Zabójcza rutyna rewolucji

fot.Marcin Bielecki/PAP

W walce o utrzymanie status quo w wymiarze sprawiedliwości „opozycja totalna” zdołała zamienić salę sejmową w pełną wrzasku i przepychanek remizę, zmobilizować do walki o „wolne sądy” i „przeciwko zamachowi stanu” sporą grupę celebrytów oraz kilku-kilkunastotysięczne demonstracje w trzech swoich głównych wyborczych bastionach i kilkusetosobowe w innych miastach. Udało się jej także, i to sukces największy, wciągnąć do walki o zablokowanie zmian w sądownictwie urzędników Unii Europejskiej. Nie tylko tych z Komisji Europejskiej, którzy nie czekając nawet na uchwalenie ustaw, i zresztą wyraźnie nie bardzo wiedząc, co w nich jest, zaczęli straszyć Polaków karami, sankcjami i „procedurą kontroli praworządności”, ale nawet różnych ministrów spraw zagranicznych. Skądinąd to broń obosieczna, bo dla przeciętnego Polaka pouczenia jakiegoś bubka z Niemiec czy Luksemburga (skądinąd bezprecedensowe) co do naszych wewnętrznych spraw są raczej powodem do irytacji niż zmiany wyborczych preferencji.

Jednego się tylko zrobić nie udało. Nie udało się „opozycji totalnej” wyjaśnić społeczeństwu, dlaczego ta reforma ma być taka zła. Jedyne argumenty merytoryczne, a i te podnoszone raczej przez Kukiza niż „totalniaków”, szybko odpadły – najpierw PiS sam wycofał się z pomysłu mianowania sędziów Sądu Najwyższego przez ministra sprawiedliwości, przenosząc tę kompetencję na Krajową Radę Sądownictwa, a potem prezydent wymógł na sejmowej większości zmianę sposobu powoływania tejże Rady. Nie przez zwykłą sejmową większość, jak zakładał projekt pierwotny – co by w tym Sejmie oznaczało, że przez sam PiS – ale większością kwalifikowaną 3/5 głosów.

Pozostaje sprawa sposobu wprowadzania ustawy. Przyzwoitość wymagałaby, żeby projekt, o którym wszyscy wiedzą, że przygotowało go odnośne ministerstwo, został przedstawiony jako przedłożenie rządowe, przeszedł normalną procedurę kolejnych czytań i konsultacji społecznych z możliwością tak zwanego wysłuchania publicznego. Zamiast tego PiS użył po raz kolejny sztuczki prawnej, zgłaszając ustawę jako projekt poselski, i ścisnął czytania w dwa dni, praktycznie uniemożliwiając opozycji ocenę projektu przed głosowaniem.

Ale silnego argumentu, by tak właśnie zrobić, dostarczyły rządzącej partii opozycyjna Platforma i próbująca się z nią licytować w radykalizmie Nowoczesna. Każdy, kto obserwował tę, nie waham się powiedzieć, małpiarnię w Sejmie, musiał sobie powiedzieć – skoro tak to miało wyglądać tygodniami, to już niech lepiej utną ten ogon jednym cięciem. Bo że ogon uciąć trzeba – to znaczy, że polskie sądy potrzebują zmiany – nikt poważny nie ma wątpliwości. Miażdżąca większość Polaków ocenia je źle, powszechna jest świadomość bezkarności sędziów, nawet dosłownie złapanych za rękę, powszechne jest domniemanie korupcji wśród sędziów, zwłaszcza w Sądzie Najwyższym – i proszę mi wierzyć, jest to domniemanie poparte licznymi konkretnymi przesłankami.

W tej kwestii „opozycja totalna” postanowiła pójść na całkowite zderzenie z nastrojami społecznymi. Po raz kolejny przyjęła postawę – nie, bo nie, żadnych zmian, ani kroku w tył, żadnego uszczuplenia kastowych przywilejów rządzących przez ćwierć wieku elit.

A to z góry przesądza, że tak czy owak PiS musi batalię wygrać (w chwili, gdy piszę ten tekst, nie jest ona jeszcze zakończona). Skakanie po Sejmie, wyrywanie przewodniczącemu mikrofonów, obstrukcje, manifestacje zwolenników ze świecami, pajacujący celebryci i pogróżki z Unii – przecież już to wszystko było. Choćby podczas „ciamajdanu”, kiedy to przed zamachem broniły PO i Nowoczesna „wolnych mediów”. Nie obroniły, i jakoś, każdy Polak widzi, nic się strasznego nie stało.

