REKLAMA

REKLAMA

0,00 USD

Brak produktów w koszyku.

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona głównaAmerykaIrańskie tango

Irańskie tango

-

Senator Bob Corker z Tennessee zaproponował ustawę, która nakładałaby na Biały Dom obowiązek przekazania jakiegokolwiek ostatecznego porozumienia z Iranem pod obrady Kongresu. Innymi słowy, Corker chciałby, żeby ewentualną umowę z Teheranem musieli zatwierdzić prawodawcy.

W pomyśle tym nie byłoby niczego zdrożnego, gdyby nie to, iż jest on szyty dość grubymi nićmi. Powszechnie wiadomo, że wielu polityków sprzeciwia się prowadzonym obecnie negocjacjom z Iranem, argumentując, iż kraj ten wyłącznie gra na zwłokę i do żadnego porozumienia nie dojdzie, a jeśli nawet dojdzie, będzie to w jakimś sensie porażka USA, czyli Iran coś na tym wygra, a reszta świata nic.

Irańskie flagi powiewają w Teheranie fot.yeowatzup/Fotopedia
Irańskie flagi powiewają w Teheranie fot.yeowatzup/Fotopedia

REKLAMA

Problem w tym, że nie jest to stanowisko amerykańskie, lecz przede wszystkim izraelskie, a Kongres – jak zwykle – przyjmuje wynurzenia premiera Netanjahu bez zmrużenia oka. Wszak to właśnie izraelski premier utrzymuje od samego początku, że z Iranem nie ma sensu rozmawiać i że o wiele lepiej jest ten kraj zbombardować, a dopiero potem zadawać pytania. Corker i wielu jego kolegów marzą o tym, żeby zrobić dokładnie to samo, ale ponieważ z czysto praktycznego punktu widzenia nie jest to na razie możliwe, najlepszą inną alternatywą jest storpedowanie negocjacji z Teheranem.

Tymczasem na łamach dziennika „The Washington Post” pojawił się skrajnie proizraelski komentarz, w którym zawarta jest teza, iż Biały Dom nie chce ingerencji Kongresu w sprawie porozumienia z Iranem, gdyż będzie to układ „bez wątpienia” szkodliwy dla państwa żydowskiego, a może nawet do pewnego stopnia „zdradziecki”. To ciekawe, gdyż o ile mi wiadomo, negocjowanie czegokolwiek z obcym państwem nie powinno zależeć od poglądów sił trzecich.

Prawdą jest to, że rozmowy z Iranem mogą zakończyć się całkowitym fiaskiem. Jednak na razie trwają i trzeba dać im szansę, bo wszelkie inne możliwości – nowe sankcje, wojna etc. – są o wiele mniej atrakcyjne. Mimo to od czasu do czasu słychać opinie, iż najlepsze byłoby rozwiązanie „siłowe”, przez co należy oczywiście rozumieć atak zbrojny na Iran. Senator John McCain w wojnie zdaje się widzieć najlepsze rozwiązanie wszystkich światowych problemów i w tym przypadku nie jest inaczej – sugeruje on, iż taki atak prędzej czy później stanie się absolutnie konieczny.

Być może, ale na razie nie jest. Nie mam pojęcia, jak można być przeciw negocjacjom, nawet z potencjalnymi wrogami USA. Dialog, niezależnie od skali jego trudności, jest zawsze lepszy od bomb. Ameryka rozmawiała po wojnie z komunistycznymi Chinami i jeszcze bardziej komunistycznym Kremlem, bo nie było innego wyjścia. Jest to polityka zaangażowania, która rozsądnie zakłada, że bezpośrednie rozmowy przy wspólnym stole z pewnością nie mogą nikomu zaszkodzić, a jest zawsze szansa, że w czymś pomogą. Taka była niemal zawsze postawa Ameryki na arenie międzynarodowej i byłoby bardzo niedobrze, gdyby została zmieniona na nieustanne potrząsanie szabelką.

Andrzej Heyduk

REKLAMA

2097979171 views

REKLAMA

REKLAMA

2097979405 views

REKLAMA

2099775797 views

REKLAMA

2097979548 views

REKLAMA

2097979649 views

REKLAMA

2097979759 views