Wtórna robota

Szczątki Tupolewa Tu-154 pod Smoleńskiem fot.Sergei Chirikov/EPA

Szczątki Tupolewa Tu-154 pod Smoleńskiem fot.Sergei Chirikov/EPA

Siódma bolesna rocznica tragedii w Smoleńsku… Tak jak przewidywałem, z pamięcią o niej stało się to samo, co z pamięcią o zamachu na Kennedy’ego, na temat którego natworzono już tyle wzajemnie się wykluczających rewelacji „jak to było naprawdę”, że nie sposób tego zmieścić w normalnej bibliotecznej szafie. Tyle że Ameryce to utopienie nieszczęścia w mnogości spekulacji zajęło kilkadziesiąt lat, a nam zaledwie kilka.

Ale też zbrodnia Oswalda, choć liczni demaskatorzy mają oczywiście na ten temat inne zdanie, została zbadana z należną starannością, zgromadzono i zanalizowano cały niezbędnym materiał dowodowy – podczas gdy prawdę o Smoleńsku za ochoczą zgodą Donalda Tuska i jego ekipy Rosjanie dosłownie zaorali, w pośpiechu niszcząc wszystkie ślady w miejscu katastrofy, konfiskując wrak i najprawdopodobniej wycinając kilka kluczowych sekund zapisu z łaskawie udostępnionej Polakom kopii czarnej skrzynki. Ze stuprocentową pewnością jednak stwierdzić tego nie można, bo rozstrzygająca w tej kwestii taśma z Jaka-23, który w czasie tragedii stał na smoleńskim lotnisku, była „badana” w krakowskim instytucie Sehna przez tak wiele lat (!), aż wreszcie wydano komunikat iż, niestety, właśnie w tym najistotniejszym miejscu „uległa uszkodzeniu”.

Różnica między wątpliwościami co do Kennedy’ego, Oswalda i Ruby’ego a sprawą smoleńską jest taka, że w Ameryce sprzeczne ze sobą wersje wytwarzali coraz to nowi zajmujący się sprawą badacze, podczas gdy u nas wszystkie one wychodzą właściwie z jednego środowiska. Ci sami politycy i ta sama gazeta ogłaszają, że „ponad wszelką wątpliwość wiadomo” (jedna z ulubionych fraz Antoniego Macierewicza), że przyczyną upadku tupolewa był wybuch w skrzydle, by kilka miesięcy potem ogłosić, że „ponad wszelką wątpliwość” wybuch ten nastąpił pod prezydencką salonką. A potem stwierdzić, że przyczyną tragedii było umyślne złe naprowadzanie przez rosyjskich kontrolerów. Jeszcze kilka tygodni i dowiadujemy się, że tupolew według najnowszych ustaleń uderzył o ziemię kołami, co nie przeszkadza podtrzymywać, że zdjęcia pokazujące, iż koła były czyste, bez śladu błota, stanowią dowód, iż tupolew w ogóle nie uderzył o ziemię, tylko rozpadł się w powietrzu na wysokości kilkudziesięciu metrów. A potem przychodzi kolejna sensacja, że do tragedii tupolewa doprowadziło niedbalstwo podczas remontu.

Wydawałoby się, że winy Tuska i jego ekipy są tak oczywiste, iż napisanie aktu oskarżenia to właściwie tylko praca redakcyjna. Fatalny od wielu lat stan 36. pułku specjalnego, brak szkolenia pilotów na symulatorach, notoryczne łamanie procedur w lotach z VIP-ami na pokładzie, podjęta po zachęcie Putina gra przeciwko własnemu prezydentowi z rozdzieleniem wizyt, no i przede wszystkim postępowanie po katastrofie: oddanie śledztwa Rosji, mimo iż to prezydent Miedwiediew oficjalnie zaproponował zwołanie międzynarodowej komisji, uporczywe sekundowanie kłamstwom putinowskiej propagandy, zakaz otwierania przysłanych z Moskwy trumien i skierowanie całej energii państwa na „zamiecenie” żałoby i zdyskredytowanie ofiar oraz ich domagających się wyjaśnień rodzin.

Zamiast się tym zająć, PiS poszedł w kierunku mnożenia wątpliwych sensacji o zamachu, których nie jest w stanie udowodnić i które, de facto, unieważniają rzeczywiste winy i zaniechania poprzedniej władzy. Tragedię potraktowano jako polityczne paliwo i jako temat budujący siłę tzw. prawicowych mediów. W efekcie comiesięczne manifestacje, na których rządzący od półtora roku PiS domaga się wyjawienia prawdy o tragedii, wyglądają coraz mniej zrozumiale.

Czas mija, pamięć zmarłych zaciera się i można tylko bezsilnie powtarzać słowa poety: „Mamy tych braci, zaledwie co zmarłych, już przerzucanych po kartach historii… Mamy tych braci, tych zmarłych zaledwie, już zaprzęganych do wtórnej roboty…”.

Rafał A. Ziemkiewicz

ziemkiewicz

(ur. 1964), rodem ze wsi, żyje w mieście, inteligent w 2. pokoleniu – absolwent polonistyki UW, pisarz, publicysta i współpracownik mediów elektronicznych. Autor ponad 20 książek – powieści (m.in. Walc Stulecia, Ciało Obce, Żywina, Zgred), zbiorów opowiadań (Coś Mocniejszego), felietonów (Viagra Mać, Uwarzałem Że) oraz esejów (Polactwo, Myśli Nowoczesnego Endeka, Jakie Piękne Samobójstwo). Negatywnie ustosunkowany do rzeczywistości i klasy panującej III RP. Jest jednym ze współprowadzących satyryczne podsumowanie dnia >>W tyle Wizji<<  w TVP Info.

twitter.com/R_A_Ziemkiewicz
www.facebook.com/rziemkiewicz

Categories: ziemkiewicz

Comments

  1. Dekoder
    Dekoder 11 April, 2017, 12:31

    Wszystko się zgadza, oprócz tego, że stał Jak-42.

    Reply this comment
  2. Realista
    Realista 13 April, 2017, 00:40

    Panie Rafale, dlaczego pomija Pan tak istotne fakty:
    – awaria hydrauliki w tylnej części samolotu na długo przed brzozą
    – fragmenty samolotu, które spadły na ziemię na długo przed brzozą
    – samolot zaczął się jednak wznosić pomimo oderwanego kawałka skrzydła
    – odgłos silnego uderzenia daleko za brzozą i jeszcze w powietrzu
    – i jeszcze wiele innych ciekawych danych z oficjalnego śledztwa
    Tylko prawda jest ciekawa

    Reply this comment
  3. Normals
    Normals 13 April, 2017, 18:18

    Panie Ziemkiewicz, ze spiskowymi teoriami Macierewicza jest tak, ze wymysla je szybciej niz piszesz pan swoje teksty. Ostatnia wersja to juz nie jest pulapka, w ktotra zostali wpedzeni piloci Tupolewa ale wybuch bomby termobarycznej. Przecietny Kowalski moze lykac te brednie ale czlowiek troche bardziej dociekliwy zacznie zadawac pytania.Bomba termobaryczna ukryta w samolocie? To moze ja pokaze jak wyglada taka bomba, spojrzcie na rozmiar i powiedzcie mi jak ukryc cos takiego w samolocie tak, zeby nikt tego nie zauwazyl mimo kontroli samolotu prze BOR.Mechanicy, piloci, onsluga naziemna, stewardesy, nikt nie zauwazyl takiego malenstwa? Grunt zeby ciemny PIS-owski narod to kupil. http://www.eioba.pl/files/user6607/blu_82b_daisy_cutter_bomb.jpg

    Reply this comment
  4. Normals
    Normals 13 April, 2017, 19:17

    Fragmenty samolotu spadaly przed uderzeniem w brzoze z bardzo prostej przyczyny. Samolot zboczyl z kursu i zamiast znajdowac sie nad pasem lotniska byl kilkadziesiat metrow obok i podwoziem zachaczyl o szczyty drzew, ktore zaczal kosic. Dopiero zderzenie z brzoza spowodowalo urwanie czesci skrzydla i obrocenie samolotu . Macierewicz wciska ludziom kit, ze w samolocie wybuchla bomba termobaryczna jeszcze wysoko w powietrzu i samolot sie rozpadl. Po pierwsze bomba termobaryczna jest wielka, ze ukrycie jej tak zeby nie zauwazyl jej nikt z oblugi, mechanikow, pilotow czy tez ludzie z BOR-u jest niemozliwe a po drugie jest nagranie z kokpitu gdzie do samego konca pilot podaje wysokosci az do uderzenia w ziemie. To jak on niby mogl podawac kolejne wysokosci skoro wybuchla bomba i samolot sie rozpadl w powietrzu? Moze to duch pilota, ktory wybuchl razem z samolotem nagral te odczyty wysokosci na czarnej skrzynce?

    Reply this comment
  5. lupo22
    lupo22 12 May, 2017, 06:36

    Zgadzam sie. Pod teorie szuka sie roznych danych. Byle nie stracic czarnego luda.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*