Pyrrusowa przegrana

fot.Olivier Hoslet/EPA

fot.Olivier Hoslet/EPA

Wielu Polaków nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego właściwie PiS tak bardzo starał się zablokować przedłużenie Tuskowi mandatu przewodniczącego Rady Europejskiej na kolejne dwa i pół roku. Media, jak w każdej sprawie, zależnie od tego które, sączą im dwie narracje. Narracja antyrządowa akcentuje osobistą nienawiść Jarosława Kaczyńskiego i żądzę zemsty. To żadna nowość, „opozycja totalna”, nic z dziejącej się rewolucji nie rozumiejąc, wszystko tłumaczy swym zwolennikom rzekomo podłym charakterem Kaczyńskiego, co zresztą jest przyczyną jej klęsk.

Narracja rządowa akcentuje z kolei fakt, że Tusk nic dla Polski nie zrobił dobrego, a dał przyzwolenie na antypolskie ataki i czołganie nas na różnych europejskich forach, co więcej, wykorzystuje piastowaną unijną funkcję do uprawiania polityki w kraju, wspierając PO, a starając się zaszkodzić PiS-owi – co w sytuacji, gdy PiS rządzi, nie daje się oddzielić od szkodzenia Polsce.

Mam wrażenie, że pierwsza narracja przebiła się bardziej, co jest bodaj pierwszym od półtora roku sukcesem opozycji. Nie żeby Polacy nagle Tuska pokochali (przypomnę, w chwili ucieczki do Brukseli miał on już notowania katastrofalne), ale argument „Polak powinien popierać Polaka, nawet jak się kłócą” wydaje się silniejszy niż polityczne roztrząsania.

Państwo wiedzą już na pewno, czym to się skończyło, ja w chwili, gdy piszę te słowa, tylko domyślam się, że pełną klapą – Tusk i tak został przewodniczącym, a osamotnioną Polskę bez trudu przegłosowano i upokorzono. Pytanie, czyje to jest (z mojego punktu widzenia: będzie) zwycięstwo i czyja przegrana.

Na polu wewnętrznym wygrywa Kaczyński, i zresztą o to szło. Tusk został ustygmatyzowany jako kandydat Niemiec i człowiek Angeli Merkel. Jego powrót do polskiej polityki będzie trudny, tym bardziej że każdy kolejny antypolski ruch eurokracji będzie spadał na niego. Sondaże pokazały, że za tym, aby Tusk został z funkcji szefa RE odwołany, opowiadało się 41 proc. badanych – to mniej niż za jego pozostaniem (54 proc.), ale to dla PiS bardzo dobra wiadomość, bo ten wynik wyznacza poparcie dla jego narracji o tym, że obecne władze Unii Europejskiej bynajmniej nie są dla nas życzliwe.

Oczywiście u eurokratów PiS ma teraz przechlapane. Nie przywykli oni do takich sytuacji, gdy ktoś stawia się twardo i nie daje przekonać, i chyba do końca wierzyli, że Polska tylko licytuje, by ugrać coś w zupełnie innej sprawie, jak to w Unii jest zasadą. Zapewne dlatego właśnie z takim uporem bronili dotychczasowego przewodniczącego, wbrew jednoznacznemu stanowisku kraju jego pochodzenia. Ale odnieśli typowe pyrrusowe zwycięstwo – narzucenie Polsce Polaka z nią skłóconego kładzie kres fikcji, w której organa wspólnotowe są jakoby emanacją woli państw narodowych. Staje się jasne, że eurokracja żyje własnym życiem, sama się wybiera, sama się państwom członkowskim narzuca, a jeśli kogoś słucha, to tylko Niemcy, których dominacja w Unii i bez tego coraz bardziej irytuje wszystkich innych.

Pamiętajmy, że w tym roku będą wybory m.in. we Francji i Holandii, gdzie prawie na pewno mocny wynik dostaną eurosceptycy. Upór eurokratów w forsowaniu i narzucaniu swoich pomysłów już skłonił Brytyjczyków do głosowania za Brexitem, demonstracyjne zlekceważenie Polski może odegrać podobną rolę i jeszcze wyjść eurokratom bokiem.

Tym bardziej, że w cieniu całej afery z Tuskiem ogłoszono doroczny raport KE o unijnej gospodarce. I tu „opozycja totalna” musi zawyć, bo rozdział poświęcony rocznym rządom PiS to po prostu laurka. Te zachodnie media, które podjęły temat, mówią wręcz o „cudzie gospodarczym”. A opinia kraju o mocnej i zdrowej gospodarce w dłuższej perspektywie znaczy więcej niż polityczne spory o stanowisko, o którym 90 proc. Europejczyków i tak nic nie wie.
Rafał A. Ziemkiewicz

(ur. 1964), rodem ze wsi, żyje w mieście, inteligent w 2. pokoleniu – absolwent polonistyki UW, pisarz, publicysta i współpracownik mediów elektronicznych. Autor ponad 20 książek – powieści (m.in. Walc Stulecia, Ciało Obce, Żywina, Zgred), zbiorów opowiadań (Coś Mocniejszego), felietonów (Viagra Mać, Uwarzałem Że) oraz esejów (Polactwo, Myśli Nowoczesnego Endeka, Jakie Piękne Samobójstwo). Negatywnie ustosunkowany do aktualnej rzeczywistości i klasy panującej. Obecnie w tygodniku „Do Rzeczy” i Telewizji Republika w czwartkowe wieczory prowadzi autorski program w Radiu Plus. Spełniony mąż i ojciec.

twitter.com/R_A_Ziemkiewicz
www.facebook.com/rziemkiewicz

Categories: ziemkiewicz

Comments

  1. Normals
    Normals 13 marca, 2017, 17:16

    W tekscie padlo zformulowanie ” narzucenie Polsce Polaka z nią skłóconego „, to bardzo ciekawe jak latwo prawica zagrabia sobie takie pojecia jak Polska czy patriotyzm a ja chcialbym przypomniec panu Ziemkiewiczowi, ze Polska to nie jest wylacznie prawica czy PIS ale wszyscy Polacy, rowniez ci popierajacy opozycje wiec prosze sobie Polska mordy nie wycierac.Musze za to pochwalic Ziemkiewicza za inny komentarz na temat reakcji PIS-owskiego rzadu po reelekcji Tuska :”Polski algorytm: najpierw sie puszymy, że nie oddamy ani guzika, potem nam zabierają całe gacie, na koniec sie pocieszamy, że im pokazaliśmy”

    Reply this comment
  2. Astat
    Astat 14 marca, 2017, 09:43

    „Tusk został ustygmatyzowany jako kandydat Niemiec i człowiek Angeli Merkel.” Wydaje się, że nawet jeśli jest to argument prawdziwy (a można w to wątpić, bo większość kojarzy go raczej z Brukselą niż z Berlinem), to i tak jest bez znaczenia dla tej części elektoratu, która musiałaby Tuska poprzeć gdyby miał znowu wygrać w Polsce…

    Reply this comment

Write a Comment

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*