Rafał A. Ziemkiewicz

ziemkiewicz

(ur. 1964), rodem ze wsi, żyje w mieście, inteligent w 2. pokoleniu – absolwent polonistyki UW, pisarz, publicysta i współpracownik mediów elektronicznych. Autor ponad 20 książek – powieści (m.in. Walc Stulecia, Ciało Obce, Żywina, Zgred), zbiorów opowiadań (Coś Mocniejszego), felietonów (Viagra Mać, Uwarzałem Że) oraz esejów (Polactwo, Myśli Nowoczesnego Endeka, Jakie Piękne Samobójstwo). Negatywnie ustosunkowany do rzeczywistości i klasy panującej III RP. Jest jednym ze współprowadzących satyryczne podsumowanie dnia >>W tyle Wizji<<  w TVP Info.

twitter.com/R_A_Ziemkiewicz
www.facebook.com/rziemkiewicz

Categories: ziemkiewicz

Comments

  1. Prawdziwy Polak
    Prawdziwy Polak 25 lipca, 2017, 13:50

    W demokratycznych państwach nie może być tak (i nie jest), że jedna ekipa aktualnie rządząca zmienia cały skład najważniejszego sądu w kraju, który na dodatek decyduje o ważności wyborów. To jest po prostu niebezpieczne dla obywateli. Każdy może podpaść politykowi. Każdemu może się trafić spór sądowy z jakimś politykiem i dlatego sędziowie nie mogą się tych polityków bać i zależeć od nich.
    I jeszcze jedna prośba do tych, którzy to czytają: Nie dajcie się zwieść, że w sądach jest największa korupcja. Poczytajcie wiarygodne raporty na ten temat. Przypadek, że jakiś sędzie być może wyniósł pendrive’a to nie powód żeby zmieniać cały skład Sądu Najwyższego. Czy kiedy jeden ksiądz okazał się pedofilem to zmienił się papież? Czy polecieli jacyś kardynałowie? Czy rozsądne w tej sytuacji byłoby mówić, że KK to samo zło??
    Zdarzają się przypadki pedofilii wśród nauczycieli, ale nie słyszałem, żeby z tego powodu wyrzucano całą szkołę na bruk albo żeby zmieniać np. Ministra Edukacji czy nawet dyrektora szkoły.
    A kto nas najbardziej poucza o niemoralności sędziów? Politycy. Czy ktoś jeszcze pamięta jakie afery mają na sumieniu? Wybór sędziów przez polityków zagwarantuje nam, że będą bardziej moralni??

    Reply this comment
  2. karo
    karo 25 lipca, 2017, 16:58

    Ziemkiewicz, kiedyś byłeś w miarę obiektywny, a teraz? Możliwość wymiany wszystkich prezesów sądów mprzez Ziobrę w ciągu 6 miesięcy to mało?? Arbitralna Możliwość przeniesienia niewygodnego sędziego SN w stan spoczynku przez Ziobrę to też demokratyczny standard?
    Na pewno, ci „normalsi”, którzy byli na demonstracjach, nic a nic nie rozumieli, o co chodzi w tych ustawach. Jakby je nie organizowało PO/.N to pewnie sam bym na nie poszedł, tak jak chodzę na MN i jak parę razy byłem na miesięcznicy smoleńskiej.

    Reply this comment
  3. Normals
    Normals 26 lipca, 2017, 14:25

    Co za stek bzdur ale czego sie spodziewac od kogos kto pracuje w TVPis, uprawiajac propgande zamiast pozadnego dziennikarstwa. Kurski doskonale wie kogo trzeba tam zatrudniac, zeby produkowac takie propgandowe falszywki jak na przyklad ta sprzed kilku dni *http://wiesci24.pl/2017/07/23/mozna-upasc-jeszcze-bardziej-klamliwy-reportaz-tvp/

    Reply this comment
  4. sailor
    sailor 29 lipca, 2017, 18:15

    Po co to było panie Rafale zostać tubą PiS-u w dodatku z mizerią (nie przeczę, że urodziwa i w miarę rozgarnięta Barbie) ? No cóż ta zabawa będzie pana kosztować w przyszłości raczej niechęcią niż poczytnością. A przykład trzeba było brać ze Stasia Michalkiewicza.

    Reply this comment
  5. Yankes
    Yankes 29 lipca, 2017, 21:31

    A Stas Michalkiewicz ( w swoim geniuszu dziennikarskim ) kibicuje Tuskowi,Niemcom , oszolomom z PO, KOD , N , PSL …? Czy cos sie zmienilo w jego felietonach artykulach czy kometarzach . Pytam bo dawno nie czytalem

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*