Uszczelniamy strych przed zimą. Sami!

fot.123 RF Stock Photos

fot.123 RF Stock Photos

Jesień to okres, kiedy możemy jeszcze zaoszczędzić troszkę pieniędzy na rachunkach za energię. Temperatury nie spadają jeszcze na tyle nisko, by korzystać z ogrzewania, ale już niedługo usłyszymy włączający się co jakiś czas piec, który jest sprawcą rosnących rachunków za gaz. Wszyscy wiemy, że utrzymanie ciepła w chicagowskim domu nie jest tanie, do tego dochodzą zapowiadane w tym sezonie przez Departament ds. Energii podwyżki gazu naturalnego i oleju opałowego.

Jeżeli więc nie planujemy spędzić zimy w ciepłych krajach, to powinniśmy pomyśleć o oszczędnościach. Oczywiście najtańszym rozwiązaniem jest obniżenie temperatury na termostacie i ubranie się w dodatkowy sweter. Można również skusić się na wymianę starego pieca na nowy o bardzo wysokiej wydajności, lecz to rozwiązanie finansowo znajduje się w grupie drogich. Cóż więc zrobić, by jak najdłużej utrzymać w domu komfortową temperaturę? Należy postarać się o odpowiednią izolację miejsc nieszczelnych. Ciepłe powietrze unosi się, więc jeżeli mamy nieszczelny strych, nawet najdroższy piec nie ustrzeże nas przed rosnącym rachunkiem. Badania wykazują, że odpowiednio zaizolowane poddasze jest w stanie zaoszczędzić nam od 10 – 50 procent na rachunku, dodatkowo jesteśmy w stanie samodzielnie wykonać cały projekt. Owszem nie jest to przyjemna praca, ale gdy cały kurz opadnie i włókno szklane przestanie nam drażnić skórę, będziemy mogli cieszyć się większą sumą na naszych kontach bankowych.

Pierwsza sprawa, na którą powinniśmy zwrócić uwagę biorąc się za izolowanie strychu to jego stan. Często trzymamy tam różne pudła ze starymi zabawkami, albo innymi rzeczami, które podobno kiedyś mają nam się przydać. Rzeczy położone na krokwiach lub też nabita na nich na przykład płyta, ogranicza przestrzeń izolacyjną. Dodatkowo materiały izolacyjne z czasem ulegają kompresji, więc jeśli nawet piętnaście lat temu uszczelniliśmy poddasze warstwą odpowiedniej grubości, którą później przykryliśmy płytą paździerzową – dziś może się okazać, że z grubości tej warstwy nie została nawet połowa.

Kolejna sprawa to odpowiedni wybór materiału ocieplającego. Generalnie mamy dwie opcje. Pierwsza to tak zwana izolacja dmuchana (ang. loose fill insulation), gdzie materiały ocieplające luźno zapakowane w worki rozdmuchujemy za pomocą specjalnej maszyny, którą bez problemu możemy wypożyczyć w każdym sklepie z asortymentem budowlanym. Często przy zakupie odpowiedniej ilości worków maszynę wypożyczą nam za darmo. Ten typ ocieplania zalecany jest w sytuacjach, gdy poddasze jest bardzo słabo dostępne, bądź też krokwie ułożone są nietypowo, a także w sytuacji gdy nietypowe układy sufitów powodują wiele barier. Pośród materiałów nadmuchowych mamy trzy główne rodzaje: włókno szklane – ma największą tendencję do osiadania, przez co wymaga grubszej warstwy; celuloza – najbardziej popularny materiał izolacji nadmuchowej, otrzymywany z makulatury (niestety posiada tendencję do rozwoju grzybów w wypadku wysokiej wilgotności); wełna mineralna – jest również naturalną barierą ognioodporną, ale kosztuje więcej niż poprzednie dwa wybory. Drugą opcją są rozwijane materiały ocieplające (ang. batts), które dostępne są w różnych szerokościach i grubościach, zwykle 16 i 24 cale, co idealnie pasuje do standardowego rozstawu krokwi. Nakłada się jedną warstwę materiału o odpowiedniej grubości, by osiągnąć wymagany pułap ocieplenia. Metoda ta zdaje egzamin w sytuacji, gdy poddasze jest łatwo dostępne, wtedy możemy swobodnie docinać poszczególne fragmenty. Wybór surowca jest bardzo podobny jak w przypadku izolacji nadmuchowej, tyle że tutaj największą popularnością cieszy się włókno szklane (ang. fiberglass).

Sugerowałbym zacząć od określenia kilku faktów: po pierwsze, jakiej grubości barierę obecnie posiadamy, jaki jest poziom, który musimy osiągnąć, która metoda będzie dla nas optymalna, ile materiału potrzebujemy, jakim budżetem dysponujemy. Wystarczy więc kilka pomiarów i krótka konsultacja w sklepie, by podjąć decyzję, na jaki materiał się decydujemy. Wtedy warto zadzwonić w kilka miejsc, poszukać, czy któryś ze sklepów nie oferuje akurat rabatu na wybrany przez nas produkt. Dobrze jest też zaopatrzyć się w kilka puszek pianki izolacyjnej, którą najpierw zaizolujemy szczeliny wzdłuż komina i ewentualnych okien poddasza. Przystępując do instalacji należy pamiętać o środkach bezpieczeństwa. Konieczna jest maska i okulary ochronne, a także rękawice i ubranie z długim rękawem. Należy nie stać bezpośrednio na krokwiach, gdyż łatwo jest stracić balans, a także pamiętać o wystarczającym oświetleniu miejsca pracy.

Poprawnie zainstalowana izolacja pokrywa tą samą grubością całą powierzchnię strychu nie dotykając bezpośrednio podstawy dachu. Należy starać się utrzymać przewiew powietrza bezpośrednio pod dachem, by utrzymać go w odpowiednim poziomie chłodzenia, a także zapobiegać ewentualnemu oblodzeniu. W tym celu dobrze jest nabyć specjalne formy, które zszywkami instalujemy u podstawy dachu w miejscu łączenia poddasza z krokwiami dachowymi.

Niewielkim kosztem jesteśmy w stanie zapewnić sobie długotrwały komfort bez wymiany urządzeń grzewczych. W samej instalacji nie ma nic trudnego i swobodnie możemy wykonać ją sami oszczędzając sobie przy tym kilkuset dolarów.

Pozdrawiam serdeczne i życzę udanych projektów.

Stanisław Sprytny

Categories: Zrób to sam

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*