Śmierć rozsądku

fot.Leszek Szymański/EPA

fot.Leszek Szymański/EPA

Józef Stalin uczył, że walka klas zaostrza się w miarę postępów komunizmu, innymi słowy – tym ostrzej, im bliżej zwycięstwa. W istocie jest odwrotnie. Walka zaostrza się w miarę, jak perspektywa zwycięstwa odpływa poza horyzont. Przynajmniej tak jest w wypadku „opozycji totalnej” – im słabiej wypadają w sondażach PO i Nowoczesna, tym bardziej zaostrzają retorykę.

Jest w tym jakaś tajemnica, której nie umiem zrozumieć. Na radykalizmie „przejechała się” opozycja już podczas sejmowego „ciamajdanu”. Sondaże robione od czasu trwającej bez mała miesiąc okupacji Sejmu nie pozostawiają cienia wątpliwości: ogółowi Polaków to się nie spodobało. Ogół Polaków chce polityki, która przynajmniej zachowuje pozory powagi. Nawet, jeśli przeciętny wyborca kieruje się emocjami, to chce sam o sobie myśleć, że rozważa merytoryczne propozycje programowe. Poseł Nitras latający po Sejmie z komórką, posłanka Pomaska wykrzykująca histerycznie, że policja przywiozła ze sobą gaz, nie mówiąc już o protest songach wyśpiewywanych z okupowanej trybuny przez posłankę Muchę – to wszystko wyborców zirytowało, i skutecznie zniszczyło wizerunek PO jako partii poważnej. Wydaje się oczywiste, że to droga donikąd, że nie ma sensu w takie zachowania brnąć.

Nie wydaje się jednak, by Grzegorz Schetyna i Ryszard Petru tak uważali. Oto dochodzi do wypadku – samochód z panią premier ląduje na drzewie, ona sama odnosi rany (dwóch funkcjonariuszy jej ochrony również), rany niegroźne wprawdzie, ale na tyle poważne, że na kilka dni ląduje w szpitalu. Choćby z tego powodu, że sprawa się przeciąga, przez kilka dni mówią o niej wszystkie dzienniki. Prawie nie ma więc Polaka, który mógłby zdarzenie przeoczyć.

Dla opozycji to, wydawałoby się, dar od losu. Zagęszczenie podobnych incydentów w ostatnich miesiącach robi się naprawdę niepokojące. Pęknięcie opony w limuzynie prezydenta, stłuczka rządowej kolumny samochodowej podczas wizyty w Izraelu, niedawny wypadek Antoniego Macierewicza – trudno nie zaniepokoić się stanem instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo władz.

Tymczasem PO i Nowoczesna, wierne przyjętej ponad rok temu na własną zgubę zasadzie „opozycji totalnej”, zamiast szukać uznania wyborców podjęciem realnych problemów, urządziły prymitywną nagonkę na rząd za rzekome skrzywdzenie „chłopaka”, jak nazwały go antypisowskie media (w istocie 21-latka), który w swoim seicento stał się mimowolnym sprawcą wypadku.

Nie wiem, bo nikt jeszcze nie wie, jaką w istocie rolę odegrał. Wszystko wskazuje na to, że jechał nieprawidłowo i nie ustąpił miejsca kolumnie – prawdopodobnie nie słyszał jej sygnałów, bo puszczał sobie w samochodzie na cały regulator muzykę. Nie chcę nic przesądzać, ale wielu doświadczonych kierowców twierdzi, że tego rodzaju młodzi ludzie, pełni brawury i nie słyszący sygnałów dźwiękowych, są zmorą polskich dróg.

Zanim jeszcze dotarły do mediów jakiekolwiek informacje o przebiegu wypadku – politycy „totalnej opozycji” już ogłosili owego 21-latka ofiarą pisowskiego reżimu. Jechał sobie biedak spokojnie, a tu władowała się w niego bezczelnie rozbijająca się po Polsce premier ze swoją bandą ochroniarzy. A teraz na pewno usiłują biednego chłopaka „wrobić”. Opozycja mu pomoże – zapewni najlepszych adwokatów i obsypie pieniędzmi z urządzonej na jego cześć zbiórki. I zrobi z niego bohatera „sprzeciwu wobec państwa PiS”.

