Być byłym

Być byłym

Stary żydowski żart (przepraszam, jeśli już czytelnikowi znany) opowiadany o różnych osobach, ale do tej pasujący najbardziej. Lech Wałęsa w jednym ze swoich objazdów po świecie obdarowany został kuponem znakomitej wełny na garnitur. Od razu poszedł do krawca w Londynie, ale ten stwierdził, że materiału jest za mało. Potem był w Paryżu, w Nowym Jorku – wszędzie krawcy odmawiali, mówiąc, że materiału nie wystarczy. Ale w końcu Wałęsa wrócił do Polski, a tu krawiec bez problemu przyjął zamówienie, uszył garnitur, i to z kamizelką, ba – odbierając go Wałęsa zauważył, że synek krawca paraduje w nowiutkim ubranku z tego samego materiału! A gdy zdumiony spytał, jakim to cudem, krawiec odpowiedział: po prostu tu pan nie jest taką wielkością jak tam.

Otóż to. W Ameryce zapewne Wałęsa wciąż jest poważany, ale w Polsce kojarzy się z krętactwami, paleniem archiwów, pazernością na każdy grosik, choćby za oprowadzanie po stoczni wycieczek. Po przegranej w wyborach prezydenckich z Aleksandrem Kwaśniewskim wystartował jeszcze raz i dostał coś w okolicach jednego procenta głosów.

Z czym się kojarzy Aleksander Kwaśniewski nie muszę chyba wyjaśniać, bo wystarczy sięgnąć do Internetu. Tysiące memów, w których była ofiara „syndromu przeciążenia goleni” robi za uosobienie pijaczyny. Znany wykładowca mówił kiedyś, że gdy wymienia nazwisko Kwaśniewskiego, studenci wpadają w chichot. Cena za notoryczne alkoholowe wtopy podczas wystąpień publicznych i głupie się z nich tłumaczenie jest taka, że inicjatywy, które publicznie Kwaśniewski wspiera, w rodzaju Lewicy i Demokratów czy Europy Plus, kończą szybko i marnie.

Bronisław Komorowski jest z tej trójki byłych prezydentów tym, który miał najmniej czasu na „życie po życiu” – odkąd w przegranych wyborach prezydenckich dostał ponad 8 milionów głosów nie minął jeszcze rok. Ale przez ten rok mieliśmy kompromitacje ze zignorowanym przez ludzi referendum, z ogołoceniem budżetu kancelarii i wręcz rozszabrowaniem jej wyposażenia, reklamowanie „cinkciarza” no i ciągle wracające fałszywe zeznania w sprawie WSI.

Mimo to wszyscy trzej byli prezydenci mają przekonanie, że Polacy czekają na ich głos i pragną ich powrotu na scenę polityczną. Każdy z nich wygłosił już wiele apeli gorących przeciwko nowym rządom, każdy wiele razy wezwał do obalenia PiS, każdy zasugerował – a Wałęsa oznajmił wprost – że gotów jest stanąć na czele rewolucji. I nic.

W mijającym tygodniu trzej byli prezydenci postanowili więc powtórzyć to raz jeszcze, tym razem chórem, we wspólnym liście-apelu, a żeby ich odezwa zabrzmiała jeszcze mocniej, dołączyła do nich grupa byłych ministrów spraw zagranicznych i kilka „autorytetów” lewej strony dawnego Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie – Bogdan Lis, Władysław Frasyniuk i najbardziej w tym gronie zaskakujący, bo do niedawna sympatyzujący z PiS Ryszard Bugaj. Wszyscy oni sypnęli garścią ogólnikowych oskarżeń (że chwieją się fundamenty, zagrożona jest demokracja etc.) i wyrazili poparcie dla działań KOD i dla dyscyplinujących kroków podjętych wobec Polski przez Unię Europejską. A potem rzucili w zaprzyjaźnionych mediach trochę wezwań do młodego pokolenia, żeby wyszło na ulicę, obaliło i nie bało się, chociaż – to coraz częstszy wątek wypowiedzi opozycyjnych „autorytetów” – nie wiadomo, czy nie poleje się krew, bo Kaczyński jest do wszystkiego zdolny.

