Piosenki dla Nowoczesnej

Ryszard Petru fot.Jacek Turczyk/EPA

Ryszard Petru fot.Jacek Turczyk/EPA

Gdy czytam – w mojej branży muszę – sondaże poparcia dla partii politycznych, a konkretnie, gdy przyglądam się, jak więdnie w nich słupek Nowoczesnej, brzmią mi w uszach słowa starej piosenki: „samolot rozbił się przed startem”. Rok temu wszystkie antypisowskie salony i cały ich agitprop grały na Ryszarda Petru. Niedwuznacznie sugerowały Grzegorzowi Schetynie i PO, że ich czas minął, że są skompromitowani i powinni się jak najszybciej usunąć, by zrobić miejsce nowej sile i nowej twarzy – dynamicznemu, młodemu fachowcowi ze stajni Balcerowicza i nowym ludziom, współtworzącym jego projekt.

Mniejsza o propagandowy pic – w istocie przecież Ryszard Petru w polityce czynny już był za rządów AWS, a większość jego „nowych” ludzi to byli działacze UD i UW oraz pracownicy kancelarii prezydenta Komorowskiego. Nowoczesnej udało się zbudować na chwilę wizerunek „nowej, lepszej PO” i jej aktywiści zupełnie poważnie martwili się, że kiedy już nie tylko pojedynczy działacze i posłowie, ale całe struktury zaczną porzucać PO i przechodzić pod skrzydła Ryszarda Petru, to Nowoczesna może ten urok świeżości, największy swój polityczny atut, stracić. Sam Petru wyraźnie uwierzył, że będzie następnym premierem, a jego działacze i działaczki zaczęli już rywalizację o konkretne ministerstwa, spodziewając się ich zresztą szybko, bo uwierzyli też, że gniewne pomruki eurokratów wywołają w Polsce społeczny bunt, który siłą zmusi PiS do oddania władzy.

„Krótki to był zryw”, można skwitować sprawę słowami innej piosenki. Jeszcze w grudniu ogłoszono badanie, skądinąd mało wiarygodnej pracowni, wyspecjalizowanej w dostarczaniu prasie jednodniowych sondażowych sensacyjek, w którym Nowoczesna wysunęła się na czoło rankingu, wyprzedzając i PO, i PiS – i już wtedy było to śmieszne. Trwał już bowiem sondażowy zjazd, który sprawił, że Nowoczesna ustąpiła miejsca na podium ruchowi Kukiza i balansuje dziś na krawędzi wejścia do Sejmu. Antypisowskie salony pogodziły się z tą sytuacją i dziś żądanie „zjednoczenia opozycji” znaczy tam poddanie się hegemonii PO pod egidą wzywanego do powrotu Donalda Tuska.

Trudno nie spytać słowami jeszcze innej piosenki: „skąd ta obsuwa?” i trudno nie odpowiedzieć: to Ryszard Petru. Ale konkretnie? Komentatorzy odpowiadają zgodnie: przełomem była eskapada na Maderę, to ona rozczarowała do Petru antypisowski elektorat.

I tu się mylą. Bo rozczarowanie antypisowskiego elektoratu (skądinąd oczywiste, gdy ktoś ogłasza powstanie, wzywa do stawiania barykad, a sam urządza sobie – kolejna piosenka – „wakacje z blondynką”) tylko ujawniło skutki kardynalnego błędu Petru, popełnionego wcześniej. Moim zdaniem o jego upadku zadecydował moment, kiedy przyjąwszy zaproszenie Jarosława Kaczyńskiego do negocjacji w sprawie kompromisowego zakończenia sporu o Trybunał Konstytucyjny, dał się zastraszyć „Gazecie Wyborczej” i potulnie się od samego siebie natychmiast odciął, deklarując gorliwie, że „w kwestii konstytucji nie może być kompromisów”. Tym samym wszedł w narrację „opozycji totalnej”, podnoszącej do rangi doktryny politycznej nienawiść do Kaczyńskiego i tępe „zawsze przeciwko PiS i ani kroku w tył”.

Oznaczało to wyrzeczenie się tego, co stanowiło potencjał partii. Jeśli Kaczyński jest złem absolutnym, metafizycznym, a imperatywem jest „odsunąć PiS od władzy” – to liczy się tylko, kto to może zrobić skuteczniej. Petru naiwnie uwierzył mediom i ich sondażom, że to on – ale na tym polu musiała wygrać PO, bo ma pieniądze, struktury w całym kraju, europosłów, no i Tuska, gdy Nowoczesna – nic. A to, że PO rządziła źle, a programy, a „nowe twarze”? A do licha z tym.

Można dziś tylko zanucić Ryszardowi Petru na melodię z kabaretu: „sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało”.

Rafał A. Ziemkiewicz

ziemkiewicz

(ur. 1964), rodem ze wsi, żyje w mieście, inteligent w 2. pokoleniu – absolwent polonistyki UW, pisarz, publicysta i współpracownik mediów elektronicznych. Autor ponad 20 książek – powieści (m.in. Walc Stulecia, Ciało Obce, Żywina, Zgred), zbiorów opowiadań (Coś Mocniejszego), felietonów (Viagra Mać, Uwarzałem Że) oraz esejów (Polactwo, Myśli Nowoczesnego Endeka, Jakie Piękne Samobójstwo). Negatywnie ustosunkowany do rzeczywistości i klasy panującej III RP. Jest jednym ze współprowadzących satyryczne podsumowanie dnia >>W tyle Wizji<<  w TVP Info.

twitter.com/R_A_Ziemkiewicz
www.facebook.com/rziemkiewicz

Categories: ziemkiewicz

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*