Jest, w istocie, pewna grupa Polaków – tych, którym przez ostatnie lata było dobrze, a po przegranej PO-PSL stracili to uczucie – którzy „nie mogą spać po nocy, bo myślą o bezmiarze podłości PiS”. Ale to nie jest grupa, której głosami można wygrać wybory. Czemu więc stała się ona jedynym obiektem zabiegów „totalnej opozycji”, naprawdę nie da się racjonalnie wytłumaczyć.
Rafał A. Ziemkiewicz
ziemkiewicz
(ur. 1964), rodem ze wsi, żyje w mieście, inteligent w 2. pokoleniu – absolwent polonistyki UW, pisarz, publicysta i współpracownik mediów elektronicznych. Autor ponad 20 książek – powieści (m.in. Walc Stulecia, Ciało Obce, Żywina, Zgred), zbiorów opowiadań (Coś Mocniejszego), felietonów (Viagra Mać, Uwarzałem Że) oraz esejów (Polactwo, Myśli Nowoczesnego Endeka, Jakie Piękne Samobójstwo). Negatywnie ustosunkowany do aktualnej rzeczywistości i klasy panującej. Obecnie w tygodniku „Do Rzeczy” i Telewizji Republika w czwartkowe wieczory prowadzi autorski program w Radiu Plus. Spełniony mąż i ojciec.

twitter.com/R_A_Ziemkiewicz
www.facebook.com/rziemkiewicz

Categories: ziemkiewicz

Comments

  1. Normals
    Normals 19 lutego, 2017, 15:49

    Zapomnial tylko pan Ziemkiewicz w swoim tendencyjnym i subiektywnym tekscie dodac ,ze chlopakowi po wypadku nikt nie udzielil pomocy medycznej ,minister Blaszczak w kilka godzin po wypadku klamal w TV ,ze ten jakoby przyznal sie do winy a TVPis pokazywala zmanipulowany material w ktorym linia podwojna ciagla na drodze magicznie zamienila sie w linie przerywana .Zastanawiajace jest ,ze juz kilka godzin po wypadku bez zadnego sledztwa i dochodzenia Blaszczak wiedzial dokladnie co sie stalo i kto jest winien ale Smolenskiego zamachu nie moga udowodnic od lat . Ot takie szczegoly ,ktore rzucaja zupelnie inne swiatlo na aspekt calej sprawy.Pojawily sie tez juz filmy z kamer przemyslowych na ktorych widac ,ze auta kolumny jada znacznie szybciej niz 50 km/h i sa pomiedzy nimi znaczne odleglosci .Ciekawe ,ze pan Ziemkiewicz nie odniosl sie do profesjonalizmu BOR z ktorego odeszli lub zostali wyrzuceni najlepsi i najbardziej doswiadczeni oficerowie po PIS- owskiej czystce a zatrudnia sie ludzi na szybko, ktorzy sa mierni ,bierni ale wierni .Tacy wlasnie ” fachowcy ” rozwalaja o drzewo ciezka i droga limuzyne rzadowa bo na drodze stanal im maly fiacik.Absurdalna sytuacja ,ktora ktos okreslil ze slonia zatrzymala i rozbila na swojej drodze mrowka .Tyle by bylo jesli o chodzi o rzetelne dziennikarstwo w wykonaniu Ziemkiewicza.

