Ulice pustoszeją

Ulice pustoszeją

Do Marszu Wolności w ostatni weekend Platforma Obywatelska przygotowywała się bardzo starannie. Wydała naprawdę dużo pieniędzy na jego reklamę, wykupiła w Warszawie bilboardy, reklamy na autobusach, wrzuciła dziesiątki tysięcy (albo i więcej) zaproszeń do skrzynek pocztowych. Wszystkie krajowe struktury uprzedzono, że będą rozliczone z liczby przysłanych do stolicy autobusów. W gminach i powiatach rządzonych przez PO i bratni PSL – a takich jest wciąż zdecydowana większość – niedwuznacznie przypominano urzędnikom i pracownikom samorządowych spółek, komu zawdzięczają robotę. O tym, że wezwaniami do zrywu – „protestu obywatelskiego, choć organizowanego przez partie polityczne”, jak to ujęły nieocenione Fakty TVN – dosłownie zachłystywały się przez wiele dni media Scrippsów, Ringer-Springera i Agory, nawet nie warto wspominać, bo to już rutyna. Manifestacja miała być pokazem siły, spektakularnym dowodem odrzucenia przez Polaków rządów PiS, a przy okazji ostatecznym potwierdzeniem, że w obozie antypisu liczy się tylko Platforma Obywatelska – i KOD, Nowoczesna oraz wszelkie inne organizacje mają się poddać jej kierownictwu, tak jak trwale już zwasalizowany i sprowadzony do roli jej wiejskiej delegatury PSL.

Grzegorz Schetyna zażądał podobno od swoich podwładnych jasno: są pieniądze, są wpływy w mediach, więc ma być co najmniej tyle samo ludzi co w zeszłym roku. Ale lepiej, żeby było więcej. Najlepiej – dwa razy więcej.

Przypomnijmy, w ubiegłym roku w marszu PO (który wtedy został przez media nazwany marszem KOD, i to Mateusz Kijowski zebrał z niego propagandowe zyski, choć pieniądze na organizację wyłożył Schetyna) brało udział, według ostatecznego obliczenia dziennikarzy „Gazety Wyborczej”, około 50-60 tysięcy osób. Policja podała wtedy 40 tysięcy, a kontrolowany przez PO warszawski ratusz 240 tysięcy. W tym roku policja podała liczbę 12 tysięcy, ratusz 90 tysięcy, a różne wyliczenia mediów i osób nie powiązanych zbyt ostentacyjnie ze stronami politycznego sporu oscylują pomiędzy 20 a 30 tysięcy, ale zdecydowanie bliżej tej pierwszej liczby. Osobiście za najbardziej wiarygodny szacunek frekwencji uważam, zależnie od momentu, bo demonstracja trwała kilka godzin, od 20 do 25 tysięcy.

Organizatorzy zareagowali na te wyliczenia złością, nawet pogróżkami wobec podających je dziennikarzy (!). Zirytowana PO przyznała się, że sama przywiozła do Warszawy 12 tysięcy (w innej wersji nawet 20 tysięcy) zorganizowanych uczestników, a PSL – 10 tysięcy. Chyba nie powiecie, że do marszu nie przyłączył się nikt z warszawiaków, a ci z terenu gdzieś poznikali?! – pytali retorycznie politycy PO. Otóż owszem, można tak powiedzieć. Kolejne, niemal cotygodniowe marsze, protesty i pikiety KOD w stolicy już zmęczyły i zdemobilizowały zwolenników opozycji, to zjawisko widać wyraźnie od miesięcy – a z kolei ci z autokarów jak najbardziej mogli całą sprawę potraktować jako darmową wycieczkę do Warszawy, po krótkim pobycie na marszu urywając się na zwiedzanie galerii handlowych.

Mniejsza zresztą o tych parę tysięcy w tę czy we w tę. Nawet te 12 tysięcy, których doliczyła się zawsze zaniżająca frekwencję policja, to jak na polskie warunki całkiem sporo. Ale nawet 90 tysięcy zawyżającego ją bez zahamowania ratusza oznacza mniej niż połowę tego, co w roku ubiegłym. I nie jest to pierwsza frekwencyjna klapa „totalnej opozycji”. Ze strategii PO „ulica i zagranica” pierwszy człon został już właściwie wyłamany. Pozostaje tym usilniej antyszambrować u lewicowo-liberalnych elit UE o sankcje przeciwko Polsce, ale i to w złożonej, i stale się komplikującej sytuacji międzynarodowej owocuje tylko pustymi gestami, których PiS się nie ma co bać.

PO musi pilnie wymyślić coś nowego. A to jest właśnie to, do czego wydaje się najmniej zdolna.

Rafał A. Ziemkiewicz

ziemkiewicz

(ur. 1964), rodem ze wsi, żyje w mieście, inteligent w 2. pokoleniu – absolwent polonistyki UW, pisarz, publicysta i współpracownik mediów elektronicznych. Autor ponad 20 książek – powieści (m.in. Walc Stulecia, Ciało Obce, Żywina, Zgred), zbiorów opowiadań (Coś Mocniejszego), felietonów (Viagra Mać, Uwarzałem Że) oraz esejów (Polactwo, Myśli Nowoczesnego Endeka, Jakie Piękne Samobójstwo). Negatywnie ustosunkowany do rzeczywistości i klasy panującej III RP. Jest jednym ze współprowadzących satyryczne podsumowanie dnia >>W tyle Wizji<<  w TVP Info.

twitter.com/R_A_Ziemkiewicz
www.facebook.com/rziemkiewicz

 

Na zdjęciu: Marsz Wolności w Warszawie fot.Radek Pietruszka/EPA

Categories: ziemkiewicz

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*