Silikon i fuga, czyli odnawiamy prysznic

fot.YouTube.com

fot.YouTube.com

Są w każdej kabinie prysznicowej obłożonej płytkami ceramicznymi, porcelanowymi i kamiennymi. Uszczelniają łączenie płytek z brodzikiem prysznicowym lub wanną, są w rogach na łączeniach ścian. Silikon i fuga. Ich wymiana to najlepszy sposób na konserwację kabiny.

Po kilku latach używania prysznica zauważamy, że silikon zaczyna się łuszczyć, odbarwiać i zmieniać kolor. Fuga pęka, ciemnieje i kruszy się. Dzieje się tak pod wpływem działania wody, mydła i środków chemicznych, które dostają się pod silikon i wraz z pleśnią i grzybem wchodzą coraz głębiej w fugę. Wtedy należy silikon i fugę po prostu wymienić. Łączenia, które wymieniłem powyżej, narażone są na pęknięcia. Dlatego materiałem, który powinno się użyć jest silikon, bardziej elastyczny od zaprawy do fugowania (grout). Gdy silikonowe zabezpieczenia stają się nieszczelne, jesteśmy narażeni na kłopoty związane z przeciekaniem wody.

Wykonanie podstawowej konserwacji silikonu i zapraw fugowych jest dość proste. Każdy z nas może się tego podjąć. Oto, co nam będzie potrzebne: ostry nóż o zmiennych ostrzach, żyletki do skrobania, skrobak do fug, aplikator do silikonu, taśma malarska i papierowe ręczniki.

Najpierw musimy usunąć stary, łuszczący się silikon. Należy wyciąć go dokładnie nożem, a pozostałości wyskrobać żyletką. Jeśli pod silikonem zauważymy ubytki i pęknięcia w fugach, to je również należy dokładnie wyskrobać. Jeśli silikon był nieszczelny lub fugi popękane i woda dostała się pod płytki, bardzo ważne jest dokładne wysuszenie kabiny. W tym celu do jej wnętrza na dzień lub dwa wstawiamy wiatrak. Jest to istotne, ponieważ nowy silikon nakładamy wyłącznie na suche powierzchnie, do mokrych lub wilgotnych nie będzie się kleił, a poza tym zapobiegamy powstawaniu pleśni i grzyba pod płytkami.

Następnie musimy uzupełnić braki w fugach. W sklepach z materiałami budowlanymi znajdziemy dwa rodzaje zapraw do fugowania – z piaskiem (sanded grout) i bez piasku (non-sanded grout). Do uzupełnienia musimy użyć odpowiednio dobranego koloru i rodzaju zaprawy do fugowania (piaskowa do szerszych, a bez piasku do wąskich szczelin), a następnie powinniśmy dać fudze schnąć przez 24 godziny.

Teraz możemy przejść do nałożenia silikonu. W tym miejscu warto wzbogacić swoją wiedzę na jego temat. Na rynku dostępne są następujące uszczelniacze: silikony akrylowe (acrylic latex caulk), silikony (100 proc. silicon) oraz mieszane (acrylic latex caulk plus silicon). Do pryszniców, wanien lub zlewów używamy stuprocentowego silikonu, który jest, moim zdaniem, najlepszy i najtrwalszy. Przeważnie używam silikonu przezroczystego (clear). Tubkę silikonu zacinamy na odpowiednią głębokość, w zależności od wielkości fugi, i umieszczamy w aplikatorze (caulk gun). Następnie wyciskamy silikon i nakładamy go, nadwyżkę lekko usuwamy palcem, a palec wycieramy w papierowy ręcznik. Silikon nakładamy starannie, nie za grubo i nie za cienko. Należy też często oczyszczać palec, tak, by nie pobrudzić silikonem płytek w niepotrzebnych miejscach.

Trudniej jest z silikonami kolorowymi. Jeśli położymy silikon nierówno lub będzie go za dużo, zazwyczaj wygląda bardzo nieładnie. Do instalacji silikonów kolorowych powinno używać się taśmy malarskiej. Oklejamy równo dane miejsce taśmą z dwóch stron, w środku zostawiając fugę lub miejsce, w którym chcemy nałożyć silikon. Następnie wyciskamy silikon, nadwyżkę zbieramy palcem, prowadząc go między naklejonymi taśmami, a palec wycieramy w papierowy ręcznik.

Po oderwaniu taśmy zostaje nam prosta linia silikonu. Silikon musi schnąć przez przynajmniej dobę, nie można wtedy używać prysznica, wanny czy zlewu. W tak przygotowanej kabinie przydałoby się zaimpregnować kafelki i fugi. Do tego używamy impregnatów (sealer lub impregnator), dzięki którym mydło, detergenty, brud i grzyb nie wchłaniają się w płytki i fugi. Impregnaty są płynne, sprzedawane w pojemnikach lub w sprayu. Jeśli używamy sprayu, należy spryskać nim daną powierzchnię, a jeśli w płynie – nanieść impregnat szmatką lub gąbką. Czynności te wykonujemy w gumowych lub lateksowych rękawiczkach, gdyż są to często żrące środki chemiczne. Po nałożeniu czekamy aż powierzchnia wyschnie, nadwyżki płynu usuwamy papierowym ręcznikiem.

Po takim liftingu naszej kabiny prysznicowej możemy być spokojni, że przeciek nie grozi nam przez kolejne kilka lat.

Jerzy Kośnik
technik budowlany ze specjalnością budownictwo ogólne. Posiada ponad 20 lat doświadczenia w budownictwie w USA.
jerzykosnik@yahoo.com

 

Categories: Zrób to sam

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*