    Reply this comment
    • Tadeusz Stolarek
      Tadeusz Stolarek 20 lutego, 2017, 03:50

      Bzdury Pan pisze okrutne Panie Normals, funkcjonariusze BOR o których Pan pisze są to ludzie doświadczeni i nie od dziś pracujący w tej jednostce, po za tym pojazd kolumny VIPowskiej ma prawo zmieść po drodze taką przeszkodę, nie ma obowiązku funkcjonariusz zastanawiać się czy taki fiacik celowo nie jest ustawiony jako powiedzmy przeszkoda-zamachowiec czy jest to zdezorientowany na drodze tzw. typowy osiedlowy Seba, szczęście wszystkich, że tego łebka z seicento tylko trącił bo inaczej skończyło by się tragedią i dopiero wtedy V kolumna miała by urzywanie. Poza tym porównywanie skali „zamachu”/zamachu w Smoleńsku do zdarzenia drogowego jest idiotyczne. Cóż „postprawda” (czyt. ordynarne kłamstwo) w wydaniu TV.N robi swoje.

      Reply this comment
      • Normals
        Normals 20 lutego, 2017, 16:22

        Tak sie sklada ze bzdury okrutne to pan pisze panie Tadeuszu.Gdyby kierowcy aut z kolumny rzadowej byli profesjonalistami Tak swietnie przeszkolonymi jak pan twierdzi to byloby faktycznie Tak jak pan pisze, zmietli by male I lekkie auto I pojechali dalej a nie rozbijaliby sie o drzewo .Swoja wypowiedzia pograza pan tylko kierowcow BOR I ich profesjonalizm a raczej jego brak.Tak to jest jak sie slucha propagandy rzadowej a nie slucha analiz fachowcow z tej dziedziny.Ja slyszalem wypowiedzi funkcjonariuszy I specjalistow od Sluzb specjalnych pan zapewne wiedze czerpie z takich profesjonalnych serwisow jak radio maryja, TV republika lub TVPis które maja z rzeczywistoscia tyle wspolnego Co wiadomosci z dziennika TV w stanie wojennym.

        Reply this comment
    • Abgan
      Abgan 23 lutego, 2017, 10:17

      1. Czy przerywana linia czy ciągła – nie ma znaczenia, kolumna była uprzywilejowana. Potwierdzają to zeznania świadków
      2. Kierowca Seicento się przyznał przed Policją, nie przyznał się w prokuraturze (ma prawo zmienić zeznania)
      3. Na filmach z kamer widać, że kolumna jechała 55 – 60 km/h, każdy może obejrzeć i sobie policzyć.
      4. Na filmach z kamer widać, że odstęp między 1 a 2 autem kolumny to max 30 metrów. Czyli jakieś 6 długości samochodu. Sporo jak na kolumnę, ale nie jest to „znaczna odległość”.
      5. Oficer, który prowadził auto premier służy w BOR od 2002 roku

      Krótki tekst, a 5 kłamstw, dobrze że nick jest na wyrost, normalni ludzie kłamią dużo rzadziej.

      Reply this comment
      • Normals
        Normals 23 lutego, 2017, 18:57

        1. Czy linia byla ciągła czy przerywana nie ma znaczenia dla przebiegu wypadku ale już dla samej interpretacji faktów ma znaczenie kluczowe .Napewno udowadnia rzetelność i obiektywizm telewizji ponoć publicznej .
        2.Pierwsze zeznania kierowcy seicento przesłuchanego bez udzielenia mu najpierw jakiejkolwiek pomocy medycznej i udzialu adwoakata byly wymuszone ,mial prawo jej zmienić i tak też uczynił
        3.Na filmach z kamer widzial pan , że kolumna jedzie 55-60 km/h ?Bardzo ciekawy jestem na jakiej podstawie pan doszedl do takich wyliczeń ?Ma pan jakąś specjalną technikę pomiarową czy użył pan już sprawdzonych specjalistycznych metod badania wypadków jak ten ze Smoleńska czyli parówki i puszki ?Wiadomo , że kierowca audi pani premier rozpoczął służbę o godz. 18 (mówił o tym szef MSWiA Mariusz Błaszczak), a wypadek zdarzył się o godz. 18.37. Z Balic do Oświęcimia jest 55 kilometrów. To oznacza, że kolumna jechała ponad 100 km na godzinę.
        4.W pana opini znacząca odległośc to ile metrów bo patrząc na przejazdy kolumn rzadów Niemiec ,USA czy Japonii jakie widziałem odległosci byly nieporównywalnie mniejsze niż ta z wypadku Szydło.
        5. Co do oficera BOR kierującego autem premierz Szydło to prowadził je jeden z najmniej doświadczonych kierowców w grupie ochronnej premier, który zwykle nie jeździ z szefową rządu – ustaliła Wirtualna Polska w kilku źródłach w BOR. Kilku bardziej doświadczonych funkcjonariuszy było w tym czasie na zwolnieniu lub odbierało wolne za nadgodziny, których kierowcy premier mają ponad 200 w miesiącu.
        I kto tu kłamie i manipuluje Abgan ?Czujesz jak Ci nos rośnie Pinokio ?

