Bandyci w mundurach

fot.Stanisław Rozpędzik/PAP/EPA

Śmierć Igora Stachowiaka, zmarłego rok temu na komendzie policji we Wrocławiu, ujawnia tego rodzaju patologie, od których nie jest wolny żaden, najbardziej nawet demokratyczny i praworządny kraj. Modus operandi policjantów, używających paralizatora jako narzędzia tortur, przypomina historię Polaka zabitego kilka lat temu przez strażników lotniska w Kanadzie. Z kolei ukrywanie nadużyć funkcjonariuszy przez ich kolegów i przełożonych, urzędnicze matactwa, które ujawnili dziennikarze, przywodzą na myśl skandale od czasu do czasu wybuchające w USA po szczególnie brutalnych interwencjach policji. Także w Polsce sprawa nie jest odosobniona – kilkakrotnie w ostatnich latach mieliśmy do czynienia z tajemniczymi zgonami osób zatrzymanych przez policję i sytuacją, gdy wypowiedzi tzw. czynników oficjalnych rozmijają się krańcowo z relacjami świadków.
Coś sprawiło jednak, że tym razem w ręce dziennikarzy antyrządowej telewizji trafił (co prawda po roku) niezbity dowód, w postaci nagrania z kamery paralizatora, iż zachowanie wrocławskich policjantów wobec zatrzymanego było zachowaniem zwykłych bandytów, a nie funkcjonariuszy państwowych. Zatrzymany, skuty kajdankami, był rozbierany do naga i torturowany przy użyciu elektrowstrząsów (prawdopodobnie również bity) w celu wymuszenia zeznań. Co istotne, owo „przesłuchanie” odbywało się nie w przeznaczonym do przesłuchań pokoju, ale w toalecie, gdzie nie ma kamer monitoringu.
Zresztą zapisy wspomnianych kamer z tego dnia i tak „wyparowały””, ponoć wskutek awarii. Już samo to powinno obudzić czujność nowego kierownictwa resortu, gdy o tajemniczej śmierci na komisariacie zrobiło się głośno (przypomnę – wszystko to działo się rok temu, mniej więcej pół roku po objęciu władzy przez PiS). Powinno, ale nie obudziło, względnie czujność tę szybko zdołali funkcjonariusze uspokoić, przedstawiając nowym przełożonym ekspertyzy, iż przyczyną zatrzymania akcji serca i zgonu zatrzymanego było nadużycie alkoholu i „dopalaczy”. Pewnie swoje zrobiło też przedstawienie go jako pijaczka, awanturnika i drobnego przestępcy.
Nie wiem, czym zgrzeszyli w tym wypadku minister Błaszczak i bezpośrednio odpowiedzialny za policję wiceminister Zieliński. Czy tylko frajerstwem, które sprawiło, że bezkrytycznie łyknęli narrację policjantów, czy czymś gorszym – świadomym kryciem ich ewidentnego przestępstwa. Jest to najważniejsze pytanie, jakie w związku z ujawnionym nagraniem zadają dziś sobie Polacy i od tego, jakiej odpowiedzi zdoła udzielić na nie władza, zależy w znacznym stopniu jej polityczna przyszłość.
Tym bowiem, co oburza znacznie bardziej niż jednostkowe zdarzenie, samo w sobie wystarczające, by domagać się najsurowszych kar, jest wyraźnie widoczna w całej sprawie subkultura umundurowanych gangsterów na państwowych pensjach. Policjanci wiedzieli nie tylko, jak zmuszać „lumpa” do zeznań, ale też jak o tym rozmawiać swoistym kodem przez służbowe radio, jak wypełniać papiery i jak ratować się, gdy „lump” przypadkiem „kopnął w kalendarz”. Wiedzieli to też ich przełożeni. Mamy tu do czynienia z głęboko zakorzenionymi, bandyckimi przyzwyczajeniami w policji, rodem jeszcze z PRL, które poprzednia władza i jej media umacniała niedwuznacznymi zachętami do ostrego rozprawiania się z „kibolami”, „faszystami” i innymi wrogami Donalda Tuska. Dość przypomnieć prowokacje na kolejnych Marszach Niepodległości, akcję „Widelec” Grzegorza Schetyny czy przewlekłe „areszty wydobywcze” zastosowane bezprawnie wobec „Starucha” czy innego kibica, Macieja Dobrowolskiego.
Jak dotąd, bandyci w policyjnych mundurach zawsze unikali kary, szermując wobec każdej kolejnej władzy tym samym argumentem: przecież jesteśmy wam potrzebni. Zobaczymy, jak zda ten egzamin PiS.

Rafał A. Ziemkiewicz

ziemkiewicz

(ur. 1964), rodem ze wsi, żyje w mieście, inteligent w 2. pokoleniu – absolwent polonistyki UW, pisarz, publicysta i współpracownik mediów elektronicznych. Autor ponad 20 książek – powieści (m.in. Walc Stulecia, Ciało Obce, Żywina, Zgred), zbiorów opowiadań (Coś Mocniejszego), felietonów (Viagra Mać, Uwarzałem Że) oraz esejów (Polactwo, Myśli Nowoczesnego Endeka, Jakie Piękne Samobójstwo). Negatywnie ustosunkowany do rzeczywistości i klasy panującej III RP. Jest jednym ze współprowadzących satyryczne podsumowanie dnia >>W tyle Wizji<<  w TVP Info.

twitter.com/R_A_Ziemkiewicz
www.facebook.com/rziemkiewicz

Categories: ziemkiewicz

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*