REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Ameryka Biden przyjął nominację na kandydata Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich

Biden przyjął nominację na kandydata Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich

-

W Milwaukee w stanie Wisconsin zakończyła się w nocy z czwartku na piątek czterodniowa, głównie wirtualna konwencja Partii Demokratycznej. Jej kulminacją było przyjęcie przez Joe Bidena nominacji partyjnej na kandydata w listopadowych wyborach prezydenckich w USA.

„Jako wielki zaszczyt i z pokorą przyjmuję tę nominację (kandydata – PAP) na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Nadszedł dla nas czas, dla nas jako narodu, abyśmy się zjednoczyli” – oświadczył Biden w przemówieniu transmitowanym z Wilmington, stolicy stanu Delaware.

77-letni kandydat Demokratów na prezydenta, który ubiega się o ten urząd po raz trzeci, apelował do swych rodaków, aby uwierzyli, że mogą przezwyciężyć ciemność, która zapadła w związku z kryzysem. Przyrzekał zasypanie podziałów politycznych.

REKLAMA

„Obecny prezydent zbyt długo okrywał Amerykę ciemnością – za dużo złości, za dużo strachu, za dużo podziałów. (…) Tu i teraz daję wam słowo: jeśli powierzycie mi prezydenturę, będę czerpać z tego co w nas najlepsze, a nie najgorsze. Będę sprzymierzeńcem światła, a nie ciemności” – zapewniał Biden.

Wytykał Donaldowi Trumpowi, że nie zdołał ochronić Amerykanów. Ostrzegał przed jego powtórnym wyborem. „Będzie się budził każdego dnia, wierząc, że w tej pracy chodzi o niego, a nie o was” – przekonywał Biden.

Demokrata, który wybrał sobie jako kandydatkę na wiceprezydenta senator Kamalę Harris, zaznaczył, że misja prezydenta polega na reprezentowaniu wszystkich, a nie tylko swej bazy wyborczej.

„Jako kandydat Demokratów, będę amerykańskim prezydentem, będę pracował równie ciężko dla tych, którzy mnie nie wspierali, jak dla tych, którzy to zrobili” – obiecywał dodając, że Ameryka nie jest zbiorem czerwonych (republikańskich) i niebieskich (demokratycznych) stanów. „Jesteśmy dużo więksi niż to. Jesteśmy dużo lepsi niż to” – zapewniał.

W nawiązaniu do – jak to określił – najgorszej pandemii od ponad 100 lat, najgorszego kryzysu gospodarczego od czasów wielkiego kryzysu, największego wyzwania w kwestii sprawiedliwości rasowej od lat 60. i rosnącego zagrożenia związanego ze zmianami klimatycznymi Biden powiedział: „Pytanie dla nas jest proste: czy jesteśmy na to gotowi? Uważam, że tak”.

Przytaczał takie fakty jak 5 mln Amerykanów zarażonych koronawirusem i ponad 170 tys. ofiar śmiertelnych Covid-19, co uznał za najgorszą sytuację na świecie. Wskazał na ponad 50 mln ludzi, którzy złożyli wniosek o zasiłek dla bezrobotnych. Przewidywał, że w tym roku ubezpieczenie zdrowotne straci ponad 10 mln osób, a co szósta mała firma zostanie zamknięta.

W tym kontekście portretował Trumpa jako prezydenta, który nie bierze na siebie odpowiedzialności, odmawia przewodzenia, obwinia innych, podporządkowuje się dyktatorom i podsyca ogniska nienawiści i podziałów.

„Widzę inną Amerykę. Taką, która jest hojna i silna. Bezinteresowna i pokorna. To Ameryka, którą możemy razem odbudować” – zapowiadał Biden.

Przedstawił plan odnoszący się m.in. do zatrudnienia, godności, szacunku i dbałości o społeczeństwo. Mówił, że Amerykanie mogą i odbudują razem gospodarkę.

„Nie tylko ją odbudujemy, ale zbudujemy lepszą. (…) A możemy zapłacić za te inwestycje poprzez wyeliminowanie luk prawnych i darowizny prezydenta w wysokości 1,3 biliona dolarów dla najbogatszego 1 procenta i największych, najbardziej dochodowych korporacji, z których niektóre w ogóle nie płacą podatków” – akcentował Biden.