        Reply this comment
      • Normals
        Normals 23 lutego, 2017, 19:43

        A tu zapraszam do wywiadu z obrońcą kierowcy seicento gdzie podaje on kilka interesujących faktów w sprawie ,które pokazują manipulację rzadu PIS w całej sprawie.

        „– Reprezentuję obywatela, który stał się ofiarą politycznej machiny i czuje się wobec niej zupełnie bezbronny – mówi znany krakowski adwokat Władysław Pociej, obrońca Sebastiana K., oskarżonego o spowodowanie w Oświęcimiu wypadku kolumny rządowej, przewożącej premier Beatę Szydło.

        -Jak Pan, wieloletni ekspert od wypadków komunikacyjnych, widzi sprawę Sebastiana K.? Czy różni się od innych przypadków, z jakimi stykał się Pan w swojej prawie trzydziestoletniej praktyce ?

        Władysław Pociej: Każda sprawa jest inna, nie da się ich w żaden sposób porównać. Osobiście, wypadek w Oświęcimiu traktuję jako zdarzenie drogowe z udziałem VIP-a. Zdarzenie, które powinno być obiektywnie i spokojnie wyjaśniane. I tyle.

        Ale nie jest?

        Jest wiele kwestii, które budzą moje wątpliwości, a czasem wręcz zdumienie. Choćby to, że mój klient został zatrzymany przez policję, co w tego typu wypadkach właściwie się nie zdarza. I że nie udzielono mu pomocy lekarskiej, Nie chodzi mi o pobranie krwi, by sprawdzić, czy kierowca nie był pod wpływem alkoholu, tylko o rzetelną medyczną diagnozę, która wykluczyłaby poważne urazy, jak wstrząs mózgu, czy wylew wewnętrzny, a tym samym wykluczałaby zagrożenie dla życia lub zdrowia.

        Jak w tej chwili czuje się Sebastian K.?

        Jest obolały, bardziej psychicznie niż fizycznie. Zarówno on, jak jego rodzina, żyją w potężnym stresie. Nie chciałbym mówić o szczegółach, bo obowiązuje mnie tajemnica adwokacka, ale Sebastianowi potrzebny jest dziś przede wszystkim spokój.

        Co jeszcze Pana zdumiewa?

        Na przykład to, co usłyszałem na temat rejestratorów z samochodów kolumny rządowej. Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński oznajmił, że na tych rejestratorach samochodów z kolumny nie ma zapisanych żadnych informacji z ostatniego przejazdu. Cóż to za pech i zrządzenie losu, że BOR takich zapisów nie ma! Przecież to właśnie rejestratory mogą nam ujawnić prawdę o wypadku, o tym, z jaką prędkością jechały limuzyny, jakich sygnałów używały, czy jedynie świetlnych, czy także dźwiękowych. To ogromna różnica, bo jeśli sygnałów dźwiękowych nie było, kolumny rządowej nie można traktować jako uprzywilejowanej. Jeśli ich nie było, mój klient mógł nie zauważyć kolejnych aut, a przede wszystkim miał prawo spodziewać się, że w tym miejscu żadnego pojazdu na lewym pasie nie będzie.

