanach Zjednoczonych. Jak dodał, tworzył dzieła, które przypominają o polskim bohaterstwie i trudnych momentach w polskiej historii. Są świadectwem polskiej obecności w Stanach Zjednoczonych.

W swym wystąpieniu Kubicki wyraził przekonanie, że „chociaż musieliśmy się pożegnać z artystą w sposób fizyczny, pozostaje między nami i będzie dalej do nas przemawiał poprzez dzieła, które tworzył”.

Zwrócił uwagę, że zarówno słynny Pomnik Katyński, jak inne dzieła w Polsce i w USA, utrzymane w charakterystycznej dla mistrza ekspresji, przypominają o polskiej historii.

Przemawiający podczas pożegnania p.o. komendanta naczelnego 2 Okręgu Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej (SWAP) Tadeusz Antoniak, którego zastępcą był Pityński, oraz adiutant generalny Marek Chrościelewski podkreślali, że artysta cieszył się wielkim szacunkiem weteranów II wojny światowej, II Korpusu, żołnierzy AK, Powstania Warszawskiego oraz Żołnierzy Niezłomnych.

Antoniak akcentował, że Husarz-Mściciel w Amerykańskiej Częstochowie na wieczny czas będzie towarzyszył weteranom w duchowej stolicy Polonii na największej nekropolii poza granicami kraju, a Pomnik Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej – Błękitnej Armii w charakterystycznym, właśnie błękitnym kolorze będzie przypominał Polakom o wkładzie Polonii w odzyskanie niepodległości w 1918 roku.

„Ten kolor jest bardzo zbliżony do niebieskiego, koloru +Armii Niebiańskiej+ w której mistrz teraz będzie służył” – mówił szef SWAP.

Synowie artysty Aleksander i Michał wspominali ojca jako ciepłego, mądrego i dobrego człowieka. Starszy, Aleksander, przedstawił fragmenty testamentu Pityńskiego: “Tata życzył sobie, żeby był pochowany we wspólnym grobie z młodszym bratem Januszkiem w rodzinnej miejscowości w Ulanowie w Polsce, ale dopiero wtedy, gdy ostatnie monumentalne dzieło zostanie oficjalnie odsłonięte na ziemi polskiej, wtedy ojciec będzie usatysfakcjonowany, a hasło BÓG – HONOR – OJCZYZNA zatriumfuje w pełnej krasie w wolnej niepodległej Polsce”.

Podczas uroczystości konsul odczytał listy od wiceministra spraw zagranicznych Szymona Szynkowskiego vel Sęka oraz sekretarza stanu w kancelarii premiera Jana Dziedziczaka. Antoniak przekazał rodzinie artysty przesłanie od marszałka seniora Sejmu RP Antoniego Macierewicza.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Obraźliwe słowo

Po linie na randkę

Śmierć przyszła nocą

REKLAMA

Enable Notifications    Ok No thanks