Humor funkcjonalny

Screen Shot 2017-02-10 at 11.24.04 AM

fot.YouTube/screenshot

Cóż może być bardziej normalnego niż to, że satyryk parodiuje przedstawicieli władzy, śmieje się z panujących na górze układów, przedstawia rządzących polityków jako zabawnych obsesjonatów, ciamajdów czy świrów ku uciesze swojej publiczności i dla odreagowania oficjalnej polityki?

Ktoś powie – nie każda władza pozwala się z siebie nabijać. To prawda. Zdarza się, że satyryk podkpiwający z rządu staje się celem jakichś represji, złośliwych napaści ze strony wyszydzanej władzy. To oczywiście rzecz naganna, aberracja, sygnał, że państwo, w którym coś takiego się dzieje, nie jest normalne – ale to, powiedzmy, nie przechodzi tak zwanego ludzkiego pojęcia.

Ale żeby na satyryka kpiącego z władzy obrażała się za to opozycja? To naprawdę coś dla sławnej księgi rekordów. A tak właśnie stało się z dostępnym w internecie (pierwsze cztery odcinki – następne podobno mają być już zakodowane i tylko za opłatą) miniserialem „Ucho Prezesa”.

Pewnie wszyscy go już oglądali, ale na wszelki wypadek króciutko przybliżę: Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju wciela się tu w prezesa Kaczyńskiego (oczywiście nikt tu nie używa nazwisk, ale wszyscy wiedzą, o kogo chodzi), a Mikołaj Cieślak w Mariusza Błaszczaka, przy czym robi go tak świetnie, że trzeba wybaczyć drobne odstępstwo od logiki parodii – bo Błaszczak przecież od ponad roku jest szefem MSWiA, więc nie może robić za prezesowskiego rękodajnego. Prezes przyjmuje w gabinecie ministrów i szefów publicznych mediów, którzy okazują się, oczywiście, albo lizusami, albo różnego rodzaju „freakami”, nie przyjmuje natomiast zahukanego prezydenta, którego odgania od drzwi wszechwładna ponoć na Nowogrodzkiej Pani Basia – rzeczą widza jest oceniać, czy to jest śmieszne. Mnie tam bawi, i sądząc po milionach odsłon, nie jestem odosobniony.

Nie bawi natomiast „totalnej opozycji”. Ta, owszem, zanim serialik ruszył, witała go wielkimi nadziejami. Ekscytowała się, że serialu nie chce „reżimowa TVP” (co akurat prawdą nie było – sam Górski powiedział, że to on wolał serial umieścić w necie, by nie narażać się na podejrzenia o poddanie się jakimkolwiek naciskom), snuła wizję, jak to PiS będzie szaleć z wściekłością, a sam Kaczyński ścigać prześmiewców. Tylko że nic podobnego się nie stało. Może ktoś tam z wyśmianych zębami zazgrzytał, ale nie dał po sobie poznać, a prezes oznajmił, że kto się jak on „wepchnie” do władzy, to oczywiste, iż staje się obiektem żartów, i zasadniczo miał jedną tylko uwagę, że dorosłym kotom nie daje się mleka.

I oto „totalna opozycja” wściekła się na Górskiego, że nie jest dość „totalny”. Że zamiast robić satyrę w stylu portali KOD, wedle wzorców „Volkischer Beobachter” i „Nie”, „ociepla” wizerunek prezesa. I tak „Ucho…” stało się pisowskie, a Górski wręcz „pisowskim lizusem”.

Faktem jest, że Górski – wedle wskazań Mistrza – „bez żółci łaje, przystojnie się dąsa”. Podobnie zresztą jak wtedy, gdy parodiował posiedzenia rządu Donalda Tuska i jego ministrów. Właśnie dlatego jego żarty są śmieszne w przeciwieństwie do humoru polegającego na bluzgach, poniżaniu i judzeniu.

Ale jeśli coś ociepliło Kaczyńskiemu wizerunek, to nie tyle żarty Górskiego, co jego własna reakcja na nie. Reakcja normalna – w przeciwieństwie do niedawnych czasów, kiedy autorowi internetowej strony poświęconej kpinom z prezydenta Komorowskiego wjechała do domu ABW z prokuraturą. A showman Szymon Majewski, mimo całej swej popularności, stracił program w TVN i dyrektor programowy stacji Edward Miszczak nawet nie ukrywał, że przyczyną było parodiowanie w programie tegoż Komorowskiego jako, mówiąc delikatnie, niezbyt lotnego.

Warto o tym pamiętać, bo te fakty mówią wszystko o „poczuciu humoru” upadłych – na szczęście – elit III RP.

Rafał A. Ziemkiewicz

ziemkiewicz

(ur. 1964), rodem ze wsi, żyje w mieście, inteligent w 2. pokoleniu – absolwent polonistyki UW, pisarz, publicysta i współpracownik mediów elektronicznych. Autor ponad 20 książek – powieści (m.in. Walc Stulecia, Ciało Obce, Żywina, Zgred), zbiorów opowiadań (Coś Mocniejszego), felietonów (Viagra Mać, Uwarzałem Że) oraz esejów (Polactwo, Myśli Nowoczesnego Endeka, Jakie Piękne Samobójstwo). Negatywnie ustosunkowany do aktualnej rzeczywistości i klasy panującej. Obecnie w tygodniku „Do Rzeczy” i Telewizji Republika w czwartkowe wieczory prowadzi autorski program w Radiu Plus. Spełniony mąż i ojciec.

twitter.com/R_A_Ziemkiewicz
www.facebook.com/rziemkiewicz

 

Categories: ziemkiewicz

Comments

  1. ego
    ego 13 February, 2017, 14:54

    Panie Rafale jest Pan jak zwykle fenomenalnie dobry ! (inteligent w 11 pokoleniu). Pozdrawiam Pana serdecznie !

