Doktryna Kaczyńskiego – reaktywacja

Kukiz’15 leader Paweł Kukiz fot.Rafał Guz/EPA

Tragedia w Las Vegas, poza wszystkimi oczywistymi potwornościami z nią związanymi, była także ogromnym pechem dla klubu parlamentarnego Kukiz’15. Akurat bowiem rozpoczął on kampanię na rzecz zliberalizowania w Polsce dostępu do broni. Moim skromnym zdaniem, jak w wielu innych sprawach, merytorycznie mają tutaj kukiści rację – w istocie ustawa przez nich proponowana służyć miała nie tyle liberalizacji, co ucywilizowaniu dostępu do broni, gdyż nadal obowiązuje u nas prawo z PRL, które czyni z pistoletu przywilej udzielany przez władzę „po uważaniu”. Ale merytoryczne racje nic nie znaczą tam, gdzie do głosu dochodzą emocje. Okrzyk „Kukiz chce, żeby i u nas dochodziło do takich zbrodni” jest w tej chwili w propagandzie PiS nader skuteczną pałką do okładania tej części opozycji, która nie chce, żeby „znowu było jak było”, ale chce zmian lepszych od tych wprowadzanych przez PiS.

W plemiennym podziale, jaki organizuje emocje najaktywniejszej politycznie części społeczeństwa, taka opozycja oczywiście nie ma łatwo. Dla „żelaznych elektoratów” wszystko jest proste – nasi to samo dobro, a kto nie z nami, ten samo zło. Stąd Kukiz nieustająco oskarżany jest przez PO, że stanowi „przystawkę PiS”, a przez PiS, że „głosuje razem z PO”. Byłoby to nawet zabawne, gdyby nie obnażało straszliwej niedojrzałości polskiego wyborcy, który bardzo często nie jest zdolny traktować polityki racjonalnie, jako czynnika decydującego o życiu jego i jego potomstwa, ale daje sobą powodować za pomocą emocji negatywnych.

Trzeba jednak odnotować, że ruch Kukiza, dotąd pozostający nieco na uboczu plemiennej wojny i sam z wyboru się od niej dystansujący, szukający swego miejsca w krytyce niedomagań systemu partyjnego oraz pracą nad konkretnymi ustawami, nagle stał się celem gorących napaści ze strony PiS. Niefortunny zbieg okoliczności, o którym pisałem na wstępie, jest tylko pretekstem. Zresztą nie jest to jedyna linia ataku – zaczęło się wyszukiwanie haków na poszczególnych posłów i działaczy, zintensyfikowano partyjny „marketing sieciowy”. Nietrudno się domyślić przyczyn: Kukiz’15 jest jedyną siłą parlamentarną, która poparła działania prezydenta, gdy ten zdecydował się na konflikt z PiS w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości.

Wcześniej partia rządząca ten cokolwiek synkretyczny klub, będący pokłosiem sukcesu znanego muzyka rockowego w wyborach prezydenckich, lekceważyła. A przecież przez wiele lat obowiązywała swoista „doktryna Kaczyńskiego”, mówiąca, że na prawo od PiS nie ma prawa być niczego – i jeśli cokolwiek tam jest, należy to natychmiast rozbić, by w walce o centrum móc, mówiąc obrazowo, opierać się plecami o prawą ścianę. Politycy PiS, pytani prywatnie, czy ta doktryna już nie obowiązuje, machali lekceważąco ręką – nie warto, Kukiz to w polityce sezonowa gwiazdka, nie ma nic do zaproponowania, za kilka miesięcy ludzie o nim zapomną, a klub mu się rozejdzie w różne strony.

Ale minęły dwa lata, klub – choć istotnie uszczuplony dezercjami – zachował spójność, a sondaże dają Kukizowi trzecie miejsce na partyjnej scenie, ze stabilnym poparciem na poziomie 10 procent. Co więcej, w jego rzeczywiście niejednolitym zapleczu, gdzie pod sztandarami „antysystemowości” zgromadzili się i konserwatywni liberałowie, i związkowcy, i nawet nieco agrarystów, zaczęły się działania porządkujące, służące budowaniu minimum programowego i struktur, słowem, stopniowemu przekształcaniu spontanicznego ruchu w siłę polityczną z prawdziwego zdarzenia.

W połączeniu z życzliwą postawą prezydenta, którego popularność w społeczeństwie jest większa niż rządzącej partii, mocno to, jak się zdaje, zmieniło zdanie PiS o Kukizie. I chyba poprzednie lekceważenie już nie wróci.

Rafał A. Ziemkiewicz

ziemkiewicz

(ur. 1964), rodem ze wsi, żyje w mieście, inteligent w 2. pokoleniu – absolwent polonistyki UW, pisarz, publicysta i współpracownik mediów elektronicznych. Autor ponad 20 książek – powieści (m.in. Walc Stulecia, Ciało Obce, Żywina, Zgred), zbiorów opowiadań (Coś Mocniejszego), felietonów (Viagra Mać, Uwarzałem Że) oraz esejów (Polactwo, Myśli Nowoczesnego Endeka, Jakie Piękne Samobójstwo). Negatywnie ustosunkowany do rzeczywistości i klasy panującej III RP. Jest jednym ze współprowadzących satyryczne podsumowanie dnia >>W tyle Wizji<<  w TVP Info.

twitter.com/R_A_Ziemkiewicz
www.facebook.com/rziemkiewicz

Categories: ziemkiewicz

Comments

  1. Grzegorz Rossa.
    Grzegorz Rossa. 10 października, 2017, 05:07

    Przyganiał kocioł garnkowi,… Ziemkiewicz sam jest naiwny.

    Jeżeli ruch Kukiz 15 nie robi rewolucji, sam jest winien temu, co go spotyka.

    Reply this comment
  2. Anonim
    Anonim 12 października, 2017, 09:00

    Nadużywane stwierdzenie Ziemkiewicza „dla „żelaznych elektoratów” wszystko jest proste – nasi to samo dobro, a kto nie z nami, ten samo zło” jest nadużyciem i przekłamaniem.

    Reply this comment
  3. Normals
    Normals 18 października, 2017, 15:26

    Akurat z tym wlasnie stwierdzeniem o zelaznych elektoratach bym sie wyjatkowo z Ziemkiewiczem zgodzil jednak zdecydowanie duzo wiecej tego zabetonowanego elektoratu widze po PIS-owskiej stronie. Tam nie trafiaja absolutnie zadne merytoryczne argumenty i obowiazuje prosta zasada, kto nie z nami ten wrog. Wystarczy przypomniec nagonke na kazdego kto by osmielil sie miec inne zdanie niz PIS jak chociazby posel Rzepecki, ktory stal sie wrogiem w jeden dzien kiedy nie zgodzil sie na ochrone notorycznego chama i prostaka Dominika Tarczynskiego. Tak samo stalo sie z prezydentem Duda po wecie, z ktorego zaczeto jawnie szydzic, prof. Staniszkisz ktorej nie spodobaly sie metody dzialania PIS, czy prof. Strzembosz, ktory wyszedl na ulice bronic sadow. Oni wszyscy byli autorytetami PIS, do momentu kiedy osmielili sie skrytykowac dzialanie partii i urzadzono dla nich kampanie nienawisci. Po prostu takie faszystowskie metody prowadzenia polityki przyjal PIS.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*