Czy ten apel i wezwania odniosą jakiś konkretny skutek? Jeśli już, to prędzej za granicą, niż w kraju, ale i to wątpliwe. Czy brak skutku jakoś wpłynie na autorów listu? To na pewno nie. Niestety, nasi byli nie potrafią być byłymi, nie przewiduje tego ani konstytucja, ani po prostu mentalność polityczna kraju, gdzie autorytetem jest się – przynajmniej dla swoich – dożywotnio.

Rafał A. Ziemkiewicz

fot.Adam Warzawa/EPA

Categories: ziemkiewicz

Comments

  1. darzu1
    darzu1 30 April, 2016, 16:55

    a obecnie milosciwie panujacy prezydent dal sie poznac i przylapac na tym jak jezdzil na prywatne wyklady za nasze pieniadze

    Reply this comment
  2. Jacek
    Jacek 1 May, 2016, 21:22

    Prezydent korzystał z uprawnień do bezpłatnych przejazdów i przelotów, które przysługują każdemu posłowi od lat 20. i które obejmują wszystkie przejazdy, bez rozgraniczenia na służbowe i prywatne. Przejazdy te kosztowały kilkanaście tysięcy złotych. Dla porównania za przeloty pp. Tuska i Kopacz do wnuczat w Trójmieście podatnik zapłacić kilka milionów zł.

    Reply this comment
    • Normals
      Normals 2 May, 2016, 15:25

      Doprawdy ? Ciekawe dlaczego wiec postepowanie wszczela prokuratura skoro nikt nie zlamal prawa a Kancelaria Prezydenta wydała krótkie oświadczenie dotyczące sprawy wyjazdów Andrzeja Dudy do Poznania. “Wyjazdy posła Andrzeja Dudy były związane z wykonywaniem mandatu posła” – napisano w komunikacie.

      Kancelaria podkreśla też, że Duda “od samego początku swojej działalności publicznej kładł nacisk przede wszystkim na spotkania z rodakami i rzetelne wykonywanie powierzonych mu obowiązków”.To po co sie tlumaczyli skoro wszystko bylo ok?I jeszcze jedno ile kosztowaly prywatne wyjazdy Dudy juz jako prezydenta ? Tylko 730 tys zlotych zaplacili podatnicy za jego wyskoki na narty czy do domku i to w niecaly rok.Jeszcze masz jakies rewelacje ?

      Art. 286 Kodeksu karnego stanowi: “Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”. W wypadku mniejszej wagi sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

      Reply this comment
      • Katon
        Katon 4 May, 2016, 07:10

        Chodzi o to by prokuratura oficjalnie oświadczyła braku popełnienia przestępstwa. By uciąć spekulacje. Czy którykolwiek z “wielmożnie” panujących podjął takie próby nie, bo każdy z nich uważa ( zresztą słusznie wg. obowiązującego prawa) należy.

        Reply this comment
      • poYar
        poYar 4 May, 2016, 14:22

        Poproszę o źródło do tych rewelacji.

        Reply this comment
  3. zza kałuży
    zza kałuży 17 May, 2016, 22:23

    “to coraz częstszy wątek wypowiedzi opozycyjnych „autorytetów” – nie wiadomo, czy nie poleje się krew”
    Popatrz, popatrz, @Ziemniakiewicz, a u nas w Chicago dokładnie takie same insynuacje nadzwyczaj troskliwym głosem wyrażał na antenie radyjka 1490AM niejaki Zieliński Jacek.
    *
    Obywatel Zieliński martwił się był o rozlew krwi bratniej (a może tylko insynuował wielkie prawdopodobieństwo starć ulicznych?) przy okazji manifestacji KODu w centrum Chicago. Tak z czystej troskliwości swojej, jako prawdziwego Polaka-katolika. Wróć, Prawdziwego Polaka-Katolika. Ooo, tak jest duużo lepiej!

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*