Megakumulacja

Jarosław Kaczyński fot. Paweł Supernak/EPA

Jarosław Kaczyński fot. Paweł Supernak/EPA

Tak nazwano w internecie polityczne wydarzenia ostatnich tygodni (wiem, wiem, kolejny już tydzień zawracam Państwu głowę „ciamajdanem”, ale co zrobię, kiedy ten cyrk nadal trwa?): „megakumulacją Kaczyńskiego”. Z jednej strony, znana już wszystkim sejmowa obstrukcja ze strony „totalnej opozycji”. Działania, delikatnie mówiąc, nie przynoszące ani PO, ani Nowoczesnej popularności. Niedawno zrobiono kilka sondaży na różne sposoby zadających to samo pytanie: „kto jest liderem opozycji wobec PiS”. Połowa respondentów wybrała opcję „nie ma nikogo takiego”, jedna czwarta wskazała na Kukiza, potem było długo, długo nic, Schetyna, Petru i pomniejsi. Co charakterystyczne, Kukizowi wystarczyło dla osiągnięcia tego wyniki nie robić nic, tylko od czasu do czasu składać deklarację „jako poseł i jako Polak wstydzę się za to, co się dzieje w parlamencie”.

Naopowiadawszy wzniosłych andronów o wolności, demokracji, ostatniej szansie i tak dalej, jakby przesiadywanie w sejmowej sali grupki zbuntowanych posłów było drugim Sierpniem i stanem wojennym w jednym, a może nawet drugim powstaniem warszawskim, lider PO pojechał sobie na narty w Alpy, a lider Nowoczesnej na Maderę z kobietą, która nie jest jego żoną – na dodatek pozwalając się z nią sfotografować w czułym przytulasie. Polacy są w takich kwestiach dużo bardziej tolerancyjni niż wyborcy amerykańscy, choć oczywiście informacje o tym, że pani Petru po ujawnieniu sprawy wystawiła mężowi walizki za drzwi, a on sam przestał nosić obrączkę, nie mogły nie uradować tabloidów. Dużo bardziej uczuleni są rodacy na „wałki” finansowe, i dlatego znacznie więcej uwagi niż małżeńska lewizna lidera Nowoczesnej przyciągnęła sprawa lidera KOD-u Mateusza Kijowskiego. Okazało się bowiem, że ów kreowany na „drugiego Wałęsę” animator „spontanicznego, szerokiego ruchu społecznego sprzeciwu” mającego w zamyśle inicjatorów odsunąć PiS od władzy, z pieniędzy zbieranych przez zwolenników na „obronę demokracji” płacił sobie całkiem nieźle sam. A ponieważ, jak wiadomo, ciążą na nim wciąż nieuregulowane alimenty na dzieci z poprzedniego małżeństwa, co oznacza, że na każdy zarobek wchodzi mu z mocy prawa komornik, wystawiał sobie te faktury okrężnie, na firmę należącą formalnie do aktualnej żony. Na dodatek pojawiły się oskarżenia, i to nie ze strony PiS, tylko z wewnątrz samego KOD, że dziewięć ujawnionych faktur z półrocza (każda na ok. 3700 dol.) po pierwsze, opiewało na „usługi informatyczne” wykonane darmowo przez wolontariuszy, a to już sprawa karna, a po drugie, że to tylko przysłowiowy wierzchołek góry lodowej, bo poza tym Kijowski za składki naiwnych kupował sobie i żonie co chciał, „wrzucając w koszta” KOD i w ogóle prowadził wystawne życie.

Sam Kijowski skwitował oskarżenia stwierdzeniami, że może popełnił pewną „niezręczność” (to słowo w mowie politycznego sezonu staje się przebojem – tak samo tłumaczył się Petru), ale nie ma powodu za nic przepraszać, bo z czegoś żyć musi, i w żadnym wypadku z kierowania KOD nie zrezygnuje. Oczywiście nie zabrakło mu wiernych pretorian, którzy podnieśli krzyk, że krytykowanie „Mateusza” to „zorkiestrowana kampania przeciwko KOD, która pokazuje, jak bardzo władza boi się tej organizacji”, że użyję frazy nieocenionego p.o. naczelnego „Gazety Wyborczej”.

Metoda „w zaparte”, gdy dowody są niezbite i mówią same za siebie, działa jednak tylko na zagorzałych wyznawców – czego dowodem choćby sprawa TW „Bolka”. „Megakumulacja Kaczyńskiego” polega na tym, że bez żadnego jego udziału w ciągu tygodnia „totalna opozycja” stała się totalnie niewiarygodna. Przynajmniej w kraju, bo wciąż ma niezłomne poparcie mediów i salonów zachodnich – ale to już chyba ostatni jej atut.