        Istnieją jednak również rejestratory fabrycznie zamontowane w samochodach. A już na pewno w samochodach klasy tej, którą porusza się rząd.

        Jestem prawie pewien, że w limuzynach rządowych takie urządzenia zostały fabrycznie zamontowane. I że będą stanowić mocny dowód w sprawie. Doświadczenie zawodowe podpowiada mi, że ważący kilka ton, opancerzony samochód, jadący z prędkością 50 kilometrów nie jest w stanie przy tego typu kolizji owinąć się wokół drzewa.

        A nie boi się Pan, że rząd uzna, iż nie może ujawnić zapisów z jakichkolwiek urządzeń, bo, na przykład, zapisane zostały na nich rozmowy o sprawach wagi państwowej?

        Są procedury, które umożliwiają wszystkim stronom dostęp do informacji niejawnych, opatrzonymi wszystkimi klauzulami. Włącznie z tymi określanymi jako ściśle tajne.

        A jak Pan skomentuje list premier Beaty Szydło do Sebastiana K.? List, w którym premier przypomina, że ma synów w wieku kierowcy. List zakończony prośbą szefowej rządu „by ta sprawa jak najszybciej została wyjaśniona, nie powodując niepotrzebnych emocji”. Czy rzeczywiście taki list do niego dotarł?

        Mój klient ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza, by taki list, prywatny przecież, przesłano na jego adres. Szokujące jest to, że został upubliczniony przez polityków. Przecież to wyraźny sygnał, że nie chodzi o empatię.

        Od polityków usłyszeliśmy także, że został pan wynajęty przez polityków „Nowoczesnej” i Platformy Obywatelskiej. Ponoć na reprezentowanie Sebastiana K. zdecydował się Pan ostatecznie za namową kuzyna, Aleksandra Pocieja, senatora PO.

        Nie chciałbym się rozwodzić nad tym, w jaki sposób Sebastian K. został moim klientem. Mogę jedynie zapewnić, że z polityką nie mam nic wspólnego, bronię ludzi, a nie przeciwników lub zwolenników jakiejś opcji politycznej. Co do mojego kuzyna podkreślę dobitnie, że zadzwonił do mnie już po tym, jak zdecydowałem się reprezentować Sebastiana. Gdy o tym usłyszał, wyrwało mu się krótkie: O Jezu! Zarzucano mi również, że za tę sprawę biorę pieniądze, choć wielokrotnie podkreślałem, że robię to pro publico bono. Inna sprawa, że adwokat ma prawo do gratyfikacji za swoją pracę, podobnie jak na przykład minister.

        Tymczasem ministrowie w jednym chórze z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim wykrzykują o namawianiu do bezprawia przez tych, którzy włączyli się w zbiórkę pieniędzy na nowy samochód dla Sebastiana K.

        Mają mikrofony, mogą przez nie grzmieć, o czym dusza zapragnie. Tak jak hejterzy, często wynajęci za pieniądze, mogą o mnie opowiadać w sieci niestworzone historie. Na szczęście nie mam ani czasu, ani ochoty zagłębiać się w nienawistne komentarze. Co do zbiórki… W niej, jak mi się wydaje, nie chodzi o pieniądze, przede wszystkim o sprzeciw obywateli wobec traktowania Sebastiana, uznaniu go winnym jeszcze przed rozpoczęciem procesu. W każdym razie mój klient odczuł tę akcję przede wszystkim jako wsparcie psychiczne, dowód, że nie jest osamotniony.

        Rozmawiamy tuż przed przesłuchaniem premier Beaty Szydło w krakowskiej prokuraturze. Szefowa rządu będzie odpowiadała także na Pana pytania, jako obrońcy. Zdradzi nam Pan choć jedno z takich pytań?

        Przykro mi, ale nie mogę, nie mam takiego prawa. Mogę za to zapewnić, że generalnie jestem dobrej myśli. Tak dobrej, że wierzę w sprawiedliwość, fachowe opinie biegłych i ostatecznie uniewinnienie Sebastiana K.”

