Dziedzictwo Sierowa

fot.Leszek Szymański/EPA

Termin „delojalizacja obywatela” pochodzi z bardzo starej książki Jacka Fedorowicza. Satyryk, wówczas jeden z najbystrzejszych w kraju, zauważał, niby to żartem, że w socjalizmie nikt nie jest w stanie żyć w zgodzie z prawem – w związku z czym każdemu można powiedzieć, że nie ma prawa domagać się tego od innych, i każdego jest za co ukarać. Przy czym wywód szedł w tę stronę, że wszystkie owe absurdy, sprzeczności i nonsensy uniemożliwiające obywatelowi lojalne wywiązywanie się z obowiązków wobec swojego państwa nie są wcale przypadkiem. To właśnie celowa „delojalizacja”, żeby każdy był na swój sposób „umoczony” i na każdego żeby był „hak”.

Nie sądzę, żeby Jacek Fedorowicz mógł wtedy znać tzw. „instrukcję Sierowa”, zwaną także „45 zasadami zniewalania” – dokument z początków sowieckiej okupacji Polski, w którym szef NKWD wyliczał w punktach podstawowe zasady budowy marionetkowego, okaleczonego państwa dla Polaków. Wśród innych perfidnych założeń także i to było tam wpisane od samego początku – ale o tym wiemy dopiero teraz. Satyryk był po prostu bystrym obserwatorem i zauważył coś, co rzeczywiście było zasadą organizowania życia publicznego w PRL.

Problem w tym, że zauważył to tylko satyryk. Od 27 lat kolejne ekipy rządzące wolną już Polską nie znalazły czasu, gorzej, w ogóle nie zauważyły potrzeby, by to co celowo socjalizm postawił na głowie – przestawić z głowy na nogi.

W punkcie 9. sławnej instrukcji pisał Sierow na przykład: „Doprowadzić do tego, aby pracownicy na stanowiskach państwowych (z wyjątkiem służb ścigania i pracowników przemysłu wydobywczego) otrzymywali niskie pobory. Dotyczy to w szczególności służby zdrowia, wymiaru sprawiedliwości, oświaty i kierowników różnych szczebli.” Czyż nie było to genialnie proste? Nie będzie dostawać przyzwoitych pieniędzy na miarę zajmowanego stanowiska – to będzie musiał brać łapówki albo kombinować w inny sposób. A wtedy będzie łatwiejszy do kontrolowania.

Jeden tylko przykład – poseł na Sejm. Wydawałoby się, jedno z najzaszczytniejszych stanowisk, jakie ma swojemu obywatelowi do zaoferowania republika. Poseł powinien być wzorem obywatelskich cnót, cieszyć się szacunkiem i zaufaniem – wszak Parlament to najwyższy organ państwa.

Ale nasz Sejm w sensie organizacyjnym to wciąż Sejm PRL, który służył zupełnie do czego innego. Więc każdy poseł z zasady jest zachęcany, a wręcz zmuszany do kombinowania. Zamiast godnego uposażenia dostaje – proszę zwrócić uwagę – „dietę”. Tak, jakby permanentnie był w delegacji i otrzymywał zwrot kosztów utrzymania. Dlaczego dieta a nie pensja? Bo dieta jest inaczej, znacznie niżej opodatkowana. Więc niby poseł dostaje relatywnie mało, mniej od zwykłego korpoludka na średnim stanowisku, ale za to ma de facto dużo wyższą kwotę wolną od opodatkowania.

Ale to nic. Poseł dostaje jeszcze „kilometrówki”, przy czym, żeby je dostawać, nie musi niczego dokumentować rachunkami – nie musi nawet mieć samochodu. W związku z czym, jeśli ktoś ma ochotę posła zdyskredytować, to zawsze może mu zarzucić, że nie rozliczył rachunków na benzynę, albo że za dużo wziął, czyli że jest łasym na „obrywy” cwaniaczkiem. Wszyscy uwierzą, bo wiadomo – kto w kraju stojącym na głowie, gdzie zamiast pieniędzmi wynagradza się przywilejami i „obrywami”, cwaniaczkiem nie jest?

Dlaczego poseł nie może dostawać normalnej, odpowiednio wysokiej pensji? Dlaczego wiceminister dostaje oficjalnie nieco ponad 1500 dol., więc żeby w ogóle wziął tę pracę, po cichu daje mu się pięć fikcyjnych etatów, dajmy na to w radach nadzorczych elektrociepłowni w miejscowościach, w których w życiu nie był?

Komu jest z nimi wygodnie? Bo obywatelom – na pewno nie.

Rafał A. Ziemkiewicz

ziemkiewicz

(ur. 1964), rodem ze wsi, żyje w mieście, inteligent w 2. pokoleniu – absolwent polonistyki UW, pisarz, publicysta i współpracownik mediów elektronicznych. Autor ponad 20 książek – powieści (m.in. Walc Stulecia, Ciało Obce, Żywina, Zgred), zbiorów opowiadań (Coś Mocniejszego), felietonów (Viagra Mać, Uwarzałem Że) oraz esejów (Polactwo, Myśli Nowoczesnego Endeka, Jakie Piękne Samobójstwo). Negatywnie ustosunkowany do rzeczywistości i klasy panującej III RP. Jest jednym ze współprowadzących satyryczne podsumowanie dnia >>W tyle Wizji<<  w TVP Info.

twitter.com/R_A_Ziemkiewicz
www.facebook.com/rziemkiewicz

Categories: ziemkiewicz

Comments

  1. V-2
    V-2 21 sierpnia, 2017, 06:15

    Ceniąc wysoko inwencję autora apokryfu, mam spore wątpliwości co do autentyczności tego rzekomego dokumentu z „zasadami zniewalania” (w myśl innych wersji krążącego a to jako przemówienie Bermana na posiedzeniu Egzekutywy Komitetu Żydowskiego, a to jako instrukcja KGB – w którym Sierow przed rokiem 1954 jeszcze nie pracował, itd.).

    Reply this comment
    • faun
      faun 21 sierpnia, 2017, 15:36

      Sierow nie pracowal w kgb przed 1954? Bzdura

      Reply this comment
      • Anonim
        Anonim 22 sierpnia, 2017, 03:03

        Pracował w MWD czyli ja jedno wychodzi.

        Reply this comment
      • tttw
        tttw 22 sierpnia, 2017, 04:48

        Czemu los nas pokarał takimi narcyzami/megalomanami/wszystkowiedzacymi jak ty?

        A poza tym nie widzę informacji o tym ze Sierow był w KGB przed 1954.

        Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*