Rafał A. Ziemkiewicz
twitter.com/R_A_Ziemkiewicz
www.facebook.com/rziemkiewicz

Categories: ziemkiewicz

Comments

  1. hs
    hs 15 January, 2017, 16:35

    ziemkiewicz? czy to ten, który nazwał papieża Franciszka idiotą na twitterze?

    https://twitter.com/r_a_ziemkiewicz/status/557663617550934020?lang=en

    Reply this comment
    • zza kałuży
      zza kałuży 15 January, 2017, 20:40

      @hs
      Ziemniakiewicz to jedna z tych pisrydzykowych glist, (aby użyć słownika sekretarza PZPR Marcina Wolskiego), przed daniem której w zęby powstrzymuje nas tylko świadomość bicia dłonią w gówno.

      Reply this comment
    • Normals
      Normals 16 January, 2017, 19:42

      Ten sam ,ktory czarny protest polskich kobiet skomentowal z kpina w glosie ,ze zaluje ze protest jest czarny bo jego zona lubila czarna bielizne a teraz po tym protescie przestanie chyba nosic.Kmiot i dupowlaz bez kregoslupa moralnego jak reszta PISiakow.Idealnie nadajacy sie do oglupiania bezmyslnej czesci polskiego spoleczenstwa z PISowskiej sekty.

      Reply this comment
  2. Yankes
    Yankes 15 January, 2017, 21:51

    zza kaluzy – Jedna malisa, dwie tabletki Stoperanu i poszukaj (YT) Smooth Jazz- Endless Summer Sequel – Dasz odpoczac od siebie innym

    Reply this comment
  3. Yankes
    Yankes 17 January, 2017, 00:08

    PIS- owska sekta do Normals – Mam nadzieje ze Nagroda Obywatelska Parlamentu Europejskiego za” nieustepliwe dazenie do ksztaltowania postaw demokratycznych” przyznana dla KOD w osobie jej Lidera Mateusza Kijowskiego , bedzie miala ciag dalszy w twoich ciekawych komentarzch Dosc Kmiotow i Dupowlazow .Chcemy Prawdy

    Reply this comment
  4. kika
    kika 17 January, 2017, 10:14

    Zapomniał Pan o Rzeplińskim nasz niezłomny obrońca TK wziął niezły grosz za zaległe urlopy. tak ciężko pracował dla demokracji , a to wiadomo , kosztuje

    Reply this comment
  5. AMKB
    AMKB 17 January, 2017, 22:37

    Pan Ziemkiewicz zapomniał, że powodem istnienia KOD-u nie są PO, PSL, Nowoczesna, Kijowski itp tylko fakt przejęcia władzy przez klikę rządzoną z tylnego fotela przez chorego z nienawiści karła. I to ta klika wybrała na “Prezydenta” długopis a na Ministra Obrony Narodowej psychopatę. Ta sama klika w obliczu ZAGROŻENIA bytu państwowego po raczej nieuchronnej współpracy Trumpa z Putinem zamiast walczyć o Zjednoczoną Europę pokazuje jej środkowy palec.

    Panie Ziemkiewicz – obudź się pan!

    Reply this comment
  6. Yankes
    Yankes 17 January, 2017, 23:48

    Mam nadzieje ze 2017 Ministerstwo Sprawiedliwisci – zakonczy pare spraw, przedstawi dowody i twarze bohaterow – ktorzy przez osiem lat w sposob demokratyczny, wysoce etyczny i zgodnie z litera prawa -na stole i pod stolem zwanym Polska rozdawali ” karty’ Moralni ojcowie tamtej wladzy nazywaja ludzi ktorzy chca prawdy – sekta i debilna tluszcza Jak bedzie? – Mysle ze Sprawnie, Sprawiedliwie i Surowo

    Reply this comment
    • Normals
      Normals 19 January, 2017, 14:37

      A ja mam nadzieje ,ze ktos kiedys rozliczy PISiakow za to co robia z Polska ,za cyniczne klamstwa ,zadluzanie Polski w tempie szybszym niz Gierek ,rekordowy nepotyzm i kolesiostwo.Tu mam ciekawy tekst:

      “Tysiąc nazwisk znalazło się na liście osób, którymi PiS i jego koalicjanci obsadzili instytucje i spółki państwowe. To członkowie tej partii, ich rodziny, znajomi. “Tempo, jak też intensywność zmian personalnych wprowadzanych przez PiS są rekordowe” – pisze “Puls Biznesu”, który przygotował listę.
      Dziennik zatytułował listę: „Działacze Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski i Polski Razem oraz członkowie ich rodzin i znajomi, którzy za kadencji obecnego rządu objęli stanowiska w spółkach skarbu państwa, agencjach i innych instytucjach państwowych”. “Na liście, wciąż niepełnej, jest już tysiąc osób” – czytamy w “PB”. Gazeta podkreśla, że część osób z listy, zatrudnionych po zmianie władzy, już została zwolniona. Dodaje też, że umieszczenie kogoś na liście nie jest jednoznaczne z odmówieniem mu kompetencji do pełnienia powierzonych zadań.
      “PB” zwraca jednak uwagę na ogromną skalę zjawiska. W 2012 roku, po prawie pięciu latach rządów koalicji PO-PSL, dziennik opublikował dwie listy zawierające nazwiska działaczy tych partii oraz członków ich rodzin i znajomych, które znalazły się na państwowym garnuszku. Każda składała się z ponad 400 nazwisk. “Tysiąc nazwisk nominatów PiS dowodzi, że obecnie rządzący już w rok przebili poprzedników, i to z nawiązką, (…) zarówno tempo, jak też intensywność zmian personalnych wprowadzanych przez PiS są rekordowe” – pisze “PB”.
      Kto na liście?
      Z poselskich ław do zarządu bankowego giganta. Awans posła PiS

      Jedną z osób znajdujących się na liście “PB” jest Wojciech Jasiński, który w grudniu 2015 roku został prezesem Orlenu. 68-letni wieloletni współpracownik Jarosława Kaczyńskiego i polityk PiS-u nie kierował wcześniej żadnym koncernem, ani paliwowym, ani innym. Teraz kieruje gigantyczną firmą – to kilka rafinerii ropy, ponad 2,5 tys. stacji paliw w Polsce, około 20 tys. pracowników i inwestycje zagraniczne. Mówiąc krótko: wielomiliardowy biznes.

      W biznesie sprawdził się tylko raz. W latach 1997-2000 pracował w zarządzie związanej z PiS spółce Srebrna, wynajmującej nieruchomości w centrum Warszawy.

      Co ciekawe, w czerwcu 2005 roku, jeszcze przed zwycięskimi dla PiS wyborami parlamentarnymi Jasiński mówił w rozmowie z “Pulsem Biznesu”, że “w spółkach z udziałem skarbu państwa nie ma miejsca dla osób z politycznego nadania”.

      Pytany o jakie spółki chodzi wymienił Orlen, PZU i KGHM. – Będziemy chcieli zastąpić ich młodymi fachowcami. Szukamy takich i znajdujemy – mówił wówczas obecny szef Orlenu.
      W Orlenie znalazło się również miejsce dla Marcina Mastalerka. W lutym 2016 roku były rzecznik PiS został nowym dyrektorem wykonawczym ds. komunikacji korporacyjnej w spółce.
      A zaledwie kilka lat wcześniej Mastalerek pisał na Twitterze: “Zamiast kraść jako dyrektor, fabrykant, sekretarz czy inny prezes, lepiej już kraść par excellence jako złodziej. Tak jest chyba uczciwiej”.

      Afera nie przeszkodziła

      Inny z byłych posłów PiS Adam Rogacki w ciągu kilku tygodni dostał dwie posady w państwowych spółkach. Jest nie tylko członkiem zarządu Orlen Paliwa, ale zasiada również w radzie nadzorczej spółki PL.2012+, która jest operatorem Stadionu Narodowego.
      Rogacki wraz z Adamem Hofmanem i Mariuszem A. Kamińskim zostali jesienią 2014 roku wyrzuceni z PiS w związku z tzw. aferą madrycką.

      Prokuratura wszczęła w sprawie rozliczenia podróży śledztwo, które ostatecznie umorzono pod koniec 2015 roku.

      “Złote dziecko PiS”

      Na liście umieszczono też b. posła PiS Maksa Kraczkowskiego. W czerwcu 2016 roku rada nadzorcza PKO BP powołała go na stanowisko wiceprezesa banku. W tej sytuacji Kraczkowski musiał się zrzec mandatu poselskiego. “Posadę objął bez żadnych doświadczeń w zarządzaniu spółkami, ale to z etykietą złotego dziecka PiS” – pisze Puls Biznesu.
      Kolejnym posłem partii Jarosława Kaczyńskiego, który porzucił poselskie ławy na rzecz stołka w państwowej spółce jest Andrzej Jaworski. Wszedł do zarządu PZU i PZU na Życie oraz rad nadzorczych trzech spółek z grupy PZU (dziś zasiada w dwóch).

      “Puls Biznesu” zwraca uwagę, że rządząca partia “nie zapomina też o byłych parlamentarzystach”. Na liście znalazł się m.in. prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski, Zbigniew Girzyński, który wykonuje zlecenia dla Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych oraz Marek Surmacz, komendant główny Ochotniczych Hufców Pracy”

      Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*