W nawiązaniu do polityki zagranicznej zapewniał, że stanie po stronie sojuszników i przyjaciół. Wyjaśni adwersarzom, że czas hołubienia dyktatorów dobiegł końca.

„Za prezydenta Bidena Ameryka nie przymknie oczu na rosyjskie nagrody za głowy amerykańskich żołnierzy. Nie będę tolerował obcej ingerencji w nasze najświętsze uprawnienie demokratyczne – głosowanie. Zawsze będę bronił naszych wartości, takich jak prawa człowieka i godność. Będę pracował dla wspólnego celu, na rzecz bezpieczniejszego, pokojowego i dostatniego świata” – twierdził.

W trakcie konwencji kandydaturę Bidena poparło m.in. trzech byłych prezydentów USA z Partii Demokratycznej Jimmy Carter, Bill Clinton i Barack Obama, a także troje byłych sekretarzy stanu – Demokraci Hillary Clinton i John Kerry oraz Republikanin Colin Powell.

Głośnym echem odbiło się w Ameryce wystąpienie byłej pierwszej damy Michelle Obamy. Wszyscy mocno krytykowali prezydenta Trumpa oskarżając go m.in. o brak kompetencji i wrażliwości na problemy zwykłych ludzi.

W czwartek zjednoczyli się także z wsparciem dla Bidena jego demokratyczni rywale w potyczce o Biały Dom w prawyborach: senator z New Jersey Cory Booker, ówczesny burmistrz South Bend Pete Buttigieg, przedsiębiorca Andrew Yang oraz były burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

Zdjęcia: DNCC/EPA-EFE/Shutterstock

2 KOMENTARZE

  1. Biden prezentował partię demokratyczną, która istniała 20 lub 30 lat temu. Nie przedstawił konkretnych rozwiązań. Zapowiedział tylko wprowadzenie powszechnego obowiązku noszenia masek, ale coś takiego może wprowadzić tylko kongres. Dekret prezydenta w tej sprawie będzie niezgodny z konstytucją. Krytykował Trumpa za Covid, ale powinien dodać, że jak Trump wprowadził zakaz połączeń lotniczych z Chinami pod koniec stycznia to sam Biden i inne “elity” demokratyczne ostro krytykowały ten zakaz jako antychiński i niepotrzebny. Krytykował także Trumpa za kryzys gospodarczy, ale zapomniał dodać, że przed pandemią bezrobocie w USA było na poziomie 3.5%. W wielu krajach (bez udziału Trumpa) obecnie znów wzrasta liczba zarażonych wirusem i kryzys gospodarczy jest podobny albo i większy.
    Obecne prawdziwe oblicze rządów partii demokratycznej widzimy na ulicach Seattle, Portland, San Francisco, Los Angeles, Chicago i wielu innych miast USA. Jest to partia nielimitowanej niczym powszechnej aborcji (przez całe 9 m-cy), otwartej granicy i nielimitowanej nielegalnej imigracji, tolerująca wiele przestępstw (jak w stanach CA, NY), nierespektująca prawa do obrony i wolności wypowiedzi. Biden nawoływał do jedności, ale przedstawiciele tej partii (m.in. przewodniczący krajowego komitetu – Perez) wiele razy oświadczali, że dla osób nie popierających aborcji nie ma miejsca w partii demokratycznej. Tak więc “bajki” Bidena przeznaczone są dla ludzi, którzy nie wiedzą co dzieje się w USA i głosują pod wpływem emocji. W prawdziwym programie demkratów jest podwyżka podatków, niesamowity wzrost zadłużenia, likwidacja niezależności energetycznej kraju i stopniowe przejmowanie kontroli nad gospodarką. Oczywiście wielkie korporacje sobie poradzą. Jak poprzednio przeniosą produkcję za granicę, a najbardziej ucierpią małe i średnie biznesy. Ale taki jest cel partii, która zmierza do totalitarnych rządów. Ostatnią konsekwencja rządów prezydenta Bidena będzie taka, że “wartości” wymienionych wielkich miast przeniosą się na cały kraj.

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

W czepku urodzeni

Wyborczy rekord?

Powrót ponaddźwiękowców

Złodzieje zwłok

REKLAMA

Enable Notifications    Ok No thanks