        Reply this comment
  2. piotr
    piotr 20 lutego, 2017, 05:11

    Panie Ziemkiewicz trochę więcej obiektywizmu.

    Reply this comment
  3. piotr
    piotr 20 lutego, 2017, 05:13

    Najlepszą obroną to atak.?

    Reply this comment
  4. piotr
    piotr 20 lutego, 2017, 05:14

    Coś nie widzę komentarzy????

    Reply this comment
  5. Yankes
    Yankes 20 lutego, 2017, 11:35

    piotr – Juz skomentowales .. trzy razy . I starczy

    Reply this comment
  6. Yankes
    Yankes 21 lutego, 2017, 00:50

    Wiadomo Normal ze ” sluchasz wypowiedzi funkcjonariuszy i specjalistow od sluzb specyjalnych” tych samych ktorzy pomogli uksztaltowac PO, a teraz sposobic do zametu NOWOCZESNA i twijego faworyta Kijowskiego z KOD-u . Tuba propagandowa tego gowna zrobiono TVN i juz masz obraz calej twojej wiedzy ” specjalisto’ Obraz na dzis jest taki ze 40 % spoleczenstwa to wie w Polsce – Co bedzie po paru wyrokach w sprawach ktore sie tocza i tych ktore zobacza swiato dzienne.. nie wie nikt Ale baw sie

    Reply this comment
    • Normals
      Normals 21 lutego, 2017, 15:16

      Oczywiscie ty Yankees wiesz wszystko najlepiej, wiedze o sluzbach specjalnych masz w malym palcu, jestes alfa i omega i wyroczna w kazdej dziedzinie – wielokrotnie to nam tu probowales wmawiac na tym forum. Ja z kolei nie jestem najwyrazniej az takim erudyta i podpieram sie wiedza fachowcow w swoich dziedzinach jak chocby byly dowodca Gromu gen.Polko ktoremu blizej do prawicy niz PO czy Dziewulski, specjalista od antyterroryzmu i ochrony z wieloletnim doswiadczeniem. Ty swoja wiedze w tej dziedzinie gdzie zdobywales, na playstation czy ogladajac Rambo ekspercie od siedmiu bolesci?

      Reply this comment
    • Normals
      Normals 21 lutego, 2017, 18:46

      Tak apropos tego co ” dobra zmiana ” robi z polska armia nie tylko z BOR-em i sluzbami, przeczytaj sobie wypowiedz generala Skrzypczaka bylego dowodcy wojsk ladowych za czasow rzadow PIS 2006-09 wiec nie wyjezdzaj mi, ze to czlowiek PO czy Nowoczesnej,chociaz z drugiej strony co tam jakis general moze wiedziec zapewne Yankees i tak wie wszystko lepiej.
      ” Prawo i Sprawiedliwość słono płaci za całkowite odsunięcie od wojska gen. broni Waldemara Skrzypczaka. Gdy nie krępują go już żadne związki z armią i Ministerstwem Obrony Narodowej, doświadczony dowódca bez ogródek mówi o tym, co dzieje się z Polską za sprawą Antoniego Macierewicza i spółki. – To antypolskie szaleństwo – tak nazywa decyzje rządu w sprawie obronności państwa.

      – To przecież spełnienie marzenia każdego rosyjskiego dowódcy – powiedział gen. Waldemar Skrzypczak komentując zmianę w strategii działania 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, której część czołgów zostaje przeniesiona pod Warszawę, by w Żaganiu rozlokować Amerykanów. Były dowódca wojsk lądowych w rozmowie z portalem Fakt24.pl nazywa to „rozkawałkowaniem jednej z najsilniejszych dywizji w Europie”. – Rozbijając ją osłabiamy jej moc uderzeniową. Możemy sobie popukać w przeciwnika, zamiast uderzyć. To antypolskie szaleństwo – dodaje.