    Reply this comment
  2. Damian
    Damian 13 February, 2017, 16:54

    Publicystyka jak zwykle wysokiej jakości. Czekam na kolejne teksty.

    Reply this comment
  3. Normals
    Normals 14 February, 2017, 20:06

    Co ten Ziemkiewicz znowu bredzi ?Ze opozycja obrazila sie na Roberta Gorskuego i nie lubi ” ucha prezesa” ? Hahahaha .To jest wlasnie goebelsowska propaganda i zaklamywanie rzeczywistosci.Zapewniam ,ze jest odwrotnie niz pisze notoryczny klamca Ziemkiewicz , a slowa o ocieplaniu wizerunku presesa padly z ust tworcy Roberta Glinskiego kiedy sam powiedzial ,ze obawia sie ze niechcacy ociepla postac Kaczynskiego a to nie jest jego celem.Nikt nigdy z opozycji nie mial do Roberta Gorskiego zalu a wrecz przeciwnie ,kibicuja mu przy tworzeniu kolejnych odcinkow .A tu wklejam wywiad z Robertem Gorskim , gdzie mozna poznac jego opinie o Kaczynskim i ” dobrej zmianie ”

    “- Myślę sobie, że “Ucho Prezesa” połączyło ludzi z różnych opcji. Przynajmniej przez chwilę wszyscy niezależnie od barw pisali, że to po prostu jest zabawne. Co prawda mama na początku była zła, że w ogóle jest postać Prezesa, ale zaraz koleżanki ją dopadły i powiedziały, że super – mówi satyryk Robert Górski w szczerym wywiadzie o stworzonym przez siebie internetowym hicie.

    Według wielu ekspertów i komentatorów, Górski swoim wcielaniem się w rolę Jarosława Kaczyńskiego, ociepla jego wizerunek. Pojawiają się nawet opinie, że “Ucho Prezesa” to “dar niebios dla Jarosława Kaczyńskiego i rządu”. Jednak satyryk nie ma najlepszego zdania o obecnej władzy… Twórca “Ucha Prezesa”, najpopularniejszego serialu satyryczno-politycznego w Polsce, udzielił obszernego wywiadu “Gazecie Wyborczej”, w którym mocno krytykuje PiS.

    – Z naszą demokracją nie jest najlepiej. To, co się dzieje z Trybunałem Konstytucyjnym, w ogóle mi się nie podoba. Nie rozumiem, dlaczego niszczy się autorytet najwyższej władzy sądowniczej – ocenia Górski w rozmowie z “GW”. I mówi o swoich pretensjach do PiS. A także do publicznych mediów (jeszcze niedawno mówiło się, iż “Ucho Prezesa” może być emitowane w TVP).

    – Mój generalny zarzut wobec PiS jest taki, że tworzy nieprzyjemną atmosferę podejrzliwości, insynuacji, napuszczania jednych na drugich. A propaganda jest już nie do zniesienia. Nie mam nic przeciwko temu, żeby telewizja publiczna pokazywała rządowy punkt widzenia, ale „Wiadomości” są zajadle anty. Przeciwko opozycji, przeciwko każdemu, kto ma inne zdanie – twierdzi Górski.

    I porównuje prezesa PiS do… Władimira Putina! – [Kaczyński] traktuje Polskę podobnie, jak Putin traktował Rosję Jelcyna. Że tylko jakieś złapanie za mordę daje gwarancję sukcesu (…) Prezes, jak i Putin, chce wszystkim sterować ręcznie. A to oznacza, że trzeba parę instytucji zdemontować.

    Górski na pytanie, jaką Polskę chce urządzić nam Kaczyński, odpowiada: – Taką, którą ręcznie sterować chce jeden człowiek. I w której dużo do powiedzenia ma Kościół. Prezes chce nam wszystkim urządzić nowe państwo, takie narodowo-chrześcijańskie, gdzie władza i duchowni wchodzą w prywatność dużo głębiej, niż do tej pory.

    Po wywiadzie, którego satyryk udzielił “GW”, prawicowy portal Fronda.pl napisał, iż Górski… uprawia “typową lewacką propagandę” i bije w PiS jak “zwykły kodziarz”!

    Jedno jest pewne: twórcy Kabaretu Moralnego Niepokoju nic wcześniej nie przyniosło takiej popularności, jak polityczna satyra. Przyznaje to sam Górski w “Wyborczej”: – Takiej popularności jak teraz przy “Uchu” jeszcze nie przeżyłem. Idąc na spotkanie, usłyszałem z rusztowania: Panie Robercie, kiedy będzie piąty odcinek? No, sukces.

    Górski opowiada też o swoich rozmowach z mamą o polityce: – Rzadko rozmawiamy, bo to się zawsze nieprzyjemnie kończy. I do niczego nie prowadzi, bo ona ma swoje argumenty, że Polska jest w ruinie, a ja swoje – że ruin nie widać. Fajne jest to, że jedno z nas w końcu potrafi powiedzieć: “Dobra, już skończmy o tym”.”

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*