ZDROWIE. Niwelowanie energetycznego „dołka”. Ruch chroni przed rakiem piersi

ZDROWIE. Niwelowanie energetycznego „dołka”. Ruch chroni przed rakiem piersi

Niwelowanie energetycznego „dołka”

Każdy z nas doświadczył wielokrotnie gwałtownego spadku energii w godzinach popołudniowych. Okazuje się, że powodem może być ulubione śniadanie, lunch czy nawet przekąska. Jednymi z największych „wysysaczy” energii są:

– banany

Odczucie zmęczenia mogą powodować produkty bogate w magnez, w tym banany, pestki dyni, a nawet halibut. Magnez jest minerałem, który rozluźnia mięśnie, więc lepiej dostarczać go organizmowi przed wieczornym spoczynkiem.

– białe pieczywo

Wybierając węglowodany z wysokim indeksem glikemicznym (np. biały chleb czy ryż) w miejsce  tych, które zawierają pełne ziarna (np. chleb pełnoziarnisty i brązowy ryż) narażamy organizm na niedobór kluczowych elementów, które sprawiają, że czujemy się silni i najedzeni. Wysokoglikemiczne węglowodany nie mają zbyt dużo błonnika, więc bardzo szybko ulegają rozkładowi, a organizm osoby je spożywającej nie dostaje stałego strumienia energii, jak przy pełnych ziarnach.

– czerwone mięso

Wysoka zawartość tłuszczu w czerwonym mięsie, typu stek czy hamburger, może powodować, że czujemy się senni. Strawienie takiego mięsa wymaga dużej ilości energii, więc cała energia organizmu jest przekierowywana właśnie na ten proces. Lepiej wybierać łososia. Produkty zawierające nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 wspomagają funkcje mózgu i koncentrację, dlatego ich spożycie z pewnością da poczucie przypływu energii.

– czereśnie

Badania naukowe wykazały, że czereśnie i sok z kwaśnych wiśni działają jak naturalny środek nasenny, ponieważ zawierają duże ilości melatoniny. Są zalecane osobom, które narzekają na rozregulowany mechanizm snu, więc raczej powinno unikać się ich popołudniem, gdy nasza energia osiąga najniższy poziom

– słodycze

Słodycze o wysokiej zawartości cukru spożyte po lunchu mogą wywołać stan senności pokarmowej. Cukier, który dostaje się do organizmu, uwalnia insulinę, która z kolei uwalnia w mózgu zbyt dużo tryptofanu. Aminokwas ten zaś wywołuje senność.  W rezultacie odczuwamy „kopa” energii, a wkrótce potem jej gwałtowny spadek. Po lunchu lepiej unikać zatem ciastek, zachowując delektowanie się słodyczami na moment, gdy senność będzie błogosławieństwem

– kawa

Wbrew pozorom napoje zawierające kofeinę, takie jak kawa czy herbata, mogą wywoływać zmęczenie. Owszem, błyskawicznie poprawiają uwagę na godzinę czy dwie, ale gdy kofeina przestaje działać, wprowadzają w stan senności, a nawet śpiączki. Eksperci radzą, by nie przekraczać dawki 200-300 mg kofeiny dziennie i, co bardzo ważne, dostarczać ją organizmowi w małych porcjach przez dłuższy okres czasu – od rana do południa. Pomoże to zachować trzeźwość umysłu do około 14.00 i pozwoli kofeinie wyczerpać jej moc, tak że po powrocie do domu nie występuje powodowane przez nią pobudzenie.

Zdaniem znawców przedmiotu najlepszym źródłem energii rano jest śniadanie, a nie sama kawa. Ten posiłek pozwala wyjść ze stanu głodówki, w jaki organizm wpada nocą i daje zastrzyk energii na cały dzień. Najlepiej łączyć produkty pełnoziarniste z chudym białkiem i owocami.

fot.Mike Baird/Wikipedia

fot.Mike Baird/Wikipedia

Ruch chroni przed rakiem piersi

Ryzyko zapadnięcia na raka piersi gwałtownie maleje, gdy kobiety w okresie menopauzy i później, zaczynają regularnie się ruszać. Wystarczy zaledwie pół godziny spaceru dziennie. W rezultacie badania przeprowadzonego we Francji stwierdzono, że u pań, które ćwiczyły przez co najmniej cztery godziny tygodniowo przez cztery lata (w tym czasie zbierano dane) ryzyko zachorowania na raka piersi było o 10 proc. mniejsze niż u kobiet, które w tym okresie nie ćwiczyły. Ryzyko raka piersi zmalało także u pań, które spędzały dwie godziny tygodniowo na jeździe na rowerze lub angażowały się w inne dyscypliny sportu. Ale uwaga! Ryzyko raka nie uległo redukcji wśród kobiet, które raportowały, że ćwiczyły regularnie przez 5-9 lat przed poddaniem się badaniu, a w czasie samego eksperymentu były zdecydowanie mniej aktywne. Wniosek z tego płynie jeden – ćwiczenia obniżają ryzyko zachorownaia na raka piersi pod warunkiem, że są wykonywane regularnie i nieprzerwanie.

Wcześniejsze badania wykazały, że aktywność fizyczna poprawia wskaźnik przeżycia u pań z już zdiagnozowaną chorobą.

Dorota Feluś

fot.ejaugsburg/pixabay.com

Categories: Zdrowie

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*