      W najnowszym komentarzu jeden z najbardziej doświadczonych i szanowanych przez polskich żołnierzy dowódców bije jednak na alarm także w innych sprawach. – Praktycznie nie istnieje. Antoni Macierewicz sparaliżował praktycznie jego działanie – tak gen. Waldemar Skrzypczak ocenia stan polskiego wywiadu wojskowego.

      Przypomnijmy, iż gen. Skrzypczak to były dowódca Wojsk Lądowych w latach 2006-2009. Później pełnił on funkcję doradcy ministra obrony narodowej, a następnie zajął stanowisko podsekretarza stanu w MON. Pomimo przejścia w stan spoczynku, generał do niedawna pozostawał w ścisłych relacjach z armią pracując jako doradca dyrektora Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia w Zielonce.

      Jak informowaliśmy w naTemat, na początku lutego musiał jednak rozstać się z WITU, gdy skrytykował Bartłomieja Misiewicza – wpływowego w armii pupila szefa MON Antoniego Macierewicza. Gdy państwo pozbywa się takich ludzi, w kolejce po ich kompetencje szybko ustawia się sektor prywatny lub pozarządowy. Tak stało się i w tym przypadku. W poniedziałek o dołączeniu Waldemara Skrzypczaka do grona ich senior fellows poinformowała Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego.”

      Reply this comment
  7. Yankes
    Yankes 22 lutego, 2017, 00:21

    Normals- Twoj glowny bohater gen. Waldemar Skrzypczak – informacje od Sluzby Kontrwywiadu Wojskowego 2013 Gen Skrzypczak byl wiceszfem resortu( MON) odpowiedzalnym za przetargi na sprzet wojskowy Szefem byl T. Siemoniak w rzadzie D. Tuska . Ustalenia Kontrwywiadu – Pozyczki od lobbysty . Klamstwa w ankiecie bezpieczenstwa . Skonnosc do kobiet ( portal radkowy jako Waldek – Irak) , pare tych panienek zjawilo sie na jego slubie Dymisja – zakaz zblizania sie do informacji tajnych Przechodzi w stan spoczynku – Co robi teraz sam napisales Nalezy mu zyczyc powodzenia Co do twoich eksprtow nr 2 – Dzewulskiego pamietam z filmu 007 – zgos sie , juz wtedy mial 40 lat a bylo to 30 lat temu a on jest ciagle komandosem- ekspertem a Romek Polko to moj kolega z placu( nie jeden kilomert razem biegalismy), moj krajan On mowi o wypadku drogowym , a ty przewrocie majowym( mowie o skali bo nie wiem czy pojoles) Na koniec – 40 % poparcia swiadomych ludzi ktorzy wierza w prawde a nie w twoja Normals polprawde

    Reply this comment
    • Normals
      Normals 22 lutego, 2017, 15:15

      Widze absolutny brak logiki w twojej argumentacji.Skrzypczak nie jest ekspertem wedlug Ciebie mimo stopnia gemeralskiego, ogromnego doswiadczenia w sluzbie zarowno za czasow rzadow PIS jak i PO i SLD bo ma slabosc do panienek? A co to ma wspolnego z jego kompetencjami? Moze mi jeszcze wyciagnij ze ma dziadka z Wehrmachtu albo wujek byl komuchem to jest wlasnie poziom merytorycznej wypowiedzi Yankeessa. Bedziesz sie czepial wszystkiego oprocz tego co naprawde sie liczy czyli kwalifikacji i doswiadczenia. Tak samo jak Dziewulski, co on tam wie w koncu jest bardzo stary. To ze uczestniczyl w likwidacji 13 zamachow terrorystycznych,zostal odznaczony przez Izrael i Polske za perfekcyjne przeprowadzenie trwajacej kilka lat operacji ” Most „, przechodzil staze i szkolenia w USA, Francji, Niemczech i Izraelu nie ma wedldlug ciebie zadnego znaczenia. W jednym mialem racje, Yankees z przeroslym ego wie wszystko najlepiej.Jestes tak przewidywalny i banalny, ze az nudny.

      Reply this comment
  8. Yankes
    Yankes 22 lutego, 2017, 22:35

    Normals- Skrzypczak jest wojskowym, politycznym i moralnym trupem {nawe t w stopniu generala) Nikt z lewej lub prawej strony sceny politycznej Polskiej juz nigdy go ” nie zatrudni” – koniec kropka Ekspertem moze byc u Olejnik i twoim Dziewulski jest starym komuchem – czyli kretacz i klamca Nie dostal sie juz do Sejmu , potem Senatu a zyc trzeba Ochrania sobie podobnych Znowu ekspert u Lisa i ciebie Jezeli twierdzisz ze moje ego jest wieksze od twojego to jest to zwyciestwo zwyciestw , i to mnie cieszy . Co do kwesti mojej przewidywalnosci , babalnosci i nudy – Zwroc wieksza uwage na swoja zone Mam nadzieje ze bedzie rozkosznie Wyrazy szacunku dla twojej( B)

    Reply this comment
    • Normals
      Normals 23 lutego, 2017, 18:22

      Tak jak pisalem wczesniej konwersacja z kims kto z zalozenia wie wszystko najlepiej, jest alfa i omega ( oczywiscie tylko we wlasnym mniemaniu) za nic ma opinie fachowcow i ekspertow mija sie z celem. Gen. Skrzypczak jest wedlug Ciebie trupem, ktorego nikt nie zatrudni mimo, ze na bezrobociu byl bardzo krotko i wlasnie dolaczyl do grona ekspertow w fundacji Pulaskiego ale tego juz ignorant Yankees nie wiedzial w swojej wielkiej madrosci co tylko udowadnia, ze nie jestes zadnym partnerem do rozmow. Twoje argumenty to inwektywy w stylu Dziewulski to komuch czyli kretacz i klamca albo Skrzypczak to babiarz. Tak wypowiadaja sie ludzie nie majacy ani wiedzy ani argumentow merytorycznych, urzadzaja jakies personalne wycieczki co zrobiles ponownie swoimi komentarzami o mojej B.Gen.Rozalski tez pokazal srodkowy palec ” dobrej zmianie ” mimo, ze swoje szlify i uznanie zdobywal w armi za wszystkich rzadow od lewa do prawa, na niego tez cos masz? Za stary?Za mlody?Moze babiarz albo gay? A moze mial dziadka w Wehrmachcie? Jego czym zaatakujesz? Slaby jestes i tyle.

      Reply this comment
  9. Yankes
    Yankes 24 lutego, 2017, 00:46

    Normals – Slaby … to moze byc twoj wacek po grze wstepnej Zrob cos z tym a potem wracaj

    Reply this comment
    • Normals
      Normals 24 lutego, 2017, 15:28

      No to tradycyjnie wierszykiem Tuwima zakoncze ta dyskusje :
      Próżnoś repliki się spodziewał
      Nie dam ci prztyczka ani klapsa.
      Nie powiem nawet „Pies cię jebał”,
      bo to mezalians byłby dla psa.

      Reply this comment
  10. bezb
    bezb 3 marca, 2017, 14:52

    Uprzywilejowany pojazd czy też kolumna nie może na drodze przekraczać przepisów oraz zdrowego rozsądku, co się zdarza. Np. kiedy będzie na zakręcie wyprzedzać Tira (i jeszcze z przyczepą) bo się „wlecze” i przekroczy linię ciągłą , a z naprzeciwka pojawi się „nagle” druga ciężarówka (albo pług śnieżny) to czyja będzie wina? A wiele dróg nie ma poboczy, żeby „ustąpić” .

    Reply this comment
    • zza kałuży
      zza kałuży 3 marca, 2017, 16:56

      Czyja to będzie wina?
      Jak to czyja?
      Tuska, jak zwykle.
      *
      Najważniejsze aby ciemny lud to kupił.
      Prawdomówni, uczciwi i moralni księża katoliccy już o to zadbają, nie bój żaby.

      Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*