REKLAMA

REKLAMA

Ogłoszenia(773) 763-3343

Strona główna Ameryka Amy Coney Barrett kandydatką prezydenta Trumpa do Sądu Najwyższego (WIDEO)

Amy Coney Barrett kandydatką prezydenta Trumpa do Sądu Najwyższego (WIDEO)

-

Prezydent Donald Trump nominował w sobotę sędzię Amy Coney Barrett do Sądu Najwyższego USA na miejsce zmarłej Ruth Bader Ginsburg. 48-letnia Barrett jest sędzią federalnego sądu apelacyjnego z siedzibą w Chicago (U.S. Court of Appeals for the Seventh Circuit). Jej kandydaturę musi jeszcze przyjąć w głosowaniu Senat USA. 

Pochodząca z Luizjany sędzia mieszka z mężem i siedmiorgiem dzieci, w tym dwójką adoptowaną z Haiti, w South Bend w Indianie. Barrett jest absolwentką i profesorem Uniwersytet w Notre Dame w stanie Indiana. Pracowała m.in. jako asystentka zmarłej legendy konserwatywnego sądownictwa Antonina Scalii. Ma konserwatywne poglądy dotyczące m.in. aborcji, imigracji oraz prawa do posiadania broni.

REKLAMA

“To kobieta o niebywałych osiągnięciach, olbrzymim intelekcie, solidnych referencjach i niezachwianej lojalności wobec Konstytucji” – zachwalał kandydatkę w Białym Domu Trump.

Przewidywane akceptacja jej kandydatury przez Senat oznaczać będzie, że konserwatyści będą mieli w Sądzie Najwyższym przewagę nad liberałami 6 do 3. Ponieważ sędziowie powoływani są dożywotnio, jej ewentualna nominacja będzie miała więc długoterminowe konsekwencje.

Interpretujący zgodność prawa z konstytucją Sąd Najwyższy cieszy się estymą Amerykanów i ma rozstrzygające zdanie w rozbudzających emocje społecznych sporach, w tym tych dotyczących aborcji czy kwestii związanych z dyskryminacją. Jego decyzje miewają epokowe znaczenie – za pomocą decyzji SN w całym kraju zalegalizowano małżeństwa homoseksualne, a wcześniej zakazano segregacji rasowej.

Spotkania na Kapitolu Barrett rozpocząć ma już we wtorek. Źródła portalu The Hill donoszą, że głosowanie w sprawie zatwierdzenia jej kandydatury spodziewane jest pod koniec października, zaledwie na kilka dni przed amerykańskimi wyborami prezydenckimi. Sytuacja jest bezprecedensowa, gdyż nigdy w historii nie zatwierdzano sędziego tak blisko daty wyborów.

W spolaryzowanym na finiszu kampanii amerykańskim społeczeństwie o proces nominacji toczy się o to gorący polityczny spór. Demokraci mają za złe Republikanom, że wbrew woli Ginsburg – ikony liberalnego sądownictwa – zamierzają nominować jej następczynię jeszcze przed 3 listopada.

Demokraci uważają, że to ten kandydat i ta partia, które zwyciężą w listopadowym głosowaniu, powinny wskazać następczynie Ginsburg. Zwyczaj stanowi, że nowych sędziów Sądu Najwyższego nie wybierano na krótko przed wyborami. Demokraci przypominają, że gdy w ostatnim roku urzędowania prezydenta Baracka Obamy usiłował on wypełnić wakat po konserwatywnym sędzim Scalii, Republikanie zablokowali jego kandydata, powołując się na ten zwyczaj.

Mimo presji lider republikańskiej większości w Senacie Mitch McConnell zapowiada, że przeprowadzi głosowanie nad kandydatką wskazaną przez Trumpa. Jego zdaniem sytuacja nie przypomina 2016 roku, gdyż tym razem Republikanie mają i Biały Dom, i Senat, a wtedy nie mieli prezydenta. Stąd nie widzi on braku konsekwencji partii w przypadku rozpoczęcia procedury mianowania następczyni Ginsburg.

W piątek trumnę z ciałem Ginsburg wystawiono na Kapitolu. Był to pierwszy raz, gdy honoru tego dostąpiła kobieta oraz osoba o pochodzeniu żydowskim. Pogrzeb, prywatna ceremonia, odbyć się ma w Arlington pod Waszyngtonem. W geście szacunku dla Ginsburg na stołecznych budynkach administracyjnych, w tym na Kapitolu i Białym Domu, amerykańskie flagi opuszczone są do połowy masztu. (tos, PAP)

 

1 KOMENTARZ

  1. Prezesa SN Johna Robertsa raczej trudno zaliczyć do konserwatywnych osób. Mianował go GWB, ale to jemu Ameryka zawdzięcza Obama care. Nawet głosujący zmiennie sędzia Kennedy by za wyrzuceniem Obama care w całości do kosza. Także w kilku innych sprawach sędzia Roberts poparł grupę lewicową w Sądzie Najwyższym i jego głos był decydujący.

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

Enable Notifications